poniedziałek, 9 marca 2026

Poniedziałek #2256

   Najprawdopodobniej będzie kilka krótkich notek, bieżących, bo później mi to uleci i nic z tego nie będzie. Tak, przynajmniej w minimalnym stopniu opiszę co się działo. 

      Auto od 979 wpierw było u jego kolegi na warsztacie, ale nie udało się naprawić usterki, wydmuchiwania bokiem spalin (to tak w skrócie), przeto trafiło na kolejny warsztat kolegi z mojej klasy, w którym w ub. roku szykowałem swój wóz do rejestracji wraz z 254 a następnie wyjazd z nim do Trójmiasta, a później to se mogliście poczytać na blogu. 
    Planowałem zablokowanie czasu na naprawę wozu na 3 dni, może się uda, bo dziś dopiero rozmontowaliśmy go częściowo. Kilka przyczyn. W warsztacie jest średni porządek, przeto znalezienie czegoś czasem zajmuje trochę czasu, który można by efektywnie poświęcić na rozkręcanie. Były przede mną jakby jeszcze dwa auta, a wozem od 979 zajmowałem się praktycznie sam, natomiast kolega tylko dawał wskazówki co rozkręcić. Ponieważ był okres kiedy kolega był zajęty innym wozem (pilna sprawa), to miałem przestój, dlatego z uczniami zabrałem się za pobieżne sprzątanie warsztatu. Uczni jest dwu. Jeden ładny z twarzy, figura też niczego sobie, choć do końca trudno było stwierdzić, bo w ubraniach roboczych, to w znacznej mierze pozasłaniani. Drugi - przeciętniak, jednak to ten drugi wykazuje większe zainteresowanie zawodem, ale tak bywa. Jutro dalszy ciąg naprawiania (rozkręcania) auta. 
  Z warsztatu jechałem kilkoma busami, bo Ch-ów przecięty na pół, to linie jeżdżą okrężnymi. Jedno z połączeń realizowane przez kierowcę Makumbę. Ten to dopiero szarpał wozem, choć wóz nowy. Chyba jeszcze się uczy, bo było ciasno to nie umiał przejechać, choć przeszedłbym tam bez problemu, bo tą trasą jeździłem. W sumie lepiej dla mnie, skoro te Makumby tak jeżdżą. 

   Tyle, bo na stację wszedł 172, to już nawet zdj. nie mam jak dołączyć. Dobrze, że wgl się udało notkę jako tako spłodzić. 
   Korekta jak zwykle, narka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz