Widziałem przedwczoraj kobietę, a w zasadzie laskę, która mnie wygryzła z linii. No taka szprychodupa, że większość mięśniaków z wioski by ją przeleciała, a więc nie miałem najmniejszych szans. No cóż, niech jej się powodzi.
Przedwczoraj wydałam się ze stacji macierzystej, a niedaleko niej, na drugim torze, na podejściu do niej mijam 844. Na szczęście w tym samym rejonie pojawił się 895 i jakby przejął 844 od nas. Biegnąc dalej torem w stronę pracy, pomyślałem sobie: Ja pierdolę, jakie mam szczęście, że się wyzwoliłem od 844 i od jego nieustających stękań. 844 był trochę w szoku, że stacja zamknięta. Jadę kiedyś do pracy, a w autobusie siedzi tyłem w kier jazdy, a więc przodem do mnie, taki przejebany mięśniak. Jakiś obcokrajowiec, coś jakby z Ameryki Południowej albo z innego kontynentu, bo taka karnacja, ale niesamowity. Już chciałem się go spytać na wyjściu: Where are you from? Koszulka z krótkim rękawkiem, krótkie spodenki, taki fest krótkie, bo uda... zajebiście wyrzeźbione, aż żyły na nich było widać. Łydki - piękne. No i teraz, patrząc na niego, myślałem sobie - to jest realna konkurencja dla naszych samców, bo te morświny, które się produkują w dużych ilościach, nie mają szans przy takich mięśniakach, które przyjeżdżają z zagranicy. Mało tego, jeżdżąc, widzę już pary międzynarodowe, gdzie laski właśnie chodzą z mięśniakami z innych krajów. Faktycznie wybierają takich ładnych, odstawiając na tory boczne kloce i morświny. A tu młode samce nie chcą dbać o się, w sensie ćwiczyć, ruszać się, mieć ładną sylwetkę.
Ostatnio byłem u 172, który mieszka w... piwnicy bloku. Nie, nie, nie w piwnicy bloku, w którym ja mieszkam, mieszka w piwnicy starego familoka. Mało tego, mieszka tam ze swoją obecną laską. Warunki, jakie sobie tam stworzył, typowe dla 172, czyli pełno gratów i jakby taki ogólny nieporządek wokół. Jeszcze rozumiem, że on tak mieszka, bo mnie to jakby nie dziwi, znając go tyle czasu, ale że laska z nim mieszka w tej piwnicy, to jestem w szoku.
Na początku tam miał jedną piwnicę, a ostatnio, jak u niego byłem, to już zajmuje cztery.
Ponieważ wyciepli mnie z linii, to jeszcze na innych liniach, ale na niektórych miejsca postojowe są w miarę atrakcyjnie położonych terenach. Wystarczy przejść kawałek, i można napawać się ładnymi widoczkami.
Zdjęcia.
Kompletnie nie chodzi na tym zdj. o to drzewo na środku, ale z tyłu były też drzewa, wiync nie miałem się jak cofnąć. Chodziło o widoczki po lewej i po prawej.
To tu widoczek po lewej.
Tu widoczek po prawej, tylko miałem wyjść za te drzewa, ale jechali na koniach i plan się zaburzył.
To jeszcze jeden widoczek z tych samych okolic.
Wiem, wiem notka strasznie krótka, ale braki czasu. Dziś jeszcze jadę do 811 na wizytę okresową.
Korekta jak zwykle, narka.




Ale jak cztery piwnice? To mu lokatorzy bloku pozwolili czy sami z nich nie korzystają, wiec nie było problemu że zajął?
OdpowiedzUsuńTo drugie, sami nie korzystają; pozostawiali te piwnice zamknięte, nieużywane, to je zajął sobą. Ten blok to jeszcze trochę, a stanie się kolejnym socjalnym we wiosce. Jeden już taki mamy.
Usuń