piątek, 27 lutego 2026

Piątek #2251

    W ramach wolnego z jeszcze bolącymi plecami, acz wysmarowanymi, by było lepiej, pojechałem do 811 na wizytę. Wcześniej byłem u jednego przewoźnika autobusowego w aglo, by spytać się o ewentualne doróbki, bo Rumunia się przeciąga, ale tam nie biorą, tylko etaty. Ok., rozumiem, tak lepiej się zarządza zasobami ludzkimi. 
   Jadąc tam, byłem umówiony z 254, ale patrzę, a na przystanku stoi 254 i drugi mikol. Pomyślałem - jest ssanie na jeżdżenie z kimś normalnym. Od razu stamtąd jechałem do 811, by już pominąć wejście na st. mac. O ruchach i kolejnych zajmowanych szlakach info płynęło do 811, by była na bieżąco o moim zbliżaniu się do jej stacji. Po 3-ch przesiadkach dotarłem. Przesiadki na szczęście z krótkimi czasami. Ponieważ znamy się lata, to rozmowa toczyła się bez jakiś konwenansów, uprzejmości, cenzurowania itp., więc rozmawiało się rewelacyjnie. To są takie rozmowy, których jako jednostki okresowo potrzebujemy. Nawet takich nie ma się z partnerem, partnerką, bo zawsze jest w tyle gowy, że chcemy być porządni, to też lepiej jak się do końca nie bydziemy obnażać. Natomiast z 811, 979 i trochę już 254 tej polityki nie muszę stosować. Tu leci prosto z mostu i to jest, przynajmniej dla mnie, fajne. Podobnie było z 374, ale.... się obraził.
   I tak ta przyjemna rozmowa się toczyła od ok. 13:00 do 20:00. W tym czasie przekąski, obiad, dla mnie, winko + do tego bieżące zajęcia dnia 811 na jej st. mac.. Mile spędzony czas. 
   Wracałem przez Będzin, z którego jechałem już busem. Jechałem i tak se myślałem - skoro Rumunia odpadła, a przynajmniej gość się nie odzywa, to co w zamian. Jechałem busem, w którym ok. 22:00 byłem w nim ja i jeszcze jedna kobieta. Fakt jechał przez wiochy, ale w zasadzie totalnie pusty. Pomyślałem o powrocie do kom. miejskiej, ale już nie na menelownie, bo tego powtórnie bym nie zniósł, ale kato. W rozmowie z 811 przekazałem, że mam już inną optykę. Przewinąłem się przez towarówkę, godziny tam są po prostu nieznośne. Fakt, płacą lepiej, ale serio..., aż tak na kasie nam nie zależy, mamy niskie koszty własne, przeto wysoki dochód nie jest konieczny, jak u innych. Zresztą w rozmowie z 811 podkreśliłem, że mogę se zrobić przerwę np. 2 m-ce w pracy i mi się zasadniczo nic nie stanie. Przerwa w dostawie finansów u 979, 972 i innych w takim wymiarze, to już dramat. Zresztą wystarczyło jeden m-c obsuwy i już pogrążyło 374, który finalnie się obraził. Teraz wydzwania do mnie prawie regularnie co dwa dni, na dwa nr-y, ale nie odbieram. No i powinienem odebrać?
    Obraził się, po jakimś czasie se przemyślał i tera chce się odbrazić? Notabene, dzwoni, ale nie pisze w sms-ie co chce. 
   Pisałem to, chyba, już. Jest diametralna różnica w ilości składów przechodzących przez jego stację i moją, nadto podobnie jest w bieżącym kontakcie z drużynami trakcyjnymi. Ja ich mam pełno na łączach, on - nie. I tera kto jest b. poszkodowany? Czy on ma taką 811, do której może pojechać na cały dzień? No, qrwa, - nie. Ma wogl taką osobę, do której wejdzie na stację i bydzie siedział np. 4h i ten pobyt będzie sensowny? Nie. No to z czym do ludzi z tym obrażaniem się. Teraz, skoro jego zarząd jest walnięty i nie funkcjonuje poprawnie, to na drzewo. Nasz na szczęście jest w pełni sprawny, za co mu dzk. i oby jak najdłużej. 

   172 od jakiegoś czasu (jakiś m-c, około) mówi mi, że wejdzie na jakąś grupę torową na stacji, na dłużej, bo może się zdarzyć, iż go z jego st. mac. wywalą. Ponieważ znamy go już długo, to owszem przyjmujemy do wiadomości, ale olewamy to sikiem prostym, bowiem on działa jak 17-latki. Teraz tak, dziś dzwoni, że wejdzie na gr. B i to jest właśnie ten dzień. 
   Dlatego ta notka pójdzie z baaaardzooo małą korektą, zadzwonił i mówi - dziś wchodzę do Cb. na stację i pozostaję na jakiś czas. Oczywiście zlałem to sikiem prostym, bo to nie pierwszy raz kiedy takie coś gada i zająłem się czynnościami dnia. Po po, ok. 18:00. kiedy na st. mac. był 979 dzwonek z pod wjazdowego. 979 pyta się:
- kto to?
- a skąd mam, qrwa, wiedzieć skoro jestem na gr. A (979 był bliżej wjazdowego, choć spodziewałem się 172). 
   Wpuścił go na stację. 172 wszedł, zaległ na naszym torze odstawczym, a ponieważ łykaliśmy to przygotowaliśmy mu tor odstawczy ten sam co dla 254. Ruchem manewrowym przekierowaliśmy go tam. Wcześniej się pytałem czy dołączy do łykania, ale nie, bo spożył mleko i coś tam jeszcze. Ok, nie ma presji. Sam też tak czasem odpadam po spożyciu nabiału. 
   Zdj., a w zasadzie to film, jak się uda. 

   
    Ponieważ nie jesteśmy kompletnie walnięte, a interesuje nas kolejówka, to już lata temu, ok. 7 lat wstecz, zrobiliśmy sobie wpierw schemat na kopercie tego układu, a następnie w ub. roku wdrożyliśmy go po takim czasie do realizacji. To jest układ elektryczny, który powoduje, że jak jakiś skład stanie pod wjazdowym i objawi się dzwonkiem, to Tm-ka (na zdj. Tarcza Manewrowa nr 5) przełączy się jak w realu na białe światło i świecić będzie do czasu ręcznego zwolnienia kotwicy przekaźnika. 
   Teraz filmik pokazuje to, że skład staje pod wjazdowym, inicjuje dzwonkiem swój postój pod wjazdowym (tak, do filmiku jest dźwięk) co wzbudza przekaźnik, który przełącza światło na Tm-ce z niebieskiego na biały. Pomimo tego, że skład dzwonek zwolnił lub użył go drugi czy trzeci raz, do czasu zwolnienia ręcznego przekaźnika (zwolnienia kotwicy) świecić się będzie światło białe. 
   Se myślicie - na co takie gówno. Otóż, wyobraźcie sobie, że jako dawny dj, lubię słuchać sobie muzy głośniej. Zawsze był problem, jakiś skład stanął pod wjazdowym, wydawało mi się, mam haluny ipt. Teraz mogę mieć nawet słuchawki założone na łeb, odpalone na max,, nie słyszeć odgłosów z zewnątrz, a jak jakiś skład stanie pod wjazdowym, to wzbudzi przekaźniki i Tm-ka się przełączy na światło białe obwieszczając, że pod wjazdowym jakiś skład oczekuje. 
    Najbliższy przykład. Sylwester. Muza napierdala, Tm-ka się przełącza na białe - znak, jakiś skład pod wjazdowym choć tu dB były na takim poziomie, że w życiu bym tego dzwonka nie słyszał. 
    Sam układ montowałem (uwaga, uwaga, uwaga....) 3 (trzy) dni. Każda śrubka została przesmarowana, styki oczyszczone, przeszlifowane, by działało długowiecznie. Do tego ułożenie ok. 25 m. kabla łączącego urządzenia itp. trudności technologiczne.
    Reasumując fajnie mieć zajebiste pomysły, wdrożyć je w życie i bieżąco korzystać z nich. 
    My to jesteśmy zajebiste....
    Notkę wypychamy ze stacji, korekta jak zwykle. 
    Narka. 
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz