Ostatnio u 254 był 255. W zasadzie to zgadaliśmy się odnośnie przemyślenia n.t. jego stanu umysłowego i oboje doszliśmy do wniosku iż jest na poziomie poziomów dotychczasowych lub nawet niżej. Czemu to piszę. By nie było, że to je moja subiektywna ocena. Skoro 255 doszedł do takiego samego wniosku, po kilkugodzinnej wizycie u niego, tzn. (jak mówił o. Natanek) to wiedz..., że coś się dzieje.
To dzieje u niego, to wzmożona aktywność działu p.s., który obecnie zarządza jednostką. Nie od dziś wiadomo, że to b. samce tracą głowę w relacjach jak samice, a skoro 254 to samiec, to 2+2=4. Szkoda trochę, ale cóż. Cywilizacja tak wybrała, że podtrzymanie gatunku jest nadrzędnym zadaniem każdej jednostki, w tym właśnie działalność działu p.s. Na szczęście u nas ten dział nie pracuje w ramach podtrzymania gatunku bezpośrednio, ale pośrednio trochę nam życie urozmaicił. Na szczęście (ten Bruce Willis w tym filmie) wyszliśmy z tego w całości. Czy uda się to 254? Nwm. Może się, niestety, nie udać. Pierwszym takim sprawdzianem będzie egzam teoretyczny na prawko. Jak go nie zda - to wiedz...., że coś się dzieje...Objawił się 374. Mój błąd, bo co przewidywałem wcześniej napieprzał ze służbowego tel. na mój rezerwowy. I teraz skoro za 3-im razem odebrałem, to jakoś musiałem wybrnąć z tego zerwania z nim kontaktu. Był kiedyś pod wjazdowym i mówił, że ruszyła się firana, na co ja nwm, może był 979 lub 254 bo mają klucze. Ja pracuję, to nwm co działo. Czy to łyknął?
Ale teraz będzie hit. Ten mój brak kontaktu z nim, a przynajmniej nieodbieranie od niego telefonów i nieutrzymywanie z nim kontaktu które on zapoczątkował, po tym, jak nie chciałem mu pożyczyć kasy, on obrócił, że to ja się na niego obraziłem, a obrażanie się w takim wieku jest dziecinne. Rozumiecie, mózg się obraził na mnie pierwszy i kompletnie tego nie pamięta. Historię jego obrażenia opisałem w tej notce.
Co pisałem, chyba nawet kilka razy, jest totalna różnica w składach przechodzących przez jego st. mac., a moją. Dlatego przewidywałem, że będzie chciał odnowić kontakt, bo z listy mu ubyła praktycznie 1/3 znajomości. U mnie obecnie to jest 1 z dziesięciu, więc ubytek niezauważalny, a pozostaje jeszcze kwestia jakości relacji. Moją reakcją na jego obrażenie było właśnie zerwanie z nim kontaktu. A teraz on to zgrabnie obrócił, że to ja się na niego obraziłem i jestem dziecinny. Jak to przekazałem, 979, to od razu mi powiedział, że po prostu mam mu powiedzieć, iż jest skończonym debilem i nie chce mi się z nim rozmawiać.
Opowiadał trochę o sobie, czego w ogóle nie wyciągałem od niego, bo j/w. W notce wskazanej wyżej pisałem o jego pracy. Otóż od tego czasu pracuje już w drugiej firmie. Wynika z tego, że w pierwszej pracował, jeżdżąc na krajówce ponad m-c, a obecnie poszoł na EU na 2+1, ale też już mi mówił, że chce się z tego zwolnić, bo 2 tyg. w kabinie to dla niego za dużo. W ciągu pół roku, ten mózg ma już 3-cią robotę, z której też odchodzi. Fajnie.
Jeszcze coś z pracy. Ponieważ na razie ciepali mnie po różnych liniach, a w ostatnim tyg. po Józefowcu jeździłem praktycznie na wszystkich, to kursem ok. 22:30 podupiłem trasę i pojechałem nie tam kaj trza, na co zróciła uwagę jedna z pasażerek, która oczywiście chciała wysiąść tam, kaj pominąłem przystanek. Dopiero ok. km dlaej mogłem na stacji paliw zawrócić i tak z cofaniem, bo przegubem bym tam nie zawrócił. Ponieważ przez prawie cały dzień jeździłem dość spokojnie, to po nawrotce przełączyło mi się na speed. Jak zadupiałem po ulicach m-ta..., ale wszystko z gracją omijając nadal dziury. Na krótkim odcinku wygoniłem 4 min, co było osiągnięciem. No tak szybko gady na tej linii to chyba dawno nie leciały. Na szczęście nie było żadnego jeża na drodze, bo poprzednim kursem dwa zostały uratowane (ani jeden zgładzony).
Słucham na necie różnych podcastów. Z jednego wyciągnąłem info, że dla prawidłowego funkcjonowania organu, gruczołów zdrowy facet powinien mieć 21 wytrysków miesięcznie. Mieścimy się w normie.
Zdjęcie.
Złapane na ulicy. Fajnie mieć taką rejestrację.
Korekta jak zwykle. Narka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz