Pobyt 254 na weekend na stacji. Jak pisałem z pt/sob spanie u laski, z sob/nd już na stacji. Info o zajęciu szlaku nadeszło po 19:00 i od razu zaczął pytać co mam. No jedno i drugie, zdecydował się na pierwsze. Ok. Przywiózł do tego orzeszki z posypką paprykową, co nawet pasowało. Po wejściu na stację w krótkim czasie sam przebrał się z krótkie spodenki, w sensie nie napierałem na to, ale ma ładne nogi to mi się fajnie na nie patrzy. W trakcie łykania, choć temp. na stacji jak zwykle, może jeden stopień cieplej, to stw. że jest gorąco i się rozebrał do klaty, czym mnie zaskoczył. Skoro tak, to dobrze, bo czasem moje chwytaki pięciopalczaste lądowały na jego barkach, plecach. Czas miło płynął, głównie gadaliśmy o różnych sprawach. Np. powiedział, ze nie podoba mu się u laski, że one chce to robić tylko w jednej pozycji, a on chciałby poeksperymentować. Albo wyszła moja wcześniejsza gadanina, bo o seksie też żeśmy kiedyś mówili, albo jego dział p.s. potrzebuje sprawdzenia na ile inne pozycje go podniecają.
Po za tym nic szczególnego. Tak czas zleciał do ok. 01:40 i powiedziałem mu, że włączam procedury wyłączeniowe, by za dnia jakoś wyglądać. On jeszcze został czynny przy kompie. Jak później powiedział w ciągu dnia, wyglebił ok. 04:00. Rano na chwilę polazłem do niego. Po nocy był w majtkach. Przylgnąłem do niego i napawałem się odbiorem energii cieplnej. Do tego głaskałem go trochę po rękach, nogach, klacie. Z jakieś 15 min spędziłem przy nim, po czym wstałem mówiąc:
- czas rozpocząć procedury rozruchowe.
Za dnia m.in. robiliśmy zadanie z historii o COP-ie. Poczytałem, po czym zreferowałem mu to w ok. 15 min, by dokładnie zrozumiał ocb. Później w lapie napisał (uwaga) jedno zdanie. Powiedziałem mu:
- chcesz w pysk. To ja się tu produkuję, a Ty piszesz jedno zdanie, do tego jeszcze zwalone.
Następnie było tak. Główne tematy mu powiedziałem jak ma je napisać, następnie dawałem mu wytłumaczenie do tego ustne, a z tego miał w dwu zdaniach napisać swoimi słowami co zrozumiał.
Masakra. Nwm o czym bieżąco myśli, chyba tylko o kopulacji i komunikacji (miejskiej). Już po zadaniu tak przyrównywałem go do tego na praktykach na warsztacie sam. u kolegi, że podobny poziom umysłowy. W zasadzie to na tym etapie jest nie do uratowania. Co innego drugi mikol. Ten się nadal rozwija umysłowo i rozmowa z nim przebiega na innym poziomie, co już wyczuwam.
No cóż, świata nie uratujemy, a czy jednostka (254) jest do uratowania? Nwm. Od dziś lezie na prawko. O ile drugi mikol jak poszedł to wiedziałem, że teoria pójdzie za pierwszym razem, praktyka gorzej. I tak było. Teoria za pierwszym, jazdy za 4-ym. U 254 może być tak, że teoria nie poleci za pierwszym razem. O jazdy się mniej boję, bo to powinno pójść na biegu. Nd, jak nd. Coś porobiliśmy na st. mac. Wbił przed 15:00 ten z wyspy, pogadał o swojej pracy i po 16:00 zamknąłem stację dla ruchu. Odwiozłem 254, a w drodze wysadziliśmy bliżej centrum tego z wyspy.
Jeszcze bym zapomniał. Zacząłem robić porządek na gr. B, trochę pod przyszłe stacjonowanie tam 254, ale przy okazji spytałem się, jak zmiana stacji mac. Okazało się, że na razie sprawa umarła.
Się zastanawiałem nad tym już wcześniej i chyba dobrze. Kolejny obowiązek, a czy faktycznie chcę w to wchodzić? Osobną kwestią jest posiadanie którejś grupy na przyjęcie ewentualne jakiegoś składu. Na razie mimo rozległości stacji jedynie mogę komuś zaproponować gr. A, na której sam bytuję, więc przygotowanie gr. B jest wskazane.
Zdjęcie (screeny).
On już był na blogu, ale jakby ktoś chciał, to napisać. Wciepnę linka do niego.
Korekta jak zwykle, narka.


Skoro młodego już teraz znudziła jedna pozycja, to co będzie za kilka lat?
OdpowiedzUsuń