niedziela, 18 października 2026

Niedziela #2350

  Żeby nie było, że nie napylają — dalej to robią. Tym razem zaatakowali zachodnie Pomorze. Ciekawe, że nie robią tego nad morzem. Wykazały to zdjęcia satelitarne, bo akurat przeglądałem pogodę.
Nawet jednemu udało się wylatać trójkę, albo cycki, jak kto woli. Żółtą strzałką zaznaczyłem. 
  Nwm.  czy pamiętacie, ale jak statek Ever Given zablokował Kanał Sueski w 2021 r. to na wodach, na których oczekiwały statki do przepłynięcia kanału, jeden z kapitanów statku wypływał rysunek fallusa z jajami. Było to kajś na necie. 

    Na przyszły weekend jadę do Wrocławia, w związku z tym przeglądałem pociągi, w pierwszej kolejności osobowe. Ogólnie lubię jeździć pociągami, więc przejazd osobowymi nie byłby dla mnie jakąś katastrofą. Szybko okazało się, że niestety nie ma żadnego sensownego połączenia Górnego Śląska z Wrocławiem od rana do południa pociągami osobowymi. Przesiadki łącznie dochodzą do półtorej godziny. Najmniejsze przesiadki trwają godzinę. Jeżeli chodzi o powrót, jest identycznie. I teraz się zastanawiałem, czemu coś takiego się wydarzyło? Ileś lat temu, jak jeździłem do Wrocławia albo na drezyny kolejowe do Chrzypska, jeszcze z 824 czy 172, przesiadki na stacjach trwały 10–15 minut i jechało się dalej. Pociągami osobowymi można było dojechać od nas do Wronek za Poznaniem i to w sensownych przesiadkach. Dziś to niemożliwe. No i teraz kto jest beneficjentem tego, że ludzie nie jeżdżą tymi pociągami osobowymi, gdzie mogliby się przesiąść na przykład po 10-minutowej przesiadce, tylko muszą korzystać z innych pociągów? No przecież, że IC. Czyli znowu ktoś na górze zadecydował, że trzeba rozkomunikować pociągi, jak w latach dziewięćdziesiątych, kiedy sztucznie wygaszano połączenia kolejowe. Teraz, po trzydziestu latach, dzieje się to samo. Oczywiście IC się cieszy, bo jest wzrost liczby pasażerów, ale dopiero teraz, oglądając te rozkłady jazdy, mniej więcej wiem o dodatkowym czynniku podnoszącym przyrost pasażerów. Wobec powyższego sam musiałem kupić bilet na IC w obie strony. 

    Urlop to częściowo remont dalszy stacji. Ścianka na gr. B jest ocieplana styropianem. Styropian już położyłem, przyciąłem i przykleiłem. Pierwsza warstwa kleju na siatkę też już jest nałożona. Myślę, że do końca urlopu z tą ścianką może się wyrobię, bo idzie to jak krew z nosa, Głównie dlatego, że sporo jest innych zajęć do przerobienia na stacji, chęci są jakie są, no i do tego dochodzi jeszcze trzydniowy wyjazd do Wrocławia. 
   Za zdj. robią dziś screeny od napylania, korekta jak zwykle, narka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz