czwartek, 20 marca 2025

Czwartek #2125

     Kolejny weekend 254 na st. mac. Początek odbył się standardowo. Czyli pojechałem po niego środkami masowego rażenia. Na st. mac. byliśmy szybko, bo tym razem nie musiałem oczekiwać w rejonie jego szkoły. 
    Na st. mac. w ramach żarcia były zaplanowane frytki, ale zadzwonił wcześniej 374, że ma padliny (w w sensie wędliny), to po odb. 254 od kosmetyczki, wjechaliśmy na st. mac. 374 je odebrać. W związku z powyższym, frytki były już z padliną i z cebulą. W czasie robienia frytek zadzwonił 897, że wbije z płynem złocistym. No ok, Ale po wejściu 897 okazało się, że jeszcze kolega z wyspy wejdzie na st. mac. To się porobiło pełno, bo już 4 składy i DR. Nadto później jeszcze wszedł 826 i już zaczynało brakować msc. postojowych. 
   Skoro tyle składów, z 895 i kolegą z wyspy przyszli z płynami, do tego sam miałem swoje, to trochę tego było. Mimo obfitości sam spożyłem tylko 3, 254 też. Ja w takiej ilości, bo jednak ktoś za ruch na st. mac. odpowiada i ktoś ją musi na koniec zamknąć, sprawdzając czy wszystko jest jak ma być. 
   Na szczęście imprezka zakończyła się w miarę szybko, bo rano mieliśmy zaplanowany przejazd wsiobusem, dlatego musieliśmy wstać 06:50 (no horror dla mnie). Udało się, Podjechaliśmy do By-mia skąd 24 do Będzina. Wcześniej jeszcze 254 idąc na przystanek pomylił drogę. Nie widząc go przed sobą dzwonię, kaj je, a łon, że lezie (wiedziałem w drugą) stronę. Na ostatnią chwilę udało mu się dobiec do tram. Ile biegł, czy 300, czy 400 m nwm, ale też musiałem kawałek podbiec. Dla 254 taki bieg to rewelacja, ruch mu się przyda. Dziś młodzież ma niewielkie ilości ruchu. Przy mnie to w ogóle musi zapierdalać, bo b. szybko chodzę. 
Jadąc 24 we wioskach wsiadły kobuchy, aż byliśmy zaskoczeni, tym bardziej przy sobocie. W Będzinie mieliśmy ok. 14 min, to zaszliśmy na p.o. Będzin M-to, a z niego torami kolejowymi do dw. autobusowego, skąd linią 97 okrężną po okolicznych wioskach. No taką linią to można do emerytury dojeździć. Totalne wiochy, kilku ludzi, a ostatni kurs zjazdowy pewnie od połowy pusty. 
   Z Będzina polecieliśmy na Kato z przesiadkami. Od Sosnowca jechaliśmy Ikarusem 280, bowiem w So-cu była wystawa makiet kolejowych, na którą była darmowa podwózka starymi Ikarusami. Byliśmy w przodzie wozu i trochę przypomniało mi się, jak kiedyś Ikarusami grasowałem po ulicach. 
  Na st. mac. w planie do żarcia były szczególne naleśniki. Otóż, stary robił kiedyś naleśniki na piwie (zamiast wody i mleka), a do tego farsz, tzn. zapiekana cebulka z kiełbą. To jak się już zrobiło, to naleśniki z tym farszem się rolowało i lądowało do piekarnika w naczyniu żaroodpornym posypane żółtym serem. Do tego dziś 2 napoje złociste, ale młody pił oranżadę. 
   Jutro (tzn. nd.) w planie był przejazd Helmutem, bo je ściągają już z linii. Pierwotny plan zakładał wejście doń w Zabrzu o 09:47. Dopiero jak myłem siekacze, to kapłem się, że po co tak wczas i zaś trza wstawać o 07:00. Przesunąłem więc, dzwoniąc do drugiego mikola na kurs późniejszy o 11:47. To dało nam 1,5 h dodatkowego snu. Jak to przy nd. okazało się, że skomunikowania u nas (co mnie już nie dziwi) nie funkcjonują od dekad. Dlatego coś z innego, dość ruchliwego kierunku przychodzi, a (jak na PKP) na inny ruchliwy kierunek odchodzi np. 3 min wcześniej. Wiync to Zabrze mieliśmy atakować przez Bytom. Tym razem na przystanek doszliśmy w zapasem czasowym. Za to w Bytomiu (to mój błąd, bo ja sprawdzałem), tram którym mieliśmy jechać okazało się, że o tej godz. je w sob. nie nd. Polecieliśmy na dw. autobusowy. Znowu bieg z rana jakieś 500m i na styk zdążyliśmy do busa 15. Tylko że ten bus, co spr. w środku niego, do Zabrza przychodził 2 min po tram linii 3, na który mieliśmy się przesiąść. W Mikulczycach patrzymy, a tram przed nami. Jak na Kilerze, mówię do 254 - no i misterny plan poszedł w pizdu. 
   Ale wiecie, co pisałem. Ja to mam szczęście, wiync okazało się, że przed mijanką roboty torowe i 3-kę zatrzymali, przeto mogliśmy się na Gdańskiej przesiąść. W Helmucie niezwykle wygodne siedzenia, dziś, z powodu oszczędności i mania ludzi w dupie, są w zasadzie plastiki oklejone materiałem. Czasami nawet nie siadam, bo lepiej stać. Natomiast w Helmucie ok. 8 cm gąbki, więc pełna wygoda.  
 Helmut na pętli w Zabrzu Makoszowach.

  Tu z wiynkszom panoramą pętli.

  Z pętli na Makoszowach, poszliśmy na st. kolejową. Stacja jakby zamarła w czasie. Zrobiłem tylko kilka zdj.  
  Na stacji jakby czas się zatrzymał.
  Choć, co ciekawe, tam som wysokie perony. 
 
  Wiata przystankowa. No kiedyś to robili normalne wiaty, z niskim, dużym dachem, pod którym się zmieści sporo osób, w miarę osłonięte, choć te przewiewy na górze niepotrzebne. Niestety zdj. nie robiłem, choć sugerowałem zrobienie go, ale robił mikol pod słońce, czego się raczej nie robi, a jeżeli już to lekko z góry, a nie z pozycji gowy. No cóż, oni tylko cykają foty. 
    Później, ja zjechałem na st. mac., a 254 pojechał do innego kierowcy z naszej firmy, by z nim pojeździć busem. Powiedziałem mu, iż nie będę się pokazywał, bo jestem na zwolnieniu i w razie W nie wytłumaczę sensownie swojej obecności na wozie z nd. 
   Ok. 17:00 odwiozłem 254 do interku. 

   Ostatnio Darek obchodził okrągłe (jak na Misiu) 21 ur. bloga. No i tu je problem, bo nie pamiętam, kiedy zacząłem swoje prowadzić, ale dekada już minęła. No trochę tego poszło. 

   Odrobiłem zad. domowe i znalazłem - Pierwszy wpis. 2013.09.12 22:29. Ale to były wpisy na Interii, później je przenosiłem tu.
   Tyle, narka.

6 komentarzy:

  1. Też mam swoje pierwsze wpisy blogowe przeniesione, tyle że z Onetu i w całości, razem z komentarzami, bo się dało to zrobić automatycznie i liczę początek blogowania od startu na tamtej platformie.

    Moja babka też często dawała do naleśników piwo, nawet do takich, które się jadło później normalnie z twarogiem czy jakąś marmoladą.

    Na tej wystawie makiet w Sosnowcu pewnie byli i moi znajomi z Sosnowca, zwłaszcza jeśli dowóz był ikarusem, bo to fani ikarusów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś w blogowaniu pozostało niewiele platform, bo trza też patrzeć z drugiej strony, że jest to jakieś, choć tekst zajmuje niewiele, zajęcie przestrzeni na serwerach. Inną kwestią jest, co już pisałem u się, szkolenie się na blogach AI. Nigdzie jak tu algorytmy mogą nas prześwietlać i pewnie od tego się zaczęło. Później w miarę wprawiania się, zeszło już na same lajki. Słyszałem, że dziś AI na podstawie samych lajków w ciągu 20 min jest w stanie stworzyć profil psychologiczny i to b. poprawny.

      Naleśniki do twarogu, dżemu lub czegoś podobnego, to już mleko z wodą.

      Na makiety nieszliśmy, bowiem mikole na razie mają b. wąski zakres zainteresowań. Zresztą w ich wieku mój też był podobny. To dopiero później doszła do tego kolej.

      Usuń
    2. Nie wiem, czy akurat na twoim blogu AI może się szkolić. Już przez to ustawienie, że masz treści dla dorosłych (Ostrzeżenie dotyczące treści o charakterze kontrowersyjnym) i przed wejściem na stronę trzeba kliknąć, że się rozumie i mimo to chce wejść, pewnie większość prostych botów (a może nawet wszystkie) nie ma tu dostępu. Z jednej strony może to dobre, z drugiej - Web.Archiwe nic z tego co piszesz nie zarchiwizuje w swoich zasobach i jak ten blog zniknie kiedyś z sieci nic po nim nie zostanie.

      Usuń
    3. Serio, nwm, czy boty AI mają jakieś blokady jak dla tłuszczy, w sensie dla dorosłych...
      Myślę, że one, to wyższe algorytmy, to z automatu tu wchodzą.
      No właśnie się tego trochę obawiam, że to kiedyś zniknie, niekoniecznie z mojej strony, ale że ktoś to usunie. Może trza pomyśleć nad archiwizacją tego.

      Usuń
    4. Archiwizowanie nigdy nie zaszkodzi. Jak się chce mieć do czegoś stały dostęp to lepiej to mieć na dysku, niż wierzyć, że będzie cały czas w necie.
      Ja mam wszystko od razu zarchiwizowane, przynajmniej jeśli chodzi o moje teksty, bo od czasów Onetu, który potrafił zjeść blotkę po kliknięciu Opublikuj, piszę wszystko w dokumencie tekstów i dopiero gotowy tekst przerzucam na blog. No i mogę korzystać z wtyczek do zapisywania stron w archive.today i web.archive, ale tym masz to pisanie dla dorosłych, więc one tu nie zadziałają.

      Usuń
    5. Muszę dodać do kolejki rzeczy do zrobienia, przeciepnięcie tego do np. notatnika, bo to najmniej waży. Tylko od razu je problem - kiedy?

      Usuń