poniedziałek, 31 marca 2025

Poniedziałek #2128

 Wczoraj przygotowałem sobie, zupełnie nieświadomie, tak się złożyło, mieszankę wybuchową na noc. Tzn. kompletnie wbrew higienie snu czy zasypiania, zrobiłem na odwrót. Mózg załadowałem dwoma tematami odwiecznie na mnie oddziaływującymi. Wpierw poleciała kolej. Ta indyjska.
Obejrzałem film na yt z podróży kogoś tam w Indiach w pociągu, który miał trasę rozkładową z Dibrugarh do Kanniyakumari na dystansie 4155 km. No takie coś to bym chętnie zaliczył. Po 3150 km trasy poc. nabrał 240 min opóźnienia, i z trochę mniejszym dojechał praktycznie do końca. Pociągi w Indiach mają po 21 lub 22  wagony, perony na dworcach są długości 500 m. Na niektórych magistralach ex. latały co 10 min 21 wagonowe. Tam dopiero jest przepustowość. To nie dziwi mnie, że jak w drugą noc wypadł z obiegu , to nabierał opóźnienia. Jeszcze trafił im się (tym nagrywającym) wagon z płaskimi miejscami na obręczach kół. Dodatkowa atrakcja. Wagony z otwieranymi oknami, tory stykowe jak u nas dawniej, że wagonem czasem mocno ciepie, no czegóż wiyncyj potrzebować. Przejazd realizowany w części na loku spalinowym, reszta na elektryku. Do tego akceptowalne dla percepcji oka prędkości, max do 130 km/h, wiync większość trasy można podziwiać bez jakiegoś oczopląsu. Sporo zwolnień na mostach, przed stacjami co jeszcze b. uatrakcyjnia jazdę. Bez problemu można stać w otwartych drzwiach wagonu, bo tam to norma i nikt sie nie czepia. Zastanawiam się poważnie nad czymś takim, by się przejechać. 4 dni w pociągu dla mnie to nie nowość o tyle, że jeden dzień dłużej, bo u nas po PL kiedyś latałem 3 dni. Na początku wszystko objeżdżałem, tzn. od wejścia w pt. wieczorem do wyjścia w nd. wieczorem. Później wstawiałem tam jeden nocleg, przeważnie z sob/nd, bo w poc. nie zawsze dało się wyspać. 
   Szkoda tylko, że materiał robiły osoby średnio pasjonujące się koleją. Wstawki "pięknych" gór są, przynajmniej dla mnie, kompletnie niepotrzebne, podobnie zachodzącego słońca. Ono od 10, jak nie wyncyj, wieków zachodzi podobnie, nie wiem czym się tu podniecać, natomiast torowiska się zmieniają, tabor się zmienia itp. Natomiast nie ma dokładnie pokazanej np. wymiany loka, wodowania składu, bo on na niektórych stacjach jest wodowany i innych technicznych rozwiązań dla składu będącego 4 dni w trasie. Nie ma też w ogóle, przynajmniej na materiałach nie widziałem, przyczyn zwiększającego się nagle opóźnienia, kiedy np. na dystansie 150 km, poc. dodaje 5o min w plecy. Aaa, i jeszcze jedno. Oni tam stale, ze względu na ciągle krążących wokół torowisk ludzi, wszak mieszka ich tam 2 mld., jeżdżą na trąbie. 
  Drugim tematem było natrafienie, po b. długiej przerwie (nie natrafiania na jakieś, dla mnie, ciekawe porniole) na ciekawy materiał. Obejrzałem go z dwa razy, ani razu do końca, bo zbiorniki opróżniałem już wcześniej i w ogóle muszę go ściągnąć na dysk, bo tam to się gubią po jakimś czasie. 
   Jak już k/północy wyglebiłem, to oczywiście nim zasnąłem, po mieszance kolei i porniolem, to trwało jakieś 1,5 h. Mózg nie mógł się uspokoić po tym co wchłonął. 
   Zdj. Za zdj. dziś będzie robił link kolei w Indiach.
Kolei Indie 
Narka.

2 komentarze:

  1. W pierwszej chwili miałem napisać, że bym jednak wolał linka do tego drugiego materiału. Ale później sobie przypomniałem o rozbieżności naszych gustów i modelach, którzy najbardziej cię kręcą... To chyba jednak film o kolei w Indiach będzie lepszy, bardziej podniecający :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zgadza, tam taki prawie typowy szczurek występuje, choć u mnie to sam nwm, co bardziej mnie podnieca.

      Usuń