Media w tych czasach to pełnią rolę takiego głuptaka, który coś tam usłyszy, coś ktoś podciepnie i łykają to jak głodne pelikany. Nie ma nawet chwili refleksji, a już zupełnie ochoty lub po prostu się boją, zadawać niewygodne pytania.
Czytam w necie cos takiego -> "Trzeba przeprowadzić audyt przepustowości tras (kolejowych, przypis własny). To jest bolączka, z powodu której polska kolej dojdzie do ściany prędzej czy później. W zasadzie już dochodzi do ściany. Na najbardziej krytycznych trasach mamy nie kłopot, ale w zasadzie niemożność zrobienia czegokolwiek, żeby poprawić rozkład jazdy." I dla przeciętnego zjadacza chleba może się wydawać, ze o jejku jejku, no coś jest na rzeczy. Tylko, że nasz zarząd umie kojarzyć fakty i on se myśli tak - skoro za tej złej komuny kolej przewoziła (uwaga, uwaga, uwaga) 1 mld 200 tysi gadów w ciągu roku, a teraz przewiozła w 2025 r. 438,97 mln gadów to..., kaj je ta ściana? Nie słyszałem, by np. w 1988 r kolej teleportowała gadów z G. Śl. nad morze i odwrotnie. Raczej z tego co pamiętam oni jednak jechali pociągami. Jakim cudem, skoro z art. sugeruje, że to nagle teraz jest taki wzrost i mamy jakieś wąskie gardła.
Towary.
Obecnie czytam -> "Pociągi towarowe, które bez problemu przejeżdżają przez całą Polskę, dojeżdżają w rejon Tczewa i stoją po kilkanaście godzin. Nie mają jak dotrzeć do oddalonego o 20 km portu w Gdańsku."
W 1981 r przewieziono wagonami towarowymi 401 mln ton towarów. W 2025 r. przewieziono 217,8 mln ton. Jakim cudem, skoro znowu te towary w tamtych latach się nie teleportowały, a jechały wagonami towarowymi i mało tego docierały do celu, a dziś nie mogą.
Dla naszego zarządu odp. jest jasna. Tak okrojono sieć kolejową, że praktycznie oni sami wybudowali ściany na torach, do których teraz dojechali. Ale nie ma u nas w kraju raju w dziennikarstwie dociekania. Takiego prostego. Dlaczego kiedyś dojechali/ły, a dziś nie dojeżdżają. Co się stało?
Nikt tego nie wyjaśnia, tylko wszędzie jest narracja - > potrzebujemy w związku z tym wiyncyj kasy, Kasy od Was, bo mamy problem. A Wy tylko macie nam dać i o nic nie pytać. Super. A może ktoś za degradację sieci kolejowej jest odpowiedzialny i te działania były celowe, by teraz znowu uruchomić koperty i łapówki. No przecież gdyby sieć była utrzymywana w dawnej formie, to... przewiezienie 439 mln gadów, nie stanowiło by żadnego problemu, mało tego w poc. zasadniczo, ponieważ to o 1/3 mniej niż kiedyś, powinny być wolne msc. leżące. Czy to ze mną jest coś nie tak i mamy pierdolnięty zarząd, który, co tu dużo pisać, nie ogarnia.
To tylko jeden wycinek tego czym karmi się obecnie tłuszczę. Dlatego wiadomości TV (zresztą nawet jej nie mam, wiync szczęśliwie) nie oglądam, a radiowych niezmiernie rzadko słucham, a jeżeli już to pod kątem kompletnie nieważnych info dla tłuszczy. No niestety, ale w necie chyba je podobnie choć pewnie trochę lepiej, bo można info selekcjonować.
Pobyt 254 na stacji z pt/sob w następnej notce, bo, jak zwykle, brak czasu. Niestety praca na popo ma plusy i minusy. Jednym z minusów, jest mniejsza ilość czasu w ciągu doby na różne czynności, kosztem wysypiania się.
Zdjęcie.
Temat kolejowy i to zdj., a właściwie screen z tego 11h filmu przejazdu poc. z Moskwy do miejscowości Adler.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych, narka.

Będę przynudzał, bo już o tym pisałem nie raz, ale Fryku u mnie nawet swoje komentarze dyktuje, a komórka, czy tam jakiś jego smartfon z odpowiednią aplikacją, sam to notuje. Brak ci czasu na pisanie - powinieneś coś ogarnąć w tym kierunku.
OdpowiedzUsuń