Stosownie do wrocka się też będę musiał ubrać, by tam nie zamarzać, wszak większość dnia byda na placu. Lista rzeczy do zabrania zrobiona. Tzn. lista jest już dawno zrobiona w formie tabelki, na różne pory roku, tylko w wierszach zaznacza się co ma jechać i w/g tego następnie się pakuję. Sprawdzone od lat. Nawet chyba mam gdzieś pierwszą wersję sprzed dwu dekad zrobioną na kawałku kartki. Później była stopniowo rozwijana do dzisiejszej formy. 254 dostał ją @ przed ubiegłorocznym wyjazdem do Gdyni i wawki.
Na liście do spakowania jest też (wpisałem) mapa wrocka w spirali. 979 się z nas śmieje, bo mówi, że jestem jak dinozaur. Kto dziś jeździ z papierową mapą? No - ja. Osobną kwestią jest, że 979 nie umie korzystać z papierowych map (kiedyś to opisywałem gdzieś tu), to też łatwo przychodzi mu wyśmiewanie osoby z niej korzystającej.
Teraz jeszcze jedno, by bym zapomniał. To odnośnie filmu, o którym zdawkowo pisałem w poprzedniej notce. Otóż pod nagraniem z tego filmu na yt. ukazał się komentarz. Ponieważ on jest dość treściwy, to go tu już przetłumaczonego przez translatora umieszczę.
"Pracowałem nad ostatnią sceną filmu, w której główny bohater śpiewa tę piosenkę. Pamiętam, jak Carlos Cabezas grał na klawiszach z zespołem w tej scenie. Scena była filmowana niezliczoną ilość razy, więc piosenka była często grana. Później rozmawialiśmy z przyjacielem o tym, jaka ta piosenka była świetna. Byliśmy zaskoczeni, że główny bohater ją zaśpiewał. Filmowanie się skończyło i nigdy więcej o nim nie słyszałem. Nigdy nie widziałem filmu. Nigdy więcej nie usłyszałem tej piosenki, a teraz, cztery lata później, za granicą, po prostu budzę się i jem śniadanie, YouTube mi ją poleca. To niesamowite, że Carlos Cabezas ją wyprodukował, a ja nie wiedziałem; on jest geniuszem. A na dodatek właśnie odkryłem, że jestem w napisach końcowych, haha. Zdecydowanie musimy zwracać większą uwagę na to, co robimy i co dzieje się wokół nas."
Zdjęcie (screen).
A następnie się dziwią, że szef nie chce im wypłacić kasy. No tak, to jej raczej nie zarobicie. Linka nawet nie daję, bo to tylko zdj. związane z tematem dzisiejszego uzależnienia młodzieży na różnych kontynentach od komórek.
Tyle, bo trochę zapomniałem o notce i jeszcze by została na torze bocznym do nd., a tego byśmy nie chcieli.




































