Stan przeziębieniowy po przewianiu przez okno w Solarisie w trzecim dniu dochodzi do swojego punktu krytycznego. Na nieszczęście, ostatnimi dniami zamiast więcej posiedzieć w domu, to więcej jestem w robocie. W drugim dniu przeziębienia (wczoraj) miałem 11 godzin pracy. Dziś idę, co prawda, na 8'12 godzin pracy, ale już jutro i pojutrze mam dwa razy po 12 godzin.
Wczoraj te 11 godzin na nowym Manie. Tam to dopiero można dostać cholery, jak te drzwi się otwierają, zamykają. Żadna blondynka, która zamawia te autobusy, nie jest w stanie tego od lat skorygować. Już mówiłem 255, że to jest autobus dla wycieczek geriatrycznych, a do rozkładu jazdy powinien dodać po prostu plus 30% czasu na otwieranie i zamykanie drzwi, które sam proces przeprowadzają w tempie lodowca. O innych błędach (nowego pojazdu) pewnie pokuszę się napisać w jakiejś kolejnej notce. Chciałem się wygrzać w kabinie MAN-a, ale to niemożliwe, bo ona dziurawa, do tego w połowie otwarta, wiync powietrze wymienia się z tym w wozie. Efekt. No nie dało się jej dogrzać. Nwm, co by było przy mrozach. Bo były takie wozy, że jeździło się w kurtce zimowej, bo inaczej szło zamarznąć.
Jeszcze na to przeziębienie nakłada się pogoda. Za dnia jest powyżej 10C, w nocy spada do 1C, jak było dzisiaj, a ja nie do końca ubrany na ten 1C. Jakoś do wioski doszedłem. Na szczęście na st. mac. ciepło.
Nwm, czy pisałem, ale sprzedali mnie na aukcji, i od przyszłego miesiąca mam już linię na stałe oraz wóz na stałe. Ciekawe, czy to była aukcja "kto da więcej".
Ostatnio siedzę na rezerwie, a z warsztatu wyszedł nowy wóz po jakiejś naprawie – wodorowiec.
Jeszcze na to przeziębienie nakłada się pogoda. Za dnia jest powyżej 10C, w nocy spada do 1C, jak było dzisiaj, a ja nie do końca ubrany na ten 1C. Jakoś do wioski doszedłem. Na szczęście na st. mac. ciepło.
Nwm, czy pisałem, ale sprzedali mnie na aukcji, i od przyszłego miesiąca mam już linię na stałe oraz wóz na stałe. Ciekawe, czy to była aukcja "kto da więcej".
Ostatnio siedzę na rezerwie, a z warsztatu wyszedł nowy wóz po jakiejś naprawie – wodorowiec.
Miał go sprawdzić kierowca, który z reguły siedzi na rezerwie. Większość wie, że ten kierowca nie dba o wozy i jeździ 100 na godzinę po wszelkich możliwych dziurach. Właściciel auta, który siedział obok mnie, jak dowiedział się, że ten ma sprawdzić jego wóz, powiedział od razu:
- „Nie, nie, nie, to ja tym wozem pojadę, a ty sobie po prostu posiedź.”
Podobnie z drugiej strony wiedzą, jak jeżdżę, bo przecież widzą mnie na ulicach, mijają innymi autobusami i wiedzą, że potrafię wyjechać na środek ulicy po to, żeby pomijać dziury.
Dziś stary Solaris. Myślę, że tą dniówkę jakoś przemęczę, tym bardziej że mam te osiem godzin, a nie więcej, więc jakoś powinno pójść.
Tyle, bo czas się zwijać. Bez zdj. bo brak czasu na szukanie odpowiedniego.
Korekta jak zwykle, narka.
Podobnie z drugiej strony wiedzą, jak jeżdżę, bo przecież widzą mnie na ulicach, mijają innymi autobusami i wiedzą, że potrafię wyjechać na środek ulicy po to, żeby pomijać dziury.
Dziś stary Solaris. Myślę, że tą dniówkę jakoś przemęczę, tym bardziej że mam te osiem godzin, a nie więcej, więc jakoś powinno pójść.
Tyle, bo czas się zwijać. Bez zdj. bo brak czasu na szukanie odpowiedniego.
Korekta jak zwykle, narka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz