254 na razie nie zaskakuje. W swoim wieku odbywa się to raczej standardowo. Rozmawiałem z nim jakieś dwa tyg. temu, czy wyprowadza się ze swojej st. mac. Otóż - nie, wszystko jest dobrze. Fajnie, co pisałem w którejś notce, problem dla mnie z gowy. Nic błędnego. Otóż już tydz. później napisał mi, że stara go wqrwia i do wakacji tam wytrzyma, a w te przenosi się do mnie. Hmm, jakoś mnie to nie zdziwiło. Mało tego w okresie świątecznym wypisali mi jedną nockę. W poprzedniej f-mie kilka razy wykonywał ze mną kursy nocne. One są przeważnie fajnie, to też pewnie tak je zapamiętał. Jednak mu mówię, że to nocka świąteczna i co na to nadzór od niego? On, że ma na to wyebane, bo ma już 18-cie i nie będzie mu mówić co ma robić. Oczami wyobraźni widzę, że do wakacji tam raczej nie wytrzyma, to też zabrałem się wcześniej za porządkowanie grupy B. Już słyszę w wyobraźni jak nadzór mu mówi przy następnej kłótni:
- to jest moje mieszkanie, ja z nie płacę i ja tu rządzę,
- to se tu rządź sama [(po czym ubiera się, trzaska drzwiami i opuszcza st. mac.). Skądś to znam.]
Następnie wchodzi do nas na stację na gr. A lub B, w zależności od stopnia przygotowania tej drugiej.
Mikole, jak pisałem, to bardziej się ślinili ode mnie w związku z moim powrotem na busa, jak ja sam. Wczoraj, jak dawniej, już we dwójkę jeździli ze mną. Tzn. jedno kółko zrobili razem. Najdłużej był 254. Z jednej strony fajnie, że są. Ani się nie obróciłem, a już była 19:00 (zacząłem 13:20) i w zasadzie już zbliżało się ku końcowi. Z drugiej strony może się nikt nie przyczepi, że jeżdżą, choć początek, a trochę przeginam. Kompensuję to jazdą, bo kto jeździ tak jak ja... Gady się nie ciepią. Na pewno nie tak jak kier. z Kielc: "Według zebranych przez platformę zgłoszeń, kierowca miał jeździć niebezpiecznie i agresywnie, a na uwagi reagować wulgarnymi inwektywami. Jedna z pasażerek opisała, że po zwróceniu uwagi na styl jazdy usłyszała, że jest "durną babą" i że ma "wyp***rdolić z autobusu", zgłoszenia mówiły o celowym przytrzaskiwaniu drzwiami i słowach "Ty chu*u nie będziesz mnie uczyć jak jeździć!" skierowanych do pasażera zwracającego uwagę. ...Nie zgłaszałam tego, ale za każdym razem jak na niego trafiałam to "modliłam się" by nie przywalić w coś lub nie być zakleszczoną w drzwiach."
To u mnie to mają full wypas.
Zdjęcie.
Zastanawiam się ile z tego jest osób, jako osób, a ile to algorytmy, które z jakiś przyczyn przeglądają co tu piszę. - to se tu rządź sama [(po czym ubiera się, trzaska drzwiami i opuszcza st. mac.). Skądś to znam.]
Następnie wchodzi do nas na stację na gr. A lub B, w zależności od stopnia przygotowania tej drugiej.
Mikole, jak pisałem, to bardziej się ślinili ode mnie w związku z moim powrotem na busa, jak ja sam. Wczoraj, jak dawniej, już we dwójkę jeździli ze mną. Tzn. jedno kółko zrobili razem. Najdłużej był 254. Z jednej strony fajnie, że są. Ani się nie obróciłem, a już była 19:00 (zacząłem 13:20) i w zasadzie już zbliżało się ku końcowi. Z drugiej strony może się nikt nie przyczepi, że jeżdżą, choć początek, a trochę przeginam. Kompensuję to jazdą, bo kto jeździ tak jak ja... Gady się nie ciepią. Na pewno nie tak jak kier. z Kielc: "Według zebranych przez platformę zgłoszeń, kierowca miał jeździć niebezpiecznie i agresywnie, a na uwagi reagować wulgarnymi inwektywami. Jedna z pasażerek opisała, że po zwróceniu uwagi na styl jazdy usłyszała, że jest "durną babą" i że ma "wyp***rdolić z autobusu", zgłoszenia mówiły o celowym przytrzaskiwaniu drzwiami i słowach "Ty chu*u nie będziesz mnie uczyć jak jeździć!" skierowanych do pasażera zwracającego uwagę. ...Nie zgłaszałam tego, ale za każdym razem jak na niego trafiałam to "modliłam się" by nie przywalić w coś lub nie być zakleszczoną w drzwiach."
To u mnie to mają full wypas.
Zdjęcie.
W tej niewiedzy kończę.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Narka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz