Ogłupianie społeczeństwa c.d. Otóż, jeszcze nie u nas, ale to dojdzie, zamienia się w Wlk. Brytanii. tradycyjne (analogowe) zegary, na rzecz cyfrowych. Teraz czemu się to robi. Otóż dzieci, już te starsze, mają problem z prawidłowym odczytaniem godziny, nadto, w czasie egzaminów, (uwaga, uwaga) nie muszą pytać się nauczyciela - która jest godzina, no i dodatkowo, cykanie ich może rozpraszać.
Ale by nie było. Jak na stacji przebywał w dłuższym wymiarze czasu 303, to kiedyś powiedział mi, że na moich zegarach kolejowych nie wie która jest godz. Początkowo brałem to za żart, nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji. Dopiero po iluś tam jeszcze rozmowach doszczegóławiających okazało się, że faktycznie mając końcowe naście lat, nie umie odczytać godziny. Teraz po latach jak czytam o tym, to od razu to skonfrontowałem z przebywającym na stacji 172 i faktycznie dziś młode jednostki mają problem z odczytaniem czasu na starych zegarach, co potwierdził 172.
U nas to media potrafią. Czytam odnośnie remontu autostrady A1 między Piekarami a Pyrzowicami, która w zasadzie krótko po oddaniu już była uszkodzona, a "poważne deformacje powodują, że na odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h." No i dalej czytam - "Naprawa ma nie tylko usunąć usterki, ale też przywrócić pierwotne parametry drogi, zapewniając ich trwałość na kolejne 30 lat". Zastanawiałem się kiedy pierwotnie ona miała te doskonałe parametry, jak również kiedy były te poprzednie 30 lata, kiedy ona wytrzymała tyle. Z tego co pamiętam, albo zaraz po otwarciu już nadawała się do remontu, albo krótko po, jak pod wypływem ciężaru samochodów się osadziła. Ale jak zwykle tłuszczę robi się w ..., by nie ogarniała i przyjęła interpretacje, że to jakby nic takiego (w sensie nic się tam takiego nie wydarzyło na budowie, by wnikać), a po prostu rutynowy remont po jakimś tam czasie eksploatacji, za który macie, oczywiście, zabulić.
W sob. zacząłem robić flachę ze 172, ale nie przewidziałem lub zapomniałem, że jak on się trochę porobi, to go nagle nosi i też tak było. Jak już na mnie zaczynało działać, to wydalił się na wioskę, a wrócił dziś przed południem. Zmarnowane alko, bo nic z tego nie było. Równie dobrze mógłbym nie spożywać, a może było by lepiej, bo przynajmniej by go nie wydaliło na szlak i coś by się odbyło. Tak, nic z nim nie zrobiłem do tego niepotrzebnie rozlane alko.
U nas to media potrafią. Czytam odnośnie remontu autostrady A1 między Piekarami a Pyrzowicami, która w zasadzie krótko po oddaniu już była uszkodzona, a "poważne deformacje powodują, że na odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h." No i dalej czytam - "Naprawa ma nie tylko usunąć usterki, ale też przywrócić pierwotne parametry drogi, zapewniając ich trwałość na kolejne 30 lat". Zastanawiałem się kiedy pierwotnie ona miała te doskonałe parametry, jak również kiedy były te poprzednie 30 lata, kiedy ona wytrzymała tyle. Z tego co pamiętam, albo zaraz po otwarciu już nadawała się do remontu, albo krótko po, jak pod wypływem ciężaru samochodów się osadziła. Ale jak zwykle tłuszczę robi się w ..., by nie ogarniała i przyjęła interpretacje, że to jakby nic takiego (w sensie nic się tam takiego nie wydarzyło na budowie, by wnikać), a po prostu rutynowy remont po jakimś tam czasie eksploatacji, za który macie, oczywiście, zabulić.
W sob. zacząłem robić flachę ze 172, ale nie przewidziałem lub zapomniałem, że jak on się trochę porobi, to go nagle nosi i też tak było. Jak już na mnie zaczynało działać, to wydalił się na wioskę, a wrócił dziś przed południem. Zmarnowane alko, bo nic z tego nie było. Równie dobrze mógłbym nie spożywać, a może było by lepiej, bo przynajmniej by go nie wydaliło na szlak i coś by się odbyło. Tak, nic z nim nie zrobiłem do tego niepotrzebnie rozlane alko.
172 nie pierwszy raz przebywa dłużej na stacji, wiec jestem jakby przyzwyczajony do jego działań. Zapomniałem jednak, że jego b. lubi 826 i w zasadzie na drugi dzień, czyli dziś napatoczył się na stację i jak to on, ciągle gadał, jak osioł w Shreku. On kłapie tym dziobem do tego stopnia, że sam (uwaga) dostaje zadyszki od tego gadania. No po prostu niesamowite. Po 2h miałem go dość, a przebywał na stacji ok. 4h. Masakra. Muszę pogadać ze 172, że jak ponownie ma wejść na stację i tak ciągle nawijać o jakiś kompletnie mnie nie dotyczących wydarzeniach w jego życiu, to by się z nim wydalił na szlak, bo mi mózg rozdupi o ściany. Nawet filmu nie dało się oglądać, bo co chwile podchodził i gadał do mnie, bym go słuchał, bo to jest ważne co mówi. Nie zdaje se sprawy, że mam to totalnie gdzieś co on gada. Ale by nie było. Jak nie bytował na stacji 172, to widziałem z okien 826 przechodzącego ileś razy, bo jakąś trasę tu ma i... nigdy nie stanął pod wjazdowym. Wystarczyło, że objawił się tu 172 i już wszedł na stację.
Do tego zmarnowana spora część dnia, bo przy nim to niewiele da się zrobić. On potrzebuje słuchaczy do tych jego bzdur i co jakiś czas sprawcza, czy faktycznie jest słuchany, w sensie podchodzi i mówi prawie wprost do osoby, by go słuchać.
Natomiast po wystawce mnie wczoraj, jak 172 chciał dziś coś zrobić, to mu powiedziałem - wiesz, że będzie kara za wczoraj?
Nic nie odpowiedział, a w trakcie ślady na plecach robiły się czerwone.
Teraz se ktoś pomyśli, że tak mu źle robię. Ponieważ przebywa na stacji to rozmawiamy i w trakcie rozmowy o sprzęcie elektronicznym mówi mi, że ma już przygotowane 2 TV do msc. odosobnienia, jakby go tam zabrali. Rozumiecie, on tu działa tak, iż je świadomy, ze po raz 5-ty może się przenieść znów tam. Jak na skazanych na Shawshank.
Zdjęcia (screeny).
Pisałem, nawet chyba niedawno o nowym pokoleniu kloców. Tu bezpośredni przykład.
Czy on kiedyś w ogóle cokolwiek ćwiczył? Nawet nie wiem czy brał czynny udział w lekcjach WF-u, czy tylko bierny dla obecności, a ma 18 lat i w zasadzie za chwilę będzie już z brzuchem. Do tego zmarnowana spora część dnia, bo przy nim to niewiele da się zrobić. On potrzebuje słuchaczy do tych jego bzdur i co jakiś czas sprawcza, czy faktycznie jest słuchany, w sensie podchodzi i mówi prawie wprost do osoby, by go słuchać.
Natomiast po wystawce mnie wczoraj, jak 172 chciał dziś coś zrobić, to mu powiedziałem - wiesz, że będzie kara za wczoraj?
Nic nie odpowiedział, a w trakcie ślady na plecach robiły się czerwone.
Teraz se ktoś pomyśli, że tak mu źle robię. Ponieważ przebywa na stacji to rozmawiamy i w trakcie rozmowy o sprzęcie elektronicznym mówi mi, że ma już przygotowane 2 TV do msc. odosobnienia, jakby go tam zabrali. Rozumiecie, on tu działa tak, iż je świadomy, ze po raz 5-ty może się przenieść znów tam. Jak na skazanych na Shawshank.
Zdjęcia (screeny).
Pisałem, nawet chyba niedawno o nowym pokoleniu kloców. Tu bezpośredni przykład.
Współczuję laskom dziś, bo to zaczyna być (jeżeli już nie jest) standardem, wiec pozostaje wybór jedynie w ich fryzurach, które nieustająco poprawiają, jakby przestawienie paru kosmyków włosów nagle powodowało, że znacznie lepiej wyglądają.
Nwm, czy się nim ktoś podnieci, ale dla formalności – > pl.chaturbate.com/shane_cooper/
Teraz osobna kwestia. Otóż z przyczyn obiektywnych korekty będą na niższym poziomie niż dotychczas. Wybór mam taki, albo przetrzymywać składy na torach odstawczych do czasu w miarę jako takiego skorygowania ich, albo w jakiejś częstotliwości je jednak wypuszczać z zaniżoną korektą.
Na razie wybrałem opcję dwa, dlatego w tej wiem, są nawet błeęy stylistyczne, ale nie chce mi się nad tym siedzieć i siedzieć, tym bardziej, że rzadko teraz przebywam na stacji sam, by mieć teraz czas na bawienie się, przeto leci w stanie w jakim jest.
Narka.

















