Jego sytuacja na dziś wygląda tak, że przyklepali mu 8 m-cy. On nie jest grzeczny; to potem takie rzeczy się dzieją.
Druga sprawa to poranne dosypianie. To jest rewelacyjna sytuacja, bo właśnie na dosypianiu śnią mi się najbardziej przyjemne rzeczy. Dziś przeniosło mnie do technikum informatycznego, w którym byłem uczniem (w śnie. Normalnie skończyłem inny profil). Z jednej strony byłem uczniem zajęć dziennych, z drugiej strony nadal pracowałem na autobusie. I właśnie za absencję w zajęciach wywalono mnie na koniec roku, i już nie byłem uczniem. Mało tego, dawna klasa jechała na zakończenie, na jakąś wycieczkę, gdzieś tam. To miejsce było bliżej nieokreślone w śnie. Stali przed szkołą i w jakimś tam stopniu przygotowywali się do wyjazdu na wycieczkę, w jakimś po prostu ze sobą gadali. Stwierdziłem, że skoro mnie nie ma na liście, to zadzwonię do hotelu, do którego mają przyjechać, i kupię tam sobie nocleg. W ciągle ruszającym się mini tłumie z tyłu zauważyłem kolesia, który przypominał trochę 977. To właśnie ze względu na niego postanowiłem dołączyć do wycieczki. Jak to młodzież, oni się ruszali i co jakiś czas zasłaniali mi tego a'la 977, a ja też na tyle się poruszałem, żeby nie tracić go z oczu. Myślałem nad tym jak do niego zagadać, bo nie był z klasy, do której chodziłem, jak też, co zrobić, żeby w większym stopniu brać udział w zajęciach lekcyjnych w przyszłym roku. W pracy miałem jakąś linię, gdzie było ponad trzy godziny przerwy (taką szczytówkę). Tak myślałem, że w tych trzech godzinach po prostu będę na te zajęcia jeździł resztę jakoś nadrobię we własnym zakresie.
W zasadzie ze snu to tyle, bo potem się przebudziłem po raz już trzeci dzisiaj. Wtedy zarząd stwierdził, że to już jest to przebudzenie, po którym trzeba stację przywrócić do ruchu. Ale wracając do samych przebudzeń, to wczoraj miałem 3. Dopiero po czwartym zarząd w ciągu dwóch sekund stwierdził: „Tak, to już jest to przebudzenie, po którym należy otworzyć stację.” Wcześniej za każdym razem było takie: też po około dwóch sekundach - nie, to jeszcze nie jest to przebudzenie. Zasypiamy dalej. Wczoraj na tym dosypianiu też miałem sny z młodymi mięśniakami, ale dzisiaj już ich nie pamiętam. Otwierając stację popatrzałem na zegar stacyjny. Była 09:35.
Zaś nie ma czasu na jakieś rozpisywanie się. Ech... z tym czasem....
Zdjęcie.
Osobną kwestią jest, że w Niemczech na rzekach ukazały się tak zwane "kamienie głodu". To są kamienie, które ponad sto lat temu pomalowano, gdy były bardzo niskie stany wód. Napisano na nich daty (rok), w którym były odsłonięte (dobrą farbę mieli wtedy). Więc z drugiej strony można pomyśleć, że zjawisko, które dzisiaj występuje, niskich stanów wód w rzekach, nie jest nowym. Pozostaje teraz kwestia przyczyn, co spowodowało zjawisko ponad sto lat temu, a co spowodowało zjawisko dzisiaj.
Tyle, bo czas nas goni.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych. Narka.





































