środa, 28 stycznia 2026

Środa #2238

   Kurs ADR. Ten był nawet fajnie poprowadzony. Materiały do kursu, tzn. przepisy, pewnie na podstawie poprzednich doświadczeń na prawdę dopracowane. Pzryjemnie się z nich korzystało. Do tego prowadzący potrafił przekazać w sposób przystępny podstawowe i niezbędne info do egzaminu. Na samym początku też nie byłbym sobą gdybym czegoś nie zdupił. Kurs zaczynał się w pt. o 16:30, a ja nwm, skąd powziąłem info, że o 15:30. Jak to przeważnie są plusy, które można wyciągnąć z minusów, to dzięki temu miałem, chyba, a przynajmniej dla mnie, najlepsze miejsce. W ostatniej ławce, przy oknie. Dzięki temu mieliśmy dodatkową przestrzeń czyli spory parapet od okna do dyspozycji, który oczywiście w miarę upływu kursu zagospodarowaliśmy. Na koniec był już wykorzystany prawie cały. I teraz jeszcze jedna sytuacja. Otóż śnimy, nie jest to nic nowego, czasem o tych snach coś napiszę, jak są bardzo realistyczne. Tu po kursie też pojawił się sen. Otóż byłem w jakieś szkole, szedłem korytarzem i w jednej klasie miałem coś ogłosić. Wszedłem do niej. Wejście było od ławek z tyłu, a ambona z przodu, czyli trza było wzdłuż wszystkich ławek przejść do przodu. Tradycyjnie, jak w szkole zajęte wszystkie ławki z tyłu, z przodu puste. Od razu pomyślałem - debilki zajęły swoje miejsca. 
   Nie byłbym sobą gdybym po sali, a było nas 30-tu nie przeleciał wzrokiem, czy jest choć jedna osoba, która by się nadawała. Znalazł się jeden. Wynik słaby. Na 30 jeden...Ale za to dokonałem dalszej analizy. 80% było z brzuchami kierowców. Choć ich postura raczej wyglądała normalnie, to mieli brzuszek kierowcy. Jednak praca siedząca robi swoje. Ale, co pisałem już przy okazji KM, trza się po prostu pilnować. Na kursie, mimo że oni dziennie siedzą tyle w fotelach, tu również na przerwach siedzieli. W zasadzie byłem jedynym ciągle, jak się dało, łażącym, co nawet czasem denerwowało prowadzącego. Przeca tyle siedzimy w ciągu dnia, to jak się da, to staram się tego nie robić. No ale, to chyba ze mną jest coś nie tak, bo skoro reszta robi zupełnie odwrotnie. 
  Kurs kosztował 500 zyla, trwał 3 dni. I teraz porównanie. Sosnowiec robi kurs 4 dniowy za 800 zyla, a jest jednodniówka w Raciborzu za 600 zyla. Oczywiście pozostaje kwestia merytoryczności danego kursu. 
  Egzamin to 30 pytań, ale z bardzo dużą tolerancją błędu. Można było zrobić 10 błędnych. W zasadzie wszyscy egzam zdają, z wyjątkami, które nie chcą zdać, a te historie opowiadał prowadzący. To podobnie jak kiedyś w WPK nie chciałem zdać egzam na przeguby i go nie zdałem, choć na jeździe próbnej przed egzam wypadłem bardzo dobrze. 8-kę do tyłu przejechałem za pierwszym razem. 
  Finalnie zrobiłem 2 błędy, ale zdaje się, ze jedno pytanie miało dwie dobre odpowiedzi i jeszcze w jednym się zastanawiałem. Mam dostęp do testów, jak kiedyś mi się będzie chciało, to może owych pytań poszukam. 
  Nasze mózgi działają różnie. Mój chyba szczególnie. Nwm, co mu się porobiło, ale jak był kurs, to jedną noc mi spierdolił. Przebudziłem się ok. 02:30 (tak zakładam), bo później się ciepałem w łóżku, a po 03:20 z niego wylazłem. Siadłem do kompa, zeżarłem 3 kromki chleba z miodem, zalałem to mlekiem i ok. 04:30 wyglebiłem ponownie. Zasnąłem nie bez przeszkód, ale o 07:50 obudził mnie tel, by sie zebrać na kurs. Zamknąłem stację dla ruchu i wydaliłem się z niej ok. 08:30. Byłem przydupiony jak paczka gwoździ, przeto musiałem zawrócić na stację, bo zapomniałem żarcia na dniówkę (kurs). Na nim jakiś funkcjonowałem. Jednostka się rozbudziła i funkcjonowała normalnie. Po kursie, po wejściu na st. mac. wytrwaliśmy do 22:00 o kierej wyglebiliśmy, bo rano zaś wstać i egzam z ADR-ów. Tym razem już obyło się bez niezaplanowanych zdarzeń. Ponad 8h snu zaliczone, wiync było ok. 

  Z innych spraw. Pisze do mnie 254, że na weekend jak bydzie to "ułóż na sob. tak grafik  żebyśmy 1h poćwiczyli. Jak nie będę chciał zmuś mnie do tego. Od razu Ci mówię" (poprawione znaki specjalne i błędy). Następnie pytałem się o uzasadnienie tej decyzji. Nadeszła odpowiedź - "Ta bo mi brzuch kurwa urusł i mnie to wkurwia". Widać jakoś moje treści na niego wpływają. I dobrze. 
   Zdjęcia (screeny).

Ruski to się potrafią wyćwiczyć. Jeden z takich.

Nie będę Was tu zaciepował niezliczoną ilością jego zdjęć,

bowiem jest medialny i ma stronę na insta i tik-toku.

Na tym drugim są filmiki jak ćwiczy i inne co se wciepnął. 
Link do niego -> pl.chaturbate.com/marc_solo/
   Korekta jak zwykle, bo czasu mamy jak zwykle. Narka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz