Dodatkowy skład na stacji, jeszcze do tego taki, który można rozrządzać to z jednej strony fajna sprawa, z drugiej jak taki jest nieogarnięty, jak dziecko, za którym trza chodzić i sprzątać, to już trochę gorzej. No cóż..., coś kompensuje coś. Wiemy, bo to opisywałem ileś razy, że mięśniaki-głuptaki z nikąd się nie wzięły (w sensie określenie) i ono idealnie do niektórych, czy nawet większości pasuje.
Ale 172 i tak szuka jakiegoś niewolnictwa za granicą, bo tu jakby jest niestabilny życiowo, więc tam go raczej nękać nie będą w wiadomej sprawie. Tymczasem korzystamy z tego, że jest na stacji.
Zdjęcia.
Ostatnio na spacerze starotorzem doszedłem do miejsca, i dalej już chyba nie dojdę, choć na zdjęciu powyżej to nie jest ten kres mojej wędrówki. Ale 172 i tak szuka jakiegoś niewolnictwa za granicą, bo tu jakby jest niestabilny życiowo, więc tam go raczej nękać nie będą w wiadomej sprawie. Tymczasem korzystamy z tego, że jest na stacji.
Zdjęcia.
Tutaj jest kres mojego spaceru, a widok jest w stronę poprzedniego zdjęcia.
Dalej musiałbym iść w tamtą stronę. To, co widać na zdjęciu, to już jest dwa kilometry od miejsca postoju autobusu. Nie mam na tyle długich postojów, żeby robić trzy kilometry w jedną stronę i trzy kilometry w drugą, tym bardziej po starotorze, po którym nie chodzi się tak łatwo jak po chodniku.
OK. Zwijam się do roboty. Korekta na poziomie dotychczasowym, narka.



W sumie całkiem fajne miejsce do spacerowania. Nie doszedłeś, ale chyba wiesz co jest na końcu?
OdpowiedzUsuńNie wiem co jest na końcu szlaku. Tzn. pewnie jakaś następna (chyba nieczynna już) stacja. Musiałbym obejrzeć stary dodatek 1 z danymi szlaków kolejowych.
Usuń