Był na stacji 254. Łyknęliśmy, co było zaplanowane znacznie wcześniej.
Wpierw opiszę co się stało na koniec, by nie zapomnieć. Otóż jak on już wyglebił i polazłem do niego, to leżałem za nim. Był tylko w majtkach. Rozmawiamy i on w rozmowie pyta się, jak tam mój dział p.s..
- no ma się dobrze,
- stanął Ci,
- nie, udowodnię Ci (i przylglnąłem do niego miejscem gdzie znajduje się oragan do jego dupy.
On ciągnie dalej, że liczył się kiedyś z tym, że go nabiję na pal. Mówię mu, że to chyba ostatnie co bym zrobił, bo przecież to boli za pierwszym razem, na co mi odpowiada:
- wiem, bo wsadzałem sobie specjalnie dwa palce do dupy, by wiedzieć i być przygotowanym.
Mnie na materacu zmroziło do tego stopnia, że dalej nie byłem w stanie kontynuować rozmowy. Teraz żałuję, ale może kiedyś się to pociągnie dalej.
W ogóle mnie ciekawi, kiedy wpadł na to, że go chcę nabić na pal. Jedynie za pierwszym razem dział p.s. sprawdzał na ile się może posunąć, ale później już było grzecznie. I to niby ten pierwszy raz, którego w ogóle nie pamięta. Coś mi się wydaje, że dobrze pamięta. Za to ja pamiętam, że to właśnie ten jeden raz kiedy dział p.s. zaszalał. Ciekawe, że było to 2 lata temu, a on poruszył to teraz i to po, wcale, niedużej dawce alko.
A wcześniej tradycyjnie zrobiliśmy imprezkę z nagłośnieniem sąsiadów. Gała została przekręcona, że niestety do ok. 01:00 raczej nie zasnęli, choć hałas był na stałym poziomie, to jednak nasze mózgi potrafią go w jakimś stopniu zniwelować, więc może komuś się jednak udało zasnąć.
Nawet za dużo nie łyknęliśmy kiedy 254 stw. - jest mi ciepło i rozebrał się z koszulki. Dodał - wiem, będę Cię drażnić. No coż... dla mnie to lepiej, zawsze jakiś ciekawy widok, a i moje obejmy pięciopalczaste częściej na nim lądowały. Było coś właśnie ok. 01:00 kiedy stw., że już więcej nie łyka. Uszanowałem to jak zwykle, dlatego sam też przestałem. Rano po wglądzie w butelkę stw., iż dużo się nie rozlało. I dobrze, nie chodzi przeca o to by się zalać w trupa.
Ekonomia to u ludzi słabo działa. Dość, że statystycznie 80% ludzi w PL jest zadłużonych, przeto na fali tego własnego zadłużania nie mają w ogóle poczucia, że rozwój infrastruktury wokół prowadzi również do wzrostu zadłużania miast czy gmin, w których mieszkają. Są tam jakieś wydrukowane papierki z UE, na rozwój czegoś tam, czegoś tam i jeszcze czegoś tam. Wszystko fajnie, ale co piszę od lat, to później nie stoi za darmo, nie jeździ za darmo, nie działa za darmo, tylko trza to utrzymywać. Tego już nikt nie ogarnia. Nawet tego, że co roku chyba w większości gmin podatki są podnoszone po korek, tyle ile można, bo, niestety dla gmin, są widełki. Można je czasem obejść, jak w wawce dźwigają opłaty za wywóz śmieci z 61 zyla, na 85. To o ok. 35%. Nieprawdaż że pięknie. Pewnie m.in. z powodu udziałów gminy (m-ta) w transferowaniu kasy od gadów do spółek wywożących śmieci. A akurat wawka jest, jeżeli chodzi o demografię, na plusie, bo gadów przybywa, a nie ubywa, jak w innych.
U nas we wiosce też powstała (już dawno) koncepcja budowy centrum przesiadkowego. To kolejna okresowa moda. Wpierw była na place zabaw dla dzieci, później na siłownie między blokami, teraz poszli z grubej rury i zabrali się za centra przesiadkowe. Już dziś niektóre z nich praktycznie mogłyby nie istnieć i nic by się nie stało, ale są i generują koszty. We wiosce to samo. Wszystkim dookoła mówię, że to inwestycja na uj potrzebna. Niewiele ona zmieni, po za obciążeniem budżetu na przyszłe lata, a akurat we wiosce to my się szybko wyludniamy. I kto za to bydzie bulić? Już ostatnio nasz włodarz, [przy okazji mostu, któremu we wiosce kończy dopuszczenie do eksploatacji w 2029, stwierdził na antenie radia:
- ja nie mam kasy, niech się województwo martwi.
Robią durne inwestycje, a szpital wystawili na sprzedaż. Wcześniej jednak za naszą kasę go wyremontowali, a teraz zrobią komuś prezent w postaci budynków po remoncie. Na to potrafią wywalić kasę, bo przetargi, koperty łapówki, ale na utrzymanie szpitala już nie ma. W kolejce, jak zresztą w innych lokalizacjach są do zamknięcia żłobki, przedszkola (uwaga, jedno budują nieopodal podstawówki, do której chodził 303), szkoły podstawowe.
Tu również jestem na przeciwnym biegunie do innych, którzy mówią - b. dobrze, że budują, przedszkole, bo jest potrzebne. To uj, że we wiosce już jeden żłobek zamknęli, zostały dwa, więc trend jest określony, ale fajnie że budują, bo zaś koperty, łapówki.
Tak się właśnie steruje tłuszczą, by dla się zagarnąć kolejną pulę kasy. Tłuszcza je gupia, to uj z nią. Z drugiej strony co się głupią tłuszczą przejmować skoro daje się wydymać stwierdzeniami, że centrum przesiadkowe je ważniejsze jak ostatni szpital we wiosce. To przeca nic, że się go zlikwiduje, a tłuszcza bydzie musiała jeździć do ościennych miast się leczyć, w których oni mają swoich do leczenia. Za to chorzy bydom się cieszyć, bo wyruszą w podróż do innych szpitali z new centrum przesiadkowego. Władza to potrafi zadowolić tłuszczę.
Zdjęcia (screeny).
Znowu wraca temat tatuaży. Jakiś rysunek owszem, ale wylana plama atramentu na przedramię... dopiero po wpatrzeniu się widać postać, ale serio, aż tyle atramentu trza było zużyć, by ją było widać.- no ma się dobrze,
- stanął Ci,
- nie, udowodnię Ci (i przylglnąłem do niego miejscem gdzie znajduje się oragan do jego dupy.
On ciągnie dalej, że liczył się kiedyś z tym, że go nabiję na pal. Mówię mu, że to chyba ostatnie co bym zrobił, bo przecież to boli za pierwszym razem, na co mi odpowiada:
- wiem, bo wsadzałem sobie specjalnie dwa palce do dupy, by wiedzieć i być przygotowanym.
Mnie na materacu zmroziło do tego stopnia, że dalej nie byłem w stanie kontynuować rozmowy. Teraz żałuję, ale może kiedyś się to pociągnie dalej.
W ogóle mnie ciekawi, kiedy wpadł na to, że go chcę nabić na pal. Jedynie za pierwszym razem dział p.s. sprawdzał na ile się może posunąć, ale później już było grzecznie. I to niby ten pierwszy raz, którego w ogóle nie pamięta. Coś mi się wydaje, że dobrze pamięta. Za to ja pamiętam, że to właśnie ten jeden raz kiedy dział p.s. zaszalał. Ciekawe, że było to 2 lata temu, a on poruszył to teraz i to po, wcale, niedużej dawce alko.
A wcześniej tradycyjnie zrobiliśmy imprezkę z nagłośnieniem sąsiadów. Gała została przekręcona, że niestety do ok. 01:00 raczej nie zasnęli, choć hałas był na stałym poziomie, to jednak nasze mózgi potrafią go w jakimś stopniu zniwelować, więc może komuś się jednak udało zasnąć.
Nawet za dużo nie łyknęliśmy kiedy 254 stw. - jest mi ciepło i rozebrał się z koszulki. Dodał - wiem, będę Cię drażnić. No coż... dla mnie to lepiej, zawsze jakiś ciekawy widok, a i moje obejmy pięciopalczaste częściej na nim lądowały. Było coś właśnie ok. 01:00 kiedy stw., że już więcej nie łyka. Uszanowałem to jak zwykle, dlatego sam też przestałem. Rano po wglądzie w butelkę stw., iż dużo się nie rozlało. I dobrze, nie chodzi przeca o to by się zalać w trupa.
Ekonomia to u ludzi słabo działa. Dość, że statystycznie 80% ludzi w PL jest zadłużonych, przeto na fali tego własnego zadłużania nie mają w ogóle poczucia, że rozwój infrastruktury wokół prowadzi również do wzrostu zadłużania miast czy gmin, w których mieszkają. Są tam jakieś wydrukowane papierki z UE, na rozwój czegoś tam, czegoś tam i jeszcze czegoś tam. Wszystko fajnie, ale co piszę od lat, to później nie stoi za darmo, nie jeździ za darmo, nie działa za darmo, tylko trza to utrzymywać. Tego już nikt nie ogarnia. Nawet tego, że co roku chyba w większości gmin podatki są podnoszone po korek, tyle ile można, bo, niestety dla gmin, są widełki. Można je czasem obejść, jak w wawce dźwigają opłaty za wywóz śmieci z 61 zyla, na 85. To o ok. 35%. Nieprawdaż że pięknie. Pewnie m.in. z powodu udziałów gminy (m-ta) w transferowaniu kasy od gadów do spółek wywożących śmieci. A akurat wawka jest, jeżeli chodzi o demografię, na plusie, bo gadów przybywa, a nie ubywa, jak w innych.
U nas we wiosce też powstała (już dawno) koncepcja budowy centrum przesiadkowego. To kolejna okresowa moda. Wpierw była na place zabaw dla dzieci, później na siłownie między blokami, teraz poszli z grubej rury i zabrali się za centra przesiadkowe. Już dziś niektóre z nich praktycznie mogłyby nie istnieć i nic by się nie stało, ale są i generują koszty. We wiosce to samo. Wszystkim dookoła mówię, że to inwestycja na uj potrzebna. Niewiele ona zmieni, po za obciążeniem budżetu na przyszłe lata, a akurat we wiosce to my się szybko wyludniamy. I kto za to bydzie bulić? Już ostatnio nasz włodarz, [przy okazji mostu, któremu we wiosce kończy dopuszczenie do eksploatacji w 2029, stwierdził na antenie radia:
- ja nie mam kasy, niech się województwo martwi.
Robią durne inwestycje, a szpital wystawili na sprzedaż. Wcześniej jednak za naszą kasę go wyremontowali, a teraz zrobią komuś prezent w postaci budynków po remoncie. Na to potrafią wywalić kasę, bo przetargi, koperty łapówki, ale na utrzymanie szpitala już nie ma. W kolejce, jak zresztą w innych lokalizacjach są do zamknięcia żłobki, przedszkola (uwaga, jedno budują nieopodal podstawówki, do której chodził 303), szkoły podstawowe.
Tu również jestem na przeciwnym biegunie do innych, którzy mówią - b. dobrze, że budują, przedszkole, bo jest potrzebne. To uj, że we wiosce już jeden żłobek zamknęli, zostały dwa, więc trend jest określony, ale fajnie że budują, bo zaś koperty, łapówki.
Tak się właśnie steruje tłuszczą, by dla się zagarnąć kolejną pulę kasy. Tłuszcza je gupia, to uj z nią. Z drugiej strony co się głupią tłuszczą przejmować skoro daje się wydymać stwierdzeniami, że centrum przesiadkowe je ważniejsze jak ostatni szpital we wiosce. To przeca nic, że się go zlikwiduje, a tłuszcza bydzie musiała jeździć do ościennych miast się leczyć, w których oni mają swoich do leczenia. Za to chorzy bydom się cieszyć, bo wyruszą w podróż do innych szpitali z new centrum przesiadkowego. Władza to potrafi zadowolić tłuszczę.
Zdjęcia (screeny).
Jakby ktoś chciał się bliżej przyjrzeć tatuażowi to -> pl.chaturbate.com/adam_porrter/
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.



























