Z przeziębienia jakoś wychodzimy, choć jeszcze się za nami ciągnie. Szczególnie słychać to w głosie, bo ludzie, którzy mnie słuchają, od razu wiedzą: - oj przeziębionko. Ale nie jestem sam; 172 również jest lekko przeziębiony.
Po majówce wybrałem się do wioskowej stonki. Tak pusto na pułkach z alko to dawno nie widziałem. Nie zabrałem rano tel. bo bym zdj. zrobił. Wioska się jednak dobrze i hucznie bawiła.
Po majówce wybrałem się do wioskowej stonki. Tak pusto na pułkach z alko to dawno nie widziałem. Nie zabrałem rano tel. bo bym zdj. zrobił. Wioska się jednak dobrze i hucznie bawiła.
Lezę do roboty na przystanek. Na bocznej ścieżce, one się schodzą jakieś 300 m przed przystankiem idzie trzech młodych kolesi, jeden w klacie, bo się nagle ciepło zrobiło. Od razu dział p.s. wysłał do zarządu pilny wniosek o dostosowanie prędkości roboczej, aby te 300 m. ciągnąć się za nimi. Zarząd przystał, wysłał do pionu wykonawczego i prędkość została zredukowana, a następnie podciągnęliśmy, by zmniejszyć dystans.
Co już pisałem kilkukrotnie. Wioska mózgami nie stoi, za to mięśniami tak. Wystarczyły 3 sek, by wiedzieć, że to mięśniak-głuptak, może jeszcze kibol, obcięty na zapałkę, prawie na łyso, za to z takimi mięśniami, że wpadłbym do rowu lub w tym rowie od razu go przeleciał.
I teraz czy w center kato takie coś się wydarzy? Nie. Tam nikt w klacie łazić nie będzie, a jeżeli już by się zdarzyło, to byłby to wlk. ewenement. We wiosce to, mimo zmian kulturowych, jest nadal spotykane. Mnie się to zawsze podobało. Co roczny przegląd mięśniaków.
Nie pisałem o tym, przynajmniej nie znalazłem we własnej wyszukiwarce, to napiszę teraz.
Nie, nie o tym, bo o tym pisałem. O filmie "Niezniszczalny" z Brucem Willisem i Samuelem L. Jacksonem. Też o tym, że mnie bliżej, czy znacznie bliżej do Bruca, jak do Samuela (w tym filmie). Sprzedali mnie na aukcji do kogo mnie dokoptować, czy raczej dopisali. W ramach tego szczęścia wsadzono mnie na linię, na której praktycznie do emerytury można dociągnąć. Poprzednim razem jak pracowałem, to ani razu na niej nie jeździłem. W sumie takich linii były 3. Wiem czemu. One są obsadzone od dawna przez starych wyjadaczy, bo właśnie wyłamują się głównie spokojem, prostotą przebiegu lub terenami przez które przebiegają, stosunkiem czasu jazdy do postojów itp. Ta, na którą mnie wpisali właśnie taka jest. I teraz zdaję sobie sprawę, że nawet dawnego zmiennika uj strzeli, jak się dowie, że wylądowałem na takiej linii, bo tamta na której z nim jeździłem należy do średniaków. Obecna to górna półka. Zresztą pewnie nie tylko on. Jak się rozniesie, że dostałem się na tą linię, krótko po przyjęciu, to... Dlatego nie obnoszę się z tym info, a nawet postanowiłem jak najdłużej je ukrywać. Po co ich drażnić.
Mam nadzieję, że już mnie na niej zostawią. Dobrze by było. Na razie jestem wypisany tam na miesiąc. Z tego, co się dowiedziałem, osoba, za którą tam się dostałem, przeniosła się na jeszcze lepszą fuchę. Poszła na nocki ładować i ytongi.
Zdjęcie (screen).
Pisałem, że o tej porze znaleźć coś sensownego jest trudno. Dlatego dziś będzie bez organów. Od taki, po prostu, jak to większość dzisiejszej młodzieży: ładnie wyglądający z twarzy, nogi jeszcze pewnie okej, ale nie ściąga koszulki, bo pod nią to już pewnie mini dramat, to po co go pokazywać. Co już pisałem kilkukrotnie. Wioska mózgami nie stoi, za to mięśniami tak. Wystarczyły 3 sek, by wiedzieć, że to mięśniak-głuptak, może jeszcze kibol, obcięty na zapałkę, prawie na łyso, za to z takimi mięśniami, że wpadłbym do rowu lub w tym rowie od razu go przeleciał.
I teraz czy w center kato takie coś się wydarzy? Nie. Tam nikt w klacie łazić nie będzie, a jeżeli już by się zdarzyło, to byłby to wlk. ewenement. We wiosce to, mimo zmian kulturowych, jest nadal spotykane. Mnie się to zawsze podobało. Co roczny przegląd mięśniaków.
Nie pisałem o tym, przynajmniej nie znalazłem we własnej wyszukiwarce, to napiszę teraz.
Nie, nie o tym, bo o tym pisałem. O filmie "Niezniszczalny" z Brucem Willisem i Samuelem L. Jacksonem. Też o tym, że mnie bliżej, czy znacznie bliżej do Bruca, jak do Samuela (w tym filmie). Sprzedali mnie na aukcji do kogo mnie dokoptować, czy raczej dopisali. W ramach tego szczęścia wsadzono mnie na linię, na której praktycznie do emerytury można dociągnąć. Poprzednim razem jak pracowałem, to ani razu na niej nie jeździłem. W sumie takich linii były 3. Wiem czemu. One są obsadzone od dawna przez starych wyjadaczy, bo właśnie wyłamują się głównie spokojem, prostotą przebiegu lub terenami przez które przebiegają, stosunkiem czasu jazdy do postojów itp. Ta, na którą mnie wpisali właśnie taka jest. I teraz zdaję sobie sprawę, że nawet dawnego zmiennika uj strzeli, jak się dowie, że wylądowałem na takiej linii, bo tamta na której z nim jeździłem należy do średniaków. Obecna to górna półka. Zresztą pewnie nie tylko on. Jak się rozniesie, że dostałem się na tą linię, krótko po przyjęciu, to... Dlatego nie obnoszę się z tym info, a nawet postanowiłem jak najdłużej je ukrywać. Po co ich drażnić.
Mam nadzieję, że już mnie na niej zostawią. Dobrze by było. Na razie jestem wypisany tam na miesiąc. Z tego, co się dowiedziałem, osoba, za którą tam się dostałem, przeniosła się na jeszcze lepszą fuchę. Poszła na nocki ładować i ytongi.
Zdjęcie (screen).
No i widzicie, tu jest ta różnica z mięśniakiem-głuptakiem z wioski, który wie, że dobrze wygląda, dlatego lata w klacie, a ten wie, że źle wygląda, dlatego jest w koszulce.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
New linia czeka, więc narka.






















