To może wstępem zacznę od tego, że ten film *Hidden Kisses* to było porównanie do produkcji rosyjskiej, o której pisałem wyżej w tej samej notce Czwartek #1831 i może dlatego, porównawczo, opinia o drugim filmie jest dobra.
Ale na chwilę wrócę do Twojego określenia „karykaturalna” reakcja otoczenia na zetknięcie się z gejostwem. No przecież wiemy, że filmy tworzy się tak, żeby właśnie uwypuklić w nich kontrowersyjne sprawy, aby film zyskał większą oglądalność. Poza tym reakcja otoczenia często wynika z miejsca, w którym się ono znajduje. Nawet w dużych miastach są dzielnice, które zupełnie inaczej przyjmą gejostwo. I tak jest zarówno w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i innych miastach, a już w ogóle, powiedzmy, inna reakcja jest na ścianie wschodniej PL i na ścianie zachodniej. Wystarczy cofnąć się do niedalekiej historii i zobaczyć, ile kiedyś było lokali branżowych na ścianie zachodniej w PL, a ile było ich w miastach na ścianie wschodniej.
Zakładam, że nie jesteśmy samotną wyspą na oceanie i że we Francji nawet w 2016 roku zdarzają się miejsca — czy mogą być takie miejsca nawet w 2026 roku — gdzie tolerancja dla takich spraw jest bardzo niska, a bardziej wymuszona przez stanowione prawo i jego egzekwowanie. A czymś kompletnie innym jest tolerancja wymuszona prawem i jego egzekwowaniem, a czymś innym — tolerancja naturalna, którą mają dane osoby.
A jak na tym tle wygląda mały Kętrzyn? Też sądzisz, że dziecko w wieku szesnastu lat, Któremu przypadkowo wymkną się zachowania pedalskie, będzie z radością głaskane po głowie? No, jakoś nie sądzę. A poza tym wy tam nie macie mięśniaków-skurwieli? Ci mają genetycznie wbudowaną awersję do wszystkiego, co branżowe.
W filmie ojciec tego nastolatka jest gliniarzem na wysokim szczeblu. No to jak miał zareagować? Zresztą jest pokazane, że wyobrażał sobie swojego syna z ładną laską. Mało tego, 979 ma syna. Małego na razie, ale rozmawiałem z nim: „A co, jak się okaże, że twój syn jest branżowy?”. Zgadnij, jaka była reakcja 979.
Widzę, że o tym nie napisałem, ale zdarzyło się tak jak poprzednimi razami, że z zaskoczenia zostałem zaatakowany urlopem. No i tradycyjnie o urlopie, uwaga, trzytygodniowym, dowiedziałem się na dwa dni przed nim. To też możecie sobie wyobrazić, jakież było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że nagle mam trzy tygodnie urlopu. Mało tego, co pisałem pewnie w jakiejś tam poprzedniej notce: 254 zaraził nas, najprawdopodobniej, przeziębieniem w związku z czym we wtorek w nocy ledwo co wracałem na stację, Sunąłem w tempie lodowca, bo byłem tak wykończony — nie tyle po pracy, co przez ten stan chorobowy. I tu uwaga: nawet ze względu na temperaturę i złe samopoczucie nie mogłem wziąć L4, bo zaraz by sobie pomyśleli, że w związku z tym, że dali mi niechciany urlop, ja ten urlop wybijam im L4, przeto do końca miesiąca, nie dość, że źle się czułem, to musiałem i tak chodzić do pracy, bo nie miałem jakby wyjścia o czym mówiłem bieżąco zmiennikowi.
Ok, bo za piętnaście minut będzie nowy dzień, a chcę to jeszcze wypchnąć we wtorek, czyli kończącym się dniu, to przechodzimy jakby do zdjęć, screenów.
Zdjęcia, (screeny).
To screen z tego filmu ponad 11h, Rosyjskiego o przejeździe poc. z Moskwy do Adler.Widzę, że o tym nie napisałem, ale zdarzyło się tak jak poprzednimi razami, że z zaskoczenia zostałem zaatakowany urlopem. No i tradycyjnie o urlopie, uwaga, trzytygodniowym, dowiedziałem się na dwa dni przed nim. To też możecie sobie wyobrazić, jakież było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że nagle mam trzy tygodnie urlopu. Mało tego, co pisałem pewnie w jakiejś tam poprzedniej notce: 254 zaraził nas, najprawdopodobniej, przeziębieniem w związku z czym we wtorek w nocy ledwo co wracałem na stację, Sunąłem w tempie lodowca, bo byłem tak wykończony — nie tyle po pracy, co przez ten stan chorobowy. I tu uwaga: nawet ze względu na temperaturę i złe samopoczucie nie mogłem wziąć L4, bo zaraz by sobie pomyśleli, że w związku z tym, że dali mi niechciany urlop, ja ten urlop wybijam im L4, przeto do końca miesiąca, nie dość, że źle się czułem, to musiałem i tak chodzić do pracy, bo nie miałem jakby wyjścia o czym mówiłem bieżąco zmiennikowi.
Ok, bo za piętnaście minut będzie nowy dzień, a chcę to jeszcze wypchnąć we wtorek, czyli kończącym się dniu, to przechodzimy jakby do zdjęć, screenów.
Zdjęcia, (screeny).
Mała stacyjka w Rosji, na której mógłbym pracować do emerytury.
Te screeny są od tyłu, ale to nie umniejsza atrakcyjności dla mnie owej stacji.
Mógłbym jak ta DR stać i mijać przebiegające pociągi, a później delektować się ciszą, spokojem okolicy.
Trzy tory w stacji, niewielki ruch i sympatycznie mijający czas w pracy.
Echhh...., rozmażyłem się.
Ale jak byłem młodszy to chciałem mieć taką stację z zylionem wajch i ja między nimi. Jak znajdę odp. zdj. to umieszczę.
Tyle, bo za chwilę bydzie środa, a chcę to jeszcze wypchnąć jeszcze we wtorku, w przeciwieństwie do Darka, któremu dni się trochę rozjeżdżają.
Korekta jak zwykle, narka.
































