Obejrzałem film "Mężczyzna zraniony", 1983. Początek już trochę dziwny, bo nwm, czy ktoś faktycznie tak planuje podróże by nie wiedzieć o kiery ma poc., samolot, autobus? Chyba nie. Nawet w tamtych czasach jak gdzieś jechałem, to istotna była godzina odjazdu pojazdu. Godzina za wcześnie na dworcu. Można i tak. Kolejna sprawa to nadzwyczaj sztuczny tłok tworzony w małym formacie - zawężona perspektywa kamery.
Głównego bohatera na początku przedstawiono jakby miał ADHD. Nwm, co reżyser miał na myśli, ale scena w autobusie, kiedy obok przejeżdża facet chodzący za nim na dworcu, a główny bohater ciepie się na szybę i przykleja do niej, jakby tam jechała miłość jego życia... Komiczne, albo totalnie niezrozumiałe dla mnie. I jeszcze ten brak reakcji ze strony rodziców siedzących na przeciw niego, jakby to było normalne zachowanie. Od razu bym się spytał, (na msc. rodzica), a kto to był? A Ci jakby tego nie widzieli. Reżyser to miał więcej wpadek na początku. Bohater wygląda przez okno, jest burza odgłosy intensywnie padającego deszczu, grzmoty i błyski burzy, po czym wychodzi na zewnątrz, a tam sucho i bez żadnych opadów. To po co tą burzę (sztuczną) tam umieścili? Równie dobrze mogło by jej nie być i też by powiedział - idę się przejść i niczego w treści filmu by to nie zmieniło.
Również totalnie nie trafiła do mnie scena, kiedy bohater ugaduje się, że pójdzie za kasę z młodym 20 latkiem z dworca kolejowego, który wygląda tak, że chyba nie znalazł by się nikt, kto by go nie chciał przelecieć. I serio on idzie z bohaterem, by mu za seks zapłacić?
Młody w mieszkaniu u tego mięśniaka-skurwiela, w którym się zakochał. Wpierw ściąga buty, a w następnej scenie kładzie się do łóżka w butach.
No i ostatnia scena w filmie - seks między nimi. Już to kiedyś pisałem. Czy reżyser wie w ogółe o czym robi materiał? Może jakiś konsultant d/s by to jakoś realnie wypadło. A czemu tak pisze? Reżyser przedstawia nam młodego bohatera jako osobę, która jeszcze nie uprawiała seksu. To pierwsze. Drugie to to, że bohater z jakichś względów lubi przemoc. W oko wpada mu taki mięśniak-skurwiel, który właśnie na jego oczach stosuje tę przemoc w męskiej ubikacji. Ja rozumiem, jeszcze zauroczenie mięśniakiem-skurwielem, bo sam takie mam. Takie osoby przeważnie ładnie wyglądają, a ten aktor, który już nie jest młody, dalej dobrze się trzyma (jak 172), co widać, bo jednak się rozbiera do rosołu.
Nie rozumiem tego, że kiedy pierwszy raz, główny bohater uprawia seks, stosuje już przemoc wobec swojego partnera, którym jest mięśniak-skurwiel. Jeszcze byłbym skłonny przyjąć to bezrefleksyjnie, jeżeli on miałby braci. U serii 300 od 972, która się ciągle między sobą napierdalała, to mogłoby implikować, że główny bohater tę przemoc też by stosował, ale on ma przecież siostrę. Poza tym, to był jego pierwszy raz. Takie rzeczy ewoluują w czasie i w trakcie kolejnych spotkań seksualnych. Też na siłę dałoby się udowodnić, gdyby to on chciał, żeby na nim ktoś się wyżywał, bo takie rzeczy się zdarzają, że u sporadycznej ilości młodych ludzi przemoc stosowana na nich ich jara. Ale kompletnie niewytłumaczalne dla mnie jest to, że on stosuje tę przemoc, i to w pierwszym akcie seksualnym. Nadto inna jest przemoc taka kiedy miałby braci i się z nimi napierdalał, chodził jako kibol na mecze i tam się napierdalał, jak część skurwieli z wioski, która się przez stację przewinęła, ale zupełnie inna jest przemoc w seksie. Skąd w 1983 roku wziął takie wzorce zachowań? Porniole wtedy istniały, ale te S/M to były, jak na tamte czasy, bardzo lajtowe. A może to była celowa zagrywka reżysera, w tamtym okresie, żeby oglądalność była większa, co do dzisiaj jest często stosowane. Jeżeli tak, to jak dla mnie słabo wypadło.
No i na koniec ten film przypomina mi PL kinematografię branżową obecną. My jesteśmy na podobnym etapie jak ten film. Przecież późniejsze produkcje francuskie branżowe niektóre są doskonałe. Ale trzeba było lat, by do tego dojść. Widać u nas też potrzeba lat, by coś dobrego spłodzić.
Po tym filmie w proponowanych był film "Luz" z 2020. Zupełnie inaczej się nań patrzało. Film spójny, niewiele można mu zarzucić i bohaterowie się normalnie zachowują, czyli nie ma takich odpałów jak na filmie wyżej recenzowanym. Jest zbliżenie, do którego dochodzi, jak na warunki w jakich bohaterowie przebywali dość naturalnie. Jest rozmowa między nimi, komunikacja poprawna. Nie zauważyłem wpadek reżyserskich, realizatorskich, a i scenariuszowi niewiele można zarzucić. I ten film mogę polecić w przeciwieństwie do tego wyżej opisanego. Byście nie musieli szukać tu tu link -> lookmovie2.to/movies/play/1701114359-luz-2020 Film ma już wgrane PL napisy.
I jeszcze zasłyszane z radia, kiedy prowadziłem busa. Jak zwykle, co już pisałem kilkukrotnie, przedstawiono to w wersji humorystycznej, ale dla mnie to jest tragiczna informacja.
Sąd w Krk przekazał pełnomocnikowi 162 latka kamienicę z gruntem, bo ten złożył pismo procesowe, że ów 162 latek żyje i sąd (sędzina lub sędzia) łyknęli to info jak głodne pelikany. Gdzie my żyjemy?
Zdj. (screen).
Skoro o filmach i wpadkach to obejrzałem materiał na kanale "13 piętro". Sam materiał nawet nawet, ale scenografia... Czy tylko mnie się wydaje, czy jest to debilnie urządzone. Oni nawet krzeseł nie mają ustawionych w kierunku na siebie, tylko muszą łby wykręcać. W ogóle dobrze, że jednego z krzesłem nie powiesili do góry nogami. Po tym filmie w proponowanych był film "Luz" z 2020. Zupełnie inaczej się nań patrzało. Film spójny, niewiele można mu zarzucić i bohaterowie się normalnie zachowują, czyli nie ma takich odpałów jak na filmie wyżej recenzowanym. Jest zbliżenie, do którego dochodzi, jak na warunki w jakich bohaterowie przebywali dość naturalnie. Jest rozmowa między nimi, komunikacja poprawna. Nie zauważyłem wpadek reżyserskich, realizatorskich, a i scenariuszowi niewiele można zarzucić. I ten film mogę polecić w przeciwieństwie do tego wyżej opisanego. Byście nie musieli szukać tu tu link -> lookmovie2.to/movies/play/1701114359-luz-2020 Film ma już wgrane PL napisy.
I jeszcze zasłyszane z radia, kiedy prowadziłem busa. Jak zwykle, co już pisałem kilkukrotnie, przedstawiono to w wersji humorystycznej, ale dla mnie to jest tragiczna informacja.
Sąd w Krk przekazał pełnomocnikowi 162 latka kamienicę z gruntem, bo ten złożył pismo procesowe, że ów 162 latek żyje i sąd (sędzina lub sędzia) łyknęli to info jak głodne pelikany. Gdzie my żyjemy?
Zdj. (screen).
Korekta jak zwykle. Narka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz