niedziela, 15 marca 2026

Niedziela #2260

    Na warsztacie samochodowym to bym nie chciał pracować. To na pewno nie jest dla mnie praca życia. Okresowo mogę tam porobić na zasadzie zdobycia większego doświadczenia, ale stale - nie. Pomijam tu ukręcenie śruby, bo to się zdarza, ale widzę to już po koledze z klasy, że robi w zasadzie lekkie rzeczy, na ciężkie, takie jak u mnie już się nie pisze. Czyli wymiana uszczelek pod kolektorami to po znajomości, bo sam by tego nie robił. Nie dziwię mu się, bo praca jednak go zużyła i obecnie, co jedna lekarka mu podpowiada, myśli o rencie. Podpowiedziałem, że w jego sytuacji też bym o tym myślał, bo zdrowotnie lepiej nie będzie, a szkoda, by zrobił z siebie całkiem inwalidę. Co później by mu zostało?
   W sobotę krócej pracowaliśmy do 13:00. Na ostatnie 30 min podjechał 979, choć deklarował, że będzie wcześniej. Tyle się przydał, że z warsztatu zawiózł mnie na stację autem, bo tak musiałbym wracać rowerem. Normalnie było by ok, ale po wiszeniu przez jakieś 2h jak nie więcej na silniku średnio mi się chciało jeszcze jechać na kole na stację. 
    Jeszcze na warsztacie dzwonił 254, czy stacja będzie czynna i od kierej, bo chce wbić, a wraca z Sosnowca z pokazu makiet kolejowych. W ub. roku byłem tam z nimi, w tym niestety warsztat i rozpoczynanie new pracy trochę czas wybiło. Na początku rozmawiał z 979, bowiem byłem pod autem, ale później przekazałem mniej więcej o kiery otwieram stację to zglosił, że zajmuje szlak do stacji. Ok. Zawsze fajnie jak wchodzi na stację. Już po otwarciu zabrałem się za żarcie i w trakcie tej czynności wszedł 254. Po pochłonięciu żarcia pomógł mi jeszcze przy ostatecznym składaniu oprawy świetlówkowej a'la przedział kolejowy z małą żaróweczką. Zdjęcia zrobione, ale dziś ich nie wciępnę, bo... (wyjaśnienie niżej).
   Odbyła się też rozmowa, ponieważ był trochę porobiony, do której trochę sam mnie nakłonił. Skoro tak to zapytałem się, jak po czasie odebrał to co kiedyś z nim robiłem. Odp. że podobało mu się, zwłaszcza jak obciągałem. Nie zdziwiło mnie to, bo jakby nie, to przecież tyle razy by się to nie odbyło, a jednak do tego wracaliśmy. Na stacji łącznie był 5h, a dla mnie to przyjemnie spędzony czas, bo i składanie oprawy oświetleniowej poszło razem z nim sprawnie. Odprowadziłem go jeszcze ok. 21:00 na przystanek, a następnie na stacji rozpocząłem wcześniejsze niż zwykle procedury wyłączeniowe. Jednak tydzień warsztatu trochę mnie zmęczył. 

    Dziś, napiszę to, bo nwm co jutro bydzie. Zabrałem się ponownie za wypiek własnych bułek. Zostały mi drożdże z ostatniego pieczenia, przeto postanowiłem je zużyć. Do tego jeszcze ostatni dzień kiedy mam czas. Samo ich robienie to ok. 5h, w tym 3h to wyrastanie ciasta, reszta to przygotowanie go i pieczenie. Niestety 254 nie załapał się na wypiek, bowiem nadzór po niego przyjechał, co zresztą było wcześniej uzgodnione, o czym mnie poinformował. 
   Przy pieczeniu pierwszej partii 6 bułek wszedł też na stację 979, ale musiałby czekać ok. 7 min na wypieczone, to też się nie załapał. Cóż..., będzie wiyncyj dla mnie. 
   Jutro kolejny dzień warsztatu, chyba uda się już auto uruchomić. Na wtorek zaplanowałem badania wstępne, bo trudno to przyjęcie aż tak przeciągać. Coś w tym kierunku jednak muszę robić. 
   
   Odnośnie filmu z efektami dźwiękowymi zestawów kołowych wagonów biegnących po torach. Wiem, bo już kiedyś na nie trafiłem, są kilkugodzinne materiały na yt z dźwiękami styków kolejowych jako usypiaczy, czy uspokajaczy. Jednak różnica między tym filmem co wciepłem na bloga, a tymi usypiaczami jest diametralna. W usypiaczach dźwięk jest zapętlony, ewentualnie coś jeszcze dodane. Np, deszcz, burza, wiatr itp. W tym filmie jest dźwięk oryginalny z przejazdu pociągu na długiej trasie. Są więc momenty kiedy on zadupia ok. 130 km/h, ale też wolne wjazdy na stacje, czy przejazdy po rozjazdach, ciasnych łukach, kiedy trą obrzeża zestawów kołowych, mijania się z innymi pociągami, samymi lokomotywami itp. Czyli wszystko to co w realnym przejeździe będąc w wagonie kolejowym można usłyszeć. I to jest też to, o czym mówiłem 374, że tego brakuje mi obecnie w kolejach PL, bo w większości mamy już tory bezstykowe. 
   Tyle, bo za chwile trza wyglebiać. Dziś bez zdjęcia, jutro postaram się nadrobić. 
   Korekta jak zwykle, narka. 

2 komentarze:

  1. Seks z 254 to już całkowita przeszłość, czy jeszcze skorzystasz jeśli będzie okazja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Zależy od oceny zarządu w danej sytuacji techniczno-ruchowej.
      Niestety wpływ zawsze będzie miał dział p.s., ale na szczęście zarząd je w pełni sprawny i wierzę w niego, że prawidłowo oceni sytuację, co już niejednokrotnie robił.

      Usuń