172 przyszedł kilka dni temu (tak, kolejny wpis przestał na torze bocznym) porobiony, ale ponieważ to przeczuwałem, to sam też się kilkoma drinami na szybko porobiłem. Wyszła z tego trochę mieszanka wybuchowa, dla niego. Tzn. on po środkach wspomagającyh dobrego samopoczucia, jest b. odporny, co kilkukrotnie mi już kiedyś mówił, to mnie z kolei, po drinah puściły z leksza hamulce. Efekt. Już po padł na glebę robiąc wrażenie wykończonego. Może tak i było, bo dość długo na nim siedziałem, ale on w tym czasie... I tu potrzebna je drobna dygresja. Otóż te środki wds powodują, że się ma (ponoć, bo nie biorę) więcej energii, więcej się rusza itp. To też 172 po de mną czasem się wił, co na mnie dobrze wpływało. W tym czasie te mięśnie na plecach rękach mu się napinały, bo na mnie jeszcze bardziej oddziaływało. To nie umniejszyło ilości klapsów na plecy, ale było dodatkową atrakcją. Już po, kiedy padł a a następnie się podniósł to zaproponował flachę. Tylko wiecie... Ta flacha z nim, to od jakiegoś czasu je epopeja podejść do kolejnych zaplanowanych spotkań. Sam jedno odwołałem, co uargumentowałem we wpisie. To są takie chwile, kiedy się nie wie do końca czy robi się dobrze i co jakby nastąpiło, bo wiemy co, jak nie nastąpiło.
Oczywiście robienie flachy ze mną 172 kładę na ogólne jego pobudzenie. Do niej nie doszło, co było do przewidzenia. Dziwi mnie wyjście z propozycją przez niego, bo wcześniej to zazwyczaj ja napierałem, by to się odbyło, bo nasz dział p.s. się ciepał iż b. chce.
Ciągle to piszę, bo i ciągle się z tym stykam. Głupota projektantów, głupota odbiorców itp. Zrobiło się jakby ciepło, to też w solarisie jak jeździłem trochę otwierałem przednie okno, tym bardziej, że jakimś dziwnym trafem wóz skądś zaciągał spaliny, a najbardziej je było czuć (o dziwo) w kabinie kierowcy. Niby ciepło, ale jak ruszałem z przystanków, to przez to okno, które jest obok mnie, a nie przy przednim lewym słupku, wiało powietrze z zewnątrz prosto na mnie, a głównie na lewe ramię i głowę od tej strony. Po chyba jednym kursie tym oknem wachlowałem. Jak miałem ruszyć, to ja przymykałem (by na mnie tak nie wiało. Nasz zarząd już przewidywał, że dalsze pozostawienie tego okna otwartego może się źle skończyć.), jak jechałem to je otwierałem, by te spaliny trochę wyciągało, choć nwm, czy nie pogarszałem sprawy powodując większy ciąg. Rano przebudziłem się po 06:00 i czuję, że mnie zawiało. Tak, qrwa zawiało mnie w tym źle skonstruowanym busie. Mało tego w ciągu dnia czuję, że mam zawiane lewe ucho. Nosz qrwa. Czy to się kiedyś zmieni, by osoba zamawiająca autobusy, miała w ogóle z nimi styczność, czy tylko je widzi, że coś takiego porusza się po drogach i co producent wciśnie to jest ok. Ale przyszły i już jeżdżą, sam dwa razy jeździłem, Chińskie ytongi i zgadnijcie kaj je okno w kabinie kierowcy? No tam gdzie być powinno, tzn. zaraz za lewym słupkiem, co dawno temu miały już Ikarusy, później Jelcze M11.
By nie było to w tram remontowanych również potrafią zabłysnąć. Po co zmieniać np. układ poręczy w takich wagonach 105Na (produkowanych od lat 70-ych), skoro za komuny to już sprawdzili zbadali i wywnioskowali, że tak jest dobrze. Nie, zaś jakiś debil się musiał popisać, przeto przy tylnej szybie, na przeciw 4-ych drzwi w 105-ce, w wozach remontowanych w Poznaniu, podnieśli poręcz i nie dość, że nie da się z niej korzystać, to jeszcze uwiera w ramię. Debil, który to przeprojektował, stanął tam w ogóle, czy w komputerku mu tak wyszło i jest ok. Mikolom to mówię, że będą żyć w przestrzeni wokół siebie, która częściowo jest b. toporna, mniej przyjazna itp. jak była. Owszem, są przebudowy, które się bronią, które poprawiają przestrzeń, ale to głównie jakieś ulice, które się upiększa dla chodzących. Dla tych jeżdżących, to, z tego co widzę, nieustające spowalnianie ruchu. Źle zaprojektowane skrzyżowania lub nadmierna ilość rond, paraliżujących ruch na przyległych ulicach.
By nie było to w tram remontowanych również potrafią zabłysnąć. Po co zmieniać np. układ poręczy w takich wagonach 105Na (produkowanych od lat 70-ych), skoro za komuny to już sprawdzili zbadali i wywnioskowali, że tak jest dobrze. Nie, zaś jakiś debil się musiał popisać, przeto przy tylnej szybie, na przeciw 4-ych drzwi w 105-ce, w wozach remontowanych w Poznaniu, podnieśli poręcz i nie dość, że nie da się z niej korzystać, to jeszcze uwiera w ramię. Debil, który to przeprojektował, stanął tam w ogóle, czy w komputerku mu tak wyszło i jest ok. Mikolom to mówię, że będą żyć w przestrzeni wokół siebie, która częściowo jest b. toporna, mniej przyjazna itp. jak była. Owszem, są przebudowy, które się bronią, które poprawiają przestrzeń, ale to głównie jakieś ulice, które się upiększa dla chodzących. Dla tych jeżdżących, to, z tego co widzę, nieustające spowalnianie ruchu. Źle zaprojektowane skrzyżowania lub nadmierna ilość rond, paraliżujących ruch na przyległych ulicach.
Tyle, bo do roboty czas się zwijać.
Zdjecia (screeny).
Trza przyznać, że niektóre sztuki w Am. Płd. to ładne mają. Zdjecia (screeny).
Wiem, wiem, to kwestia gustu, ale akurat ten dla naszego działu p.s. ...
Przeważnie jednak jest tak, że jak już prawie jest ok, to coś się znajdzie, co jakby nie jest "standardowe".

Sformułowanie nabić kogoś na pal, akurat u niego traci. Jemu się to raczej nie uda.
Co najwyżej można powiedzieć, ze tym czymś, to może bodnąć kogoś. Nabijanie na pal, to niech innym zostawi.
I tym (nwm) czy optymistycznym akcentem kończymy na dziś.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.
I tym (nwm) czy optymistycznym akcentem kończymy na dziś.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.






















