Wrócę jeszcze do spraw mieszkaniowych w PL, by jakby domknąć temat z mojej strony.
To nie jest jedyny dział gospodarki, który jest regulowany przez wąską grupę społeczną. Bo nie czarujmy się, tam na górze zarówno w bankowości, jak i w developerce nie ma aż tylu osób odpowiedzialnych za to co dzieje, a na spotkaniach towarzyskich odpowiednie info płynie z góry na dół. Idealnie jak na filmie z 1951 r. - "The Man in the White Suit".
Dziś to nie komuna, która budowała bloki dla ludzi, bo były potrzebne. Dziś buduje się by zarobić i to jest pierwsza i najważniejsza kwestia w tym budowaniu. Zarobić zarówno banki, bo one udzielają kredytów, developerka, bo ona ma na dziś zwrot z inwestycji ok. 20% więc całkiem porządny.
No i teraz dowody.
To nie jest jedyny dział gospodarki, który jest regulowany przez wąską grupę społeczną. Bo nie czarujmy się, tam na górze zarówno w bankowości, jak i w developerce nie ma aż tylu osób odpowiedzialnych za to co dzieje, a na spotkaniach towarzyskich odpowiednie info płynie z góry na dół. Idealnie jak na filmie z 1951 r. - "The Man in the White Suit".
Dziś to nie komuna, która budowała bloki dla ludzi, bo były potrzebne. Dziś buduje się by zarobić i to jest pierwsza i najważniejsza kwestia w tym budowaniu. Zarobić zarówno banki, bo one udzielają kredytów, developerka, bo ona ma na dziś zwrot z inwestycji ok. 20% więc całkiem porządny.
No i teraz dowody.
Z artykułu - "Ponad połowa Polaków w wieku 25-34 lat wciąż dzieli dach nad głową z rodzicami, co plasuje nas w niechlubnej czołówce Unii Europejskiej.
Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w 2025 r. odsetek "gniazdowników" (czyli młodych dorosłych w wieku od 25 do 34 lat, którzy ukończyli studia i pracują, ale nadal mieszkają z rodzicami) wynosił w Polsce 51 procent. To wynik znacząco przewyższający średnią unijną, która plasuje się na poziomie nieco ponad 30 proc.
Zasadniczą barierą dla młodych Polaków niezmiennie pozostają rosnące ceny zakupu i najmu, które wyprzedzają ich możliwości finansowe."
A to na pewno nie jest wynikiem masowego dużego budownictwa, jak na zdj. w poprzedniej notce, tylko sączeniem odpowiedniej ilości mieszkań nowych, by utrzymać rynek na wybranym poziomie, efektem są szybciej rosnące ceny mieszkań jak zarobków. Zasadniczą barierą dla młodych Polaków niezmiennie pozostają rosnące ceny zakupu i najmu, które wyprzedzają ich możliwości finansowe."
Teraz z innej beczki. Już dawno to pisałem, że podawanie iż jest nas Polaków 37 843 188 jest nieprawdziwe, choć stale podaje się podobne wyniki. Przyznał się do tego sam GUS, który na podstawie tzw. śladów życia obliczył, że jest nas łącznie w kraju - 38,8 w tym 2,3 mln obcokrajowców. Te ślady życia to aktywność w dwu rejestrach administracyjnych na podstawie np. nr pesel.
Czyli wychodzi, iż jest nas Polaków 36,5 mln, co już je bardziej wiarygodne. Przy okazji tych badań wyszło jeszcze kilka ciekawych spraw. Otóż w wawce mieszka Ukraińców 347 tys. Hmm, to tak jakby całe Katowice i Mysłowice się spakowały i najechały wawkę. Trza przyznać, że pojemna jest.
Drugą ciekawą rzeczą jest, że we wrocku populacja ludzi obcych jest na poziomie 19,5%. Czyli co 5-ty "Wrocławianin" nie jest nasz. Dla porównania w wawce ten sam wskaźnik to 14,3%. Teraz nwm, czy bardziej została najechana wawka, czy wrocek?
Przy okazji najmniejszą gminą (pod względem ludności) są Dubicze Cerkiewne - 1295, a w 2024 liczba mieszkańców zmalała w niej o 36,5%. Jeszcze kilka lat i kolejnej gminy nie bydzie.
Z tego badania wynika jeszcze jedna ciekawa sprawa. Otóż w 2025 łącznie ludzi mieszkających w PL przybyło o 40 tysi. Czyli ubyło (liczba ur. i zgonów) 157 tysi, + 40 tysi, czyli wjechało do nas 197 tysi obcokrajowców. No tempo mają zajebiste, co widać po wrocku.
Ok. nie będę tego już przetrzymywał, bo ciągle jeszcze jakby coś mi brakuje, więc leci w stanie w jakim jest.
Zdjęcie. Za nie posłużą screeny powyżej (tym się dziś uratuję).





























