Baltazar221
poniedziałek, 8 czerwca 2026
sobota, 6 czerwca 2026
Sobota #2297
Zdjęcia (screeny).
W nocy przy świetle fluorescencyjnym mógłbym się wystraszyć.
Niezależnie jakie ujęcie, to i tak ma czym kąsać.
I tym nieoptymistycznym akcentem kończymy. Korekta jak zwykle, narka.
piątek, 5 czerwca 2026
Piątek #2296
W miastach postawiono w sporej ilości biletomaty. Kiedyś miały taką funkcję, że posiadały rozkłady jazdy wszystkich linii, które kursują po aglomeracji. Wczoraj, wracając od 811, na przystanku taki biletomat właśnie był, ale funkcje rozkładu jazdy innych linii, oprócz tych, które odjeżdżały z tego przystanku, po prostu usunięto. Jaki jest tego cel? Kompletnie nie wiem, chyba że jakiemuś informatykowi zabrakło wiedzy na ten temat, że należy to, po np. aktualizacji oprogramowania, z powrotem tam umieścić. Więc, wbrew temu, co oni mówią, po prostu utrudniono teraz korzystanie z komunikacji miejskiej.
Zdjęcie (screen).
Coś się chyba przeglądarce pomyliło i klepła art. po Węgiersku.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.
czwartek, 4 czerwca 2026
Czwartek #2295
Jadę kiedyś do pracy, a w autobusie siedzi tyłem w kier jazdy, a więc przodem do mnie, taki przejebany mięśniak. Jakiś obcokrajowiec, coś jakby z Ameryki Południowej albo z innego kontynentu, bo taka karnacja, ale niesamowity. Już chciałem się go spytać na wyjściu: Where are you from? Koszulka z krótkim rękawkiem, krótkie spodenki, taki fest krótkie, bo uda... zajebiście wyrzeźbione, aż żyły na nich było widać. Łydki - piękne. No i teraz, patrząc na niego, myślałem sobie - to jest realna konkurencja dla naszych samców, bo te morświny, które się produkują w dużych ilościach, nie mają szans przy takich mięśniakach, które przyjeżdżają z zagranicy. Mało tego, jeżdżąc, widzę już pary międzynarodowe, gdzie laski właśnie chodzą z mięśniakami z innych krajów. Faktycznie wybierają takich ładnych, odstawiając na tory boczne kloce i morświny. A tu młode samce nie chcą dbać o się, w sensie ćwiczyć, ruszać się, mieć ładną sylwetkę.
Ostatnio byłem u 172, który mieszka w... piwnicy bloku. Nie, nie, nie w piwnicy bloku, w którym ja mieszkam, mieszka w piwnicy starego familoka. Mało tego, mieszka tam ze swoją obecną laską. Warunki, jakie sobie tam stworzył, typowe dla 172, czyli pełno gratów i jakby taki ogólny nieporządek wokół. Jeszcze rozumiem, że on tak mieszka, bo mnie to jakby nie dziwi, znając go tyle czasu, ale że laska z nim mieszka w tej piwnicy, to jestem w szoku.
Ponieważ wyciepli mnie z linii, to jeszcze na innych liniach, ale na niektórych miejsca postojowe są w miarę atrakcyjnie położonych terenach. Wystarczy przejść kawałek, i można napawać się ładnymi widoczkami.
Zdjęcia.
Kompletnie nie chodzi na tym zdj. o to drzewo na środku, ale z tyłu były też drzewa, wiync nie miałem się jak cofnąć. Chodziło o widoczki po lewej i po prawej.
To tu widoczek po lewej.
Tu widoczek po prawej, tylko miałem wyjść za te drzewa, ale jechali na koniach i plan się zaburzył.
To jeszcze jeden widoczek z tych samych okolic.
Wiem, wiem notka strasznie krótka, ale braki czasu. Dziś jeszcze jadę do 811 na wizytę okresową.
Korekta jak zwykle, narka.
niedziela, 31 maja 2026
Niedziela #2294
Zdj. (screeny).
Ale za nim do sedna to z innej beczki. Jak myślicie, który to aktyw, który pasyw?
Teraz do sedna. Koszt uboczny tego pobytu ok. godzinnego, bo u mnie na ekranie lecieli 45 min. Chodzi mi o zużycie wody i jej podgrzanie przez ok. godz. czasu. Ktoś kto ma prysznic w domu, wie ile w rachunkach schodzi na zabawy wodne pod prysznicem. Nwm, czy chłopaki przeliczyli i zarobili na dodatkowy koszt, no chyba że..., no chyba że, tam na wschodzie to jest nadal tanie i można se godz. stać pod lejącą się ciepłą wodą. Jak się umie, to można nawet duże bańki robić, a z nich...
bańkowe sztuczne cycki.
Ok, tyle ze zdj. i tak już mało cenzuralnych, bo są jeszcze mniej cenzuralne, jak chłopaki się rozpędziły, ale tego by AI chyba już nie zniosło. Nawet nwm, jak zniesie to powyżej. Nie chcąc przeginać pały, choć nie wiem czy już jej nie przegiąłem, tyle na dziś.
Korekta jak zwykle.
Narka.
sobota, 30 maja 2026
Sobota #2293
Po tym filmie w proponowanych był film "Luz" z 2020. Zupełnie inaczej się nań patrzało. Film spójny, niewiele można mu zarzucić i bohaterowie się normalnie zachowują, czyli nie ma takich odpałów jak na filmie wyżej recenzowanym. Jest zbliżenie, do którego dochodzi, jak na warunki w jakich bohaterowie przebywali dość naturalnie. Jest rozmowa między nimi, komunikacja poprawna. Nie zauważyłem wpadek reżyserskich, realizatorskich, a i scenariuszowi niewiele można zarzucić. I ten film mogę polecić w przeciwieństwie do tego wyżej opisanego. Byście nie musieli szukać tu tu link -> lookmovie2.to/movies/play/1701114359-luz-2020 Film ma już wgrane PL napisy.
I jeszcze zasłyszane z radia, kiedy prowadziłem busa. Jak zwykle, co już pisałem kilkukrotnie, przedstawiono to w wersji humorystycznej, ale dla mnie to jest tragiczna informacja.
Sąd w Krk przekazał pełnomocnikowi 162 latka kamienicę z gruntem, bo ten złożył pismo procesowe, że ów 162 latek żyje i sąd (sędzina lub sędzia) łyknęli to info jak głodne pelikany. Gdzie my żyjemy?
Zdj. (screen).
Korekta jak zwykle. Narka.
czwartek, 28 maja 2026
Czwartek #2292
Wiecie, albo nie wiecie. Jak się wejdzie na górę i nagle spada na ryj, to boli, a po drugie człek dochodzi do wniosku po co się starać. A uj z tym.... i tak bydzie w new m-cu.
Zdjęcia (screeny).
\W tej pozycji też robi wrażenie.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych lub nawet niżej.
Narka.
wtorek, 26 maja 2026
niedziela, 24 maja 2026
Niedziela #2290
26 poc. w godzinę. Czy dziś jest to realne. Nie! i już nie chodzi o układ torowy, ale o kasę. Nie tą wypierdoloną na wybudowanie za 7 mld zł nowej stacji, ale o kasę na uruchamianie takiej ilości pociągów. Województwo by najnormalniej w świecie przy takim transferze kasy na pociągi w takiej ilości zbankrutowało. To jedno. Drugie, to właśnie wykazałem wyżej, że nie układ torowy był problemem, bo był wydolny. Tak, był wydolny, do takiego stopnia by co 2 min wypuszczać poc. z peronów. O co więc chodzi. Jak zwykle o kasę - im ten miś...
Po za tym, kto ich będzie rozliczał z zasadności wypierdolenia takiej kasy. Podpowiem - nikt. To podobnie jak dałem zdj. tu toru kolejowego w ogóle nie używanego.
Ale jaja są jeszcze większe. Pisałem to też. Oni w tym wypierdalaniu kasy nie mają zahamowań, bo nikt ich nie hamuje. Otóż, jeszcze nie skończyła się przebudowa katowickiego węzła kolejowego a, ... oni już wiedzą, że to się zatka.
To lecimy, żadnych gigantycznych problemów nie będzie. Wyssali se to z palca, by zaś wypierdolić gigantyczną kasę na misia.
Zablokowane pociągi. Z tego co wiem, to i na linii K-ce – Gliwice i Ka-ce – Tychy jest SBL (samoczynna blokada liniowa), dzięki czemu poc. pasażerskie mogą w zasadzie jechać w odstępie ok. 6 min od siebie z obsługą przystanków. Czy tak często będą jeździć? Nie qrwa, nie będą.
Cięcia połączeń. One mogą wyniknąć z braku personelu, braku taboru, ze zbyt małej ilości pasażerów wewnątrz pojazdów, braku kasy na dotowanie tak częstych kursów pojazdów.
Jedno mamy z gowy. Teraz drugie:
Znowu nowomowa dla tłuszczy. "Kolejowy paraliż w woj. śląskim". Co oni bredzą. Od czasu jak odjęli nam, i teraz po latach widać czemu, możność komentowania takich bzdur, to te powstają za sprawą AI jak grzyby po deszczu i nie ma się temu jak przeciwstawić. To że tu na blogu se to skomentuje, to ilu ludzi, którzy czytali art. znajdzie info przeciwstawne do tego co oni tam bredzą. Niewielu.
Dalsza kwestia To dot. planu na okres po 2031. Widzimy jak niestabilna jest sytuacja światowa pod wieloma względami. Skąd pewność, że w 2031 będzie podróżowało więcej ludzi jak dziś. Ja nawet byłbym b. ostrożny w formułowaniu stwierdzeń, że będzie tyle samo co dziś, bowiem jeszcze mamy demografię, a wyludniamy się... w b. szybkim tempie. Jest zylion czynników, które te radosne plany mogą zaburzyć, ale w budowaniu tego misia nikt tego nie biere pod uwagę.
To lecimy dalej:
Ta separacja torów, to była w planach w latach 80-ych ub. wieku, kiedy poc. jeździło tyle, co wyżej wypisałem. Kiedy na trasie Ka-ce – Gliwice poc. pasażerskie latały w szczycie co 10 min i w drugą stronę też, do tego trza było upchać jeszcze pośpiechy. Efekt był taki, że faktycznie czasem co 7 min biegł poc. z Katowic do Gliwic lub odwrotnie. Dało się na starym układzie torowym? Dało się! Na nowym, tak nowym w/g nich nie da się.
Ruch towarowy na K-ce – Gliwice linii 137 praktycznie nie występuje, bowiem są od lat, tak od lat 70-ych co pewnie wiedzą w ministerstwie są dwie obwodnice tej głównej linii. Północna - przez K-ce Szopienice, Śiemianowice Śl. Ch-ów Stary, Bytom, Gliwice i południowa - przez K-ce Muchowiec, Ruda Kochłowice, Zabrze Makoszowy, Gliwice.
No więc tu znowu wciskają kit, bo nie ma jak odseparować ruchu towarowego, bo on praktycznie nie występuje na linii 137 odcinku K-ce – Gliwice. Tak, czasem się tam przeprawi kontenerowiec jako poc. expresowy towarowy i to jedyne, które po 137 latają.
O tym nikt nie myśli oczywiście i dla nich to się dzieje za darmo.
No i dalej. K-ce – Kraków. Czy oni są pojebani? Przecież dopiero to wyremontowali i oddali do użytku ok. 2 lata temu cała trasę. To jak to qrwa zrobili, skoro znowu to nie spełnia ich warunków? Czy tylko mnie się wydaje, że to jakieś pojeby są.
I tym nieoptymistycznym akcentem kończę.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Zdj. mięśniaków w następnych notkach.
Narka.
piątek, 22 maja 2026
Piątek #2289
Dawno, dawno temu pisałem, że nasz dział p.s. ma różne zajawki (lubi eksperymentować) m.in. na takie naturalne ubrudzenie innych mięśniaków. Gdzieś tu było opisywane, jak 971 na nastawni kolejowej ubrudziliśmy sztucznie popiołem z pieca C.O. co dało swoisty efekt. Efekt na naście minut, a później musiałem na nastawni kolejowej okąpać 971, by do domu trafił w miarę czysty, bo co żona by powiedziała, że w nd. wraca udupiony, po wizycie u mnie na nastawni kolejowej. Również opisywałem wizyty u 972 w piekarni, kiedy on był naturalnie uwalony mąką z procesu pieczenia. To tak działało na nasz dział p.s. że amba. No i teraz pewnie 172 też pamięta, jak mu kiedyś powiedziałem o tym. Faktycznie kiedyś wszedł na stację udupiony z pracy. Na stacji wtedy było dość pełno innych składów, ale dział p.s. niesamowicie reagował na widok drużyny trakcyjnej 172, w klacie takiej uwalonej z pracy. Prawie jakby zszedł z parowozu jako palacz. I dziś podobnie. Jak 172 się rozebrał do klaty i był taki uwalony z roboty, to dział p.s. od razu dostał wariacji. Już totalnie odpłynął jak została użyta woda i mydło i to zaczęło się mieszać.
Wiem, wiem. Jestem na przeciwnym biegunie tych, którzy piszą czystość, sterylizacja itp. ponad wszystko. Ok. niech tak mają. My czasem mamy inaczej, bo po tym po prostu leziemy się umyć i jesteśmy czyści. A oni... Myją się przed i po? Można i tak.
Opisywałem to też kajś tu. Dawno dawno temu, jak jechałem do branżowca na Muchowiec i widziałem w promieniach zachodzącego słońca tych mięśniaków na rusztowaniu remontowanego bloku na Muchowcu. Jakbym tam wparował w nich, to masakra. Dla naszego działu p.s. i dla nich. A oni właśnie tacy typowi robole po dniu roboty. Oczywiście byli w klatach, co już w ogóle wywołało nagłe hamowanie jednostki. No więc ten 172 też taki wszedł na stację. Echhh... Dział p.s. dostał czego chciał, mało tego mógł się tym nasycić długo, bo ze względu na porobienie nie przejmowaliśmy się czasem.
Ale by nie było. Jak odbywała się gra wstępna, to przy wstępnym głaskaniu 172 prawie zamarł. Tak wiem, co opisywalem wielokrotnie, nikt tych mięśniaków-skurwieli nie głaska tak jak my, przeto oni zamierają pod wpływem naszego dotyku i tak by w tym stanie mogli długo przebywać (sam też bym mógł, tylko mnie nikt nie chce tak głaskać. Są niby wampirelle, ale one od razu do organu, a mięśniaki-skurwiele wiedzą, że mnie interesuje ich ciało, ich zajebiste mięśnie.).
Jak już namoczyłem na podłodze 172 wodą mydłem to mogłem na nim się przesuwać góra, dół. Nadto, w moich obejmach pięciopalczastych mogłem zgniatać jego, no co tu dużo pisać, zajebiste bicepsy i przedramię z wystającymi żyłami na wierzchu (zdj. jego rąk kajś tam w poprzednich notkach). No widok tak rozpiedalający nasz dział p.s., do tego możność bezpośredniego dotykania. By tylko dotykania. Zgniatania tych mięśni, cieszenia się tą ich jędrnością, tą twardością. Oczywiście skurwiel-mięśniak wie co nas podnieca i to eksponuje na maxa. Ot taki przejebany mięśniak-skurwiel. Podobnie jak kiedyś nas drażnił 975.
Organ 172 w krótkim czasie przeszedł do stanu roboczego i w takim pozostał do końca. Jak obróciliśmy się na 172, to trochę i organ namoczyliśmy i namydliliśmy. On wtedy już był wymaksowany i na styk mieścił się w dłoni. Z jednej strony dział p.s. się cieszył, że nasze działania powodują takie pobudzenie 172. Jak on już był taki pobudzony, to nasz dział p.s. też się pobudził do tego stopnia, że po jakimś czasie doszło do opróżnienia zbiorników.
Oczywiście klapsy na klatę były, bo jakby inaczej, ale... to tak jakby bokserowi dawać klapsy na klatę brzuch. To dla niego takie głaskanie, trochę b. intensywne.
Dobra, bo na czerwono, to jeszcze odnośnie 254. Ten ostatnio coś często imprezuje. Nie, nie na st. mac., ale w terenie, pewnie ze swoją laską, o czym dowiadujemy się od niego. Czy to dobrze? Jeszcze jest to do strawienia, ale jak przeciągnie się do wakacji, to może być lekko ocierające się o jakiś stały rytuał. No w takim stanie to nie będzie dobre. Delikatnie zastanawiam się, czy dorosłość mu za bardzo nie namieszała i czy jego zarząd jeszcze nad tym panuje.
Zdjęcia nie bydzie, bo jestem za bardzo porobiony, by się jeszcze zastanawiać nad zdj, które bydzie pasować i opisem do niego.
Korekta znacznie poniżej poziomów dotychczasowych.
Narka.
środa, 20 maja 2026
Środa #2288
Dziś niby dzień wolny, ale jaki on wolny, jak pracy na st. mac. f uj i jeszcze trochę, a jutro kolejny dzień pracy, takiej pracy zarobkowej. Miało to wyjść ze stacji znacznie wcześniej, ale..., może o tym napiszę kiedyś. Teraz już ostatnie czynności i notka poleci na szlak.
Zdjęcia (screeny).
Osobliwe jest, że pracuje z lustrem, bo to zdarza się, ale nie często.
Późna pora to już średnio kojarzę co robię, ale jeszcze jedną fotę zamieszczę i to tyle.
Korekta jak zwykle. Narka.
niedziela, 17 maja 2026
Niedziela #2287
Jak dla mnie, hodujemy sobie kolejne pokolenie reumatyków. To w historii już miało miejsce. Mieliśmy pokolenie reumatyków, które jeździło na wiosnę przy temperaturach 10-15 stopni z dużymi prędkościami na motorach w krótkich spodenkach, bo słońce świeci, jest 13C to zajebista pogoda do mknięcia motorem 60 km/h. Doskonałym przykładem reumatyka po szybkich jazdach na motorze jest 371, który już w wieku 30 kilku lat odczuwał silne bóle reumatyczne w stawach kolanowych. Ile teraz tych młodych osób, które przemieszczają się z prędkością 30 km/h przy lekkiej mrzawce w temperaturze 12 C, będzie miało w przyszłości bóle reumatyczne? Nie bez powodu doświadczeni motocykliści, nawet w temperaturach powyżej 25 stopni, ubrani są w szczelne skóry, by ich nie przewiewało. Widać, motocykliści wyciągnęli jakieś nauki z poprzednich pokoleń. Teraz może kiedyś będziemy widzieć tych na hulajnogach, którzy są w miarę dobrze ubrani i przygotowani do tego, że frontem napierają na, czasami, chłodne i wilgotne powietrze.
Kolejną ciekawą rzeczą, na którą zwróciłem już jakiś czas temu uwagę, jest projektowanie nowych przestrzeni. Nie wiem, czy pamiętacie stare dworce kolejowe, ale główną informacją, jaką można było na tych dworcach uzyskać, była godzina. Zegary dworcowe były tak ustawione, by w zasadzie z większości miejsc na dworcu były widoczne. Podobnie było na starym dworcu w Katowicach. Tymczasem nowy dworzec w Katowicach, wewnątrz na hali, pozbawiony jest w zasadzie zegarów. Na wyświetlaczach podających godziny odjazdu pociągów przed wejściem na perony nie ma zegara, nawet takiej miniaturki. Są dwa zegary w holu głównym, ale są tak umieszczone, że nie są widoczny z większości miejsc, po których się chodzi. Ile razy mam przerwę i spaceruję po głównym holu w Katowicach, to co jakiś czas muszę schodzić z głównego traktu na bok, żeby zobaczyć na jedynych dwu zegarach, która jest godzina. Ja rozumiem, że tak projektuje się w marketach sale sprzedażne, bez okien, bez zegarów, ale na dw. PKP ów zegar jest niezbędny.
Zdjęcia.
Widok holu z drugiej strony.
Tablica przy wejściu głównym, która zdupiła się już ponad m-c temu. Co zrobili? Wyłączyli ją. Jakbyście myśleli, że mały zegar w prawym górnym rogu wskazuje poprawną godzinę, to nie. Otóż, wyłączyli całość włącznie z zegarem. Pragotrony jakie były, takie były, ale działały latami. Przyszedł Pan Edek, naprawił i działało dalej. Te "nowe" badziewia już się zdupiły, a naprawić się tego nie da, trza to wymienić na nowe. Teraz - kto ma za to zabulić?
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych. Narka.
piątek, 15 maja 2026
wtorek, 12 maja 2026
Wtorek #2285
Wiem, wiem to nie jest okres wyborów, ale... Ale łazicie na nie, to coś do przemyślenia. Otóż jest wiele regionów w Polsce, które się dość szybko wyludniają. Z tego, co czytam w internecie, w większości tych regionów, które tak mają, czy to miast, czy małych miasteczek, rządzący podejmują działania, aby przyciągnąć ludzi do siebie, ewentualnie aby rodziło się więcej dzieci. Wszystkie te działania cechują się tym, że ich efektem ma być zwiększenie populacji w danym miejscu. I te miasteczka wydają ostatnią swoją kasę na to, żeby zwiększyć ludność, choć z góry wiadomo, że ta populacja się nie zwiększy. Na przykład, Skarżysko-Kamienna planuje wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej, a Ostrowiec inwestuje w rozwój terenów przemysłowych i budownictwo społeczne. Do 2029 roku ma powstać blisko 200 mieszkań o niskim czynszu. Już w "Pingwinach z Madagaskaru" duński ochroniarz, podczas akcji Skipera mówił, że nie ma czegoś takiego jak darmowe duńskie ciasteczka. Kompletnie nie wiem, jak darmowa komunikacja miejska ma przyczynić się do zwiększenia populacji Skarżycka Kamiennej, abstrahując od tego, że ona nie jest darmowa. Mało tego, przesunięcie pieniędzy na darmową komunikację miejską zdejmie te pieniądze ze służby zdrowia, szkolnictwa, łatania dróg, bieżącego funkcjonowania miasta. Nie chce mi się sprawdzać, ale nie wierzę, że Skarżysko Kamienna ma jakąś wielką nadwyżkę budżetową i nie ma co zrobić z kasą. No i teraz chodzicie na te wybory i wybieracie takich głupków, którzy myślą, że zrobienie darmowej komunikacji miejskiej zwiększy populację miasta. No brawo! Znacznie bardziej bym się cieszył, gdyby połatali drogi do stopnia komfortowej używalności, jak wypieprzali kasę na darmową kom. miejską, z której, nota bene, m-ta, które ją wprowadziły, odchodzą od niej. Mało tego, to ma też wymiar społeczny dla biznesmenów. Przecież to nie są pierdolnięci ludzie; umieją liczyć i widzą, że płacą podatki do miasta, które wywala je na bzdety. Więc u niektórych może pojawić się refleksja, że może lepiej z takiego miasta się wyprowadzić, niż płacić do niego, a głupki rządzący wywalą ostatnią złotówkę na nie wiadomo jakie bzdury. Więc paradoksalnie rządzący mogą opustoszyć miasto z ludzi, którzy w dość znacznym stopniu łożą na to miasto. Takie przypadki już się zdarzały, a efekt był odmienny od zamierzonego.
W nocy przebywał na grupie A na stacji 172. Nic nowego, okresowo się to dzieje. Nasz dział p.s. jeszcze na zasypianiu ułożył scenariusz na rano i jednostka się w zasadzie wyłączyła. Tym razem zarząd pamiętał, bo ostatnio doszło do kuriozalnej sytuacji. Podobnie stacjonował 172 na gr. A i rano zarząd postanowił dać mu się wyspać. Tylko, że jak ten się uruchomił k/południa, to stw. że mieliśmy czas i nic nie zrobiliśmy, a teraz to on musi wydalić się na szlak. No i odszedł. Pomny tego, w tym scenariuszu, takiej wtopy nie przewidywaliśmy. Rano po uruchomieniu jednostki jeszcze wyskok do paczkomatu, a następnie po powrocie i rozebraniu się, położyliśmy się obok, czy za 172. To jest fajne, jak jest wiyncyj czasu, bo nie trza się spieszyć, limit czasowy nie wisi mi z tyłu gowy. Jak to z rana, jak go zacząłem głaskać, to jego organ się też wzbudził i przeszedł do rozmiaru roboczego. Gdy siadłem na nim poczułem w udach jego wyjątkowe ciepło (wcześniej był przykryty). Ach, rozkoszowaliśmy się en. cieplną odbierano od niego. Trochę go pomęczyłem, nawet do tego stopnia, że pracował nogami. Ręce jak zwykle robiły wrażenie. Wyrzeźbione przedramienia, z żyłami na wierzchu, biceps, triceps na poziomie poziomów dotychczasowych, przyjemne w dotyku. Dla mnie super. Już po wszystkim, przeszliśmy do czynności dnia, a on przeszedł dalej w tryb z msc. odosobnienia, czyli dalszego spania.
W trakcie funkcjonowania, co przechodziłem to patrzałem na tor, który zajmował leżąć dalej w klacie. Widok piękny, ale po opróżnieniu zbiorników dział p.s. się uspokoił i można było normalnie funkcjonować. Pewnie 20 lat temu, tor z takim widokiem, nie dawałby mi spokoju i już po 15 min byłbym tam z powrotem.
Zdjęcia.
Szkoda, bo wóz tylko do końca m-ca. Później niestety, musimy się przesiąść na nowszy produkt. No nie będzie mi brakować tego źle umieszczonego bocznego okna w kabinie kierowcy, dzięki któremu nadal, na szczęście już lekko, odczuwam lewe ucho po przewianiu.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.
niedziela, 10 maja 2026
Niedziela #2284
Objawił się 374. Mój błąd, bo co przewidywałem wcześniej napieprzał ze służbowego tel. na mój rezerwowy. I teraz skoro za 3-im razem odebrałem, to jakoś musiałem wybrnąć z tego zerwania z nim kontaktu. Był kiedyś pod wjazdowym i mówił, że ruszyła się firana, na co ja nwm, może był 979 lub 254 bo mają klucze. Ja pracuję, to nwm co działo. Czy to łyknął?
Ale teraz będzie hit. Ten mój brak kontaktu z nim, a przynajmniej nieodbieranie od niego telefonów i nieutrzymywanie z nim kontaktu które on zapoczątkował, po tym, jak nie chciałem mu pożyczyć kasy, on obrócił, że to ja się na niego obraziłem, a obrażanie się w takim wieku jest dziecinne. Rozumiecie, mózg się obraził na mnie pierwszy i kompletnie tego nie pamięta. Historię jego obrażenia opisałem w tej notce.
Co pisałem, chyba nawet kilka razy, jest totalna różnica w składach przechodzących przez jego st. mac., a moją. Dlatego przewidywałem, że będzie chciał odnowić kontakt, bo z listy mu ubyła praktycznie 1/3 znajomości. U mnie obecnie to jest 1 z dziesięciu, więc ubytek niezauważalny, a pozostaje jeszcze kwestia jakości relacji. Moją reakcją na jego obrażenie było właśnie zerwanie z nim kontaktu. A teraz on to zgrabnie obrócił, że to ja się na niego obraziłem i jestem dziecinny. Jak to przekazałem, 979, to od razu mi powiedział, że po prostu mam mu powiedzieć, iż jest skończonym debilem i nie chce mi się z nim rozmawiać.
Opowiadał trochę o sobie, czego w ogóle nie wyciągałem od niego, bo j/w. W notce wskazanej wyżej pisałem o jego pracy. Otóż od tego czasu pracuje już w drugiej firmie. Wynika z tego, że w pierwszej pracował, jeżdżąc na krajówce ponad m-c, a obecnie poszoł na EU na 2+1, ale też już mi mówił, że chce się z tego zwolnić, bo 2 tyg. w kabinie to dla niego za dużo. W ciągu pół roku, ten mózg ma już 3-cią robotę, z której też odchodzi. Fajnie.
Jeszcze coś z pracy. Ponieważ na razie ciepali mnie po różnych liniach, a w ostatnim tyg. po Józefowcu jeździłem praktycznie na wszystkich, to kursem ok. 22:30 podupiłem trasę i pojechałem nie tam kaj trza, na co zróciła uwagę jedna z pasażerek, która oczywiście chciała wysiąść tam, kaj pominąłem przystanek. Dopiero ok. km dlaej mogłem na stacji paliw zawrócić i tak z cofaniem, bo przegubem bym tam nie zawrócił. Ponieważ przez prawie cały dzień jeździłem dość spokojnie, to po nawrotce przełączyło mi się na speed. Jak zadupiałem po ulicach m-ta..., ale wszystko z gracją omijając nadal dziury. Na krótkim odcinku wygoniłem 4 min, co było osiągnięciem. No tak szybko gady na tej linii to chyba dawno nie leciały. Na szczęście nie było żadnego jeża na drodze, bo poprzednim kursem dwa zostały uratowane (ani jeden zgładzony).
Słucham na necie różnych podcastów. Z jednego wyciągnąłem info, że dla prawidłowego funkcjonowania organu, gruczołów zdrowy facet powinien mieć 21 wytrysków miesięcznie. Mieścimy się w normie.
Zdjęcie.
Złapane na ulicy. Fajnie mieć taką rejestrację.
Korekta jak zwykle. Narka.
piątek, 8 maja 2026
Piątek #2283
Wiadomo, że mózgojeby są wśród nas, a teraz ci, co tworzą zapowiedzi w tramwajach, też nie wiedzą chyba, co robią do końca. Dojeżdżam czasem tramwajami do pracy, no i słucham tych zapowiedzi. Na jednych przystankach głos sztucznie wygenerowany mówi:
- możliwości przesiadki na linie autobusowe,
a na drugich przystankach mówi:
- możliwość przesiadki na inne linie autobusowe.
Słysząc to, zawsze zastanawiam się, jakie to są te "inne" linie autobusowe i co miał w gowie ten co to tworzył. Ale nie dziwię się, bo z tego co opowiada 825 o tych ludziach, to część z nich kompletnie się tam nie nadaje, a jednak króliki od królików i siedzą.
Wchodzi na stację okresowo 172. Od lat zastanawiam się, bo nigdy nie było to jakby przegadane, choć do końca nie wiem, czy też chciałbym to przegadać, na ile mogę sobie pozwolić w tym napieprzaniu w niego. Całkiem osobną kwestią jest czemu mięśniaki-skurwiele pozwalali na przestrzeni lat na takie cos. W starych notkach usiłowałem to jakoś wytłumaczyć i chyba to nadal pozostaje niezmienne, tzn. przemyślenia z przed lat nadal są aktualne.
Odnośnie 172 problem w tym, że jak to rasowy mięśniak-skurwiel on je dość odporny, ale jak mu kory wydupią, to już je przekroczona ta cienka czerwona linia. Starałem się jej nie przekraczać, ale kilka razy się zdarzyło. Ktoś kto to czyta może ulec wrażeniu, iż nwm czego chcę. 272, który stęka - nie, 172, który nie stęka, też - nie. No chyba jest poszukiwany stan pośredni.
Jak był dziś 172 to doszło do ciekawego zdarzenia. Jakoś nie trafiłem w jego plecy, a we własną nogę pasem i nagle takie - boli. Se pomyślałem, twardy skurwiel je.
Zdjęcia (screeny).
Choć jak miałbym mieć takie na sobie, to chyba miałbym spory dyskomfort. Szczególnie w lecie, kiedy by trza było się do klaty ściepnąć.
Ten to ma na klacie, ale kiedyś wracałem z roboty i jeden, bo dziś abdulli sporo, miał takie, jak ten ma na klacie, na rękach. Normalnie na rękach, na przedramieniu można go było czesać. To je dopiero dramat.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych. Tyle, bo trza wyglebiać.
Narka.






























