czwartek, 12 marca 2026

Czwartek #2258

    Dzisiaj bez warsztatu. Miał być kolektor wydechowy przeplanowany i gotowy ok. 10:00, 11:00. Pojechałem tam o 11:30 i dowiedziałem się, że będzie na 14:00. Ok. Ja na rowerze po za stacją i co z sobą zrobić. Na przyjęcie do kato, chciałem jechać jutro, to postanowiłem pojechać właśnie w tej przerwie. Pogoda akurat ok. 14C, słonecznie więc ruszyłem. Załatwiłem wstępne papierki i z powrotem. W drodze zeżarłem obiad w barze mlecznym, taniocha jak zwykle. Koło firmy, która to planowanie robiła przejeżdżałem ok. 14:00, ale nie dzwonili to postanowiłem zjechać na staję, tym bardziej, że po przestoju kilkutygodniowym taka wyprawa na kole to mini wyczyn. Nawet dobrze, że tego jeszcze nie zrobili, bo jakbym miał jechać jeszcze na warsztat i z powrotem, to chyba by mnie musieli holować. Na stacji, ponieważ po 15:00 wszedł ten z wyspy, to zająłem się ostatnią chyba większą robotą elektryczną, czyli z oprawy oświetleniowej, świetlówkowej w kuchni, zrobienia takiej jak w przedziałach poc. dawniej były. Czyli oprócz rur które świeciły była mała żaróweczka, która świeciła ciągle. Ponieważ już przerobiłem oprawę na rurę led, zwolniły mi się startery i otwory po nich, to po likwidacji mikrofalówki została mi żarówka lodówkowa. To właśnie taka mała, świecąca latami, z długim włóknem. Obwód gniazda plastikowego, do którego ta żarówka była wsadzona w mikrofali idealnie pasuje do otworu startera, przeto tam właśnie będzie zamontowana (właśnie, muszę zdj. tego zrobić). W zasadzie po pracach dziś pozostanie jedynie podpięcie i zamontowanie w sob. tej małej żaróweczki i na podwójnym przełączniku będzie można wybrać, świecenie albo rury led, albo małej żaróweczki. 
    No i z ostatniej chwili. Zadzwonił 172, że jest już po 6-ciu piwach i chce flachę zrobić dziś. Ma niby wpaść ok. 22:00. Skoro on je już po tylu, to daję 50%, że przyjdzie znając go już trochę. 
   Zdjęcia (screeny). 

  Przeważnie zwracam uwagę na dziwne rzeczy. Nie było by tu w ogóle tego kolesia, gdyby nie...

Widziałem rozstępy w różnych miejscach, ale to mi wygląda, a przynajmniej zalatuje czymś innym. 

 I tak se myślę czy aby na pewno miał szczęśliwe dzieciństwo, bo te ślady na plecach i poniżej trochę zalatują jakąś przemocą. 

Bo siniak na ręce to się da wytłumaczyć. Młodzież ciągle się przewraca robiąc jakieś dziwne rzeczy, napieprzają się itp. To ok., ale te plecy... 

  A zauważyłem je zupełnie przypadkowo, bo jak się obracał po klawę, to jakoś tak światło padło, że te pręgi były dobrze widoczne. 
  I link do niego -> pl.chaturbate.com/_camilo_ortiz/
  Korekta jak zwykle, narka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz