Tłuszcza okrsesowo dostaje jakieś tam wiynksze święta, mniejsze święta, jakieś inne dni które ją absorbują itp. My, prowadząc ruch (całoroczny) na stacji staramy się być wyłączonym z tego obiegu. Tak, rejestrujemy że są szczególne dni w roku, ale w tej szczególności jesteśmy bardzo powściągliwi. Jak nie trza, to w tym nie bieremy udziału czynnego. Nie piszę tu nic nowego, co nie zostało już wcześniej opisane, ale tak dla przypomnienia, przeto w te (niby) szczególne dni, nas akurat nie wkręcą. Owszem, by nie było, z dni wolnych się cieszymy, bo przeca nie ma też, z drugiej strony, na tych na górze ciągle robić. I tak to co wypracujemy, oni w większości przepierdolą.
A teraz wracając do spraw przyziemnych. Na stację wchodzi 172. Od kilku dni podjąłem decyzję, że... (no i tu powinno się pojawić dłuższe wytłumaczenie dlaczego, ale tym razem go nie bydzie) nie będę się z nim pierdolił. Jak zacznie stękać, w sensie zmuszę go do tego swoimi działaniami, to bydzie stękał jak wytrzyma, to nie. Ostatnio jak był, to dałem trochę czadu, ale tym razem obyło się bez stękania. To, oczywiście po decyzji zarządu w porozumieniu z działem p.s., sugeruje że trend można utrzymać, a nawet go wzmocnić, co w następnych dniach planujemy.
Aaa. I 254 już zapowiedział się, że na następny weekend 30-01, 01-02 wbija na st. mac. Zdajemy sobie sprawę, że w wieku nastu to się może 150x zmienić (podobnie jak u 172, choć on je w znacznie starszym wieku), ale jesteśmy na to przygotowani, więc to jego wejście na stację traktujemy do piątku na 50%, choć już 2x o tym mówił. Teraz co z tego wynika. Tak se myślę, wiem jestem zjebany i w ogóle nie mam równo pod sufitem, ale my to jesteśmy zajebiste. Rozumiecie... wiem, nie czaicie bazy totalnie, ale na stacji są stworzone takie warunki bytowe, że zdecydowana wiynkszość składów się tu doskonale czuje.
A to wszystko (to dot. 254) po tym, co było tydz. temu na stacji. Zakładam, że skoro przestał 254 w pewnym momencie łykać, my też, to resztę kodował (my też), a skoro kodował, to zachowałyśmy się na tyle dobrze, że nie ma żadnego "ale" do tego co zaszło.
Mało tego, co pisałem już kiedyś, nawet po za jednostkami ludzkimi, inne organizmy też są zadowolone z pobytu na stacji, choćby szczury które tu mieszkały przez ok. 3 lata.
I teraz do czego to porównuję. Choćby do tego, że jak chodziłem kiedyś do sauny branżowej, w której poznałem 975, to te durne wampirelle zachowywały się tak nachalnie, że mnie się odechciewało. One o wiele więcej mogły by zdziałać, gdyby się nie zachowywały tak nachalnie. Przeca ten co mi w kato obciągał (kajś o nim pisałem, mistrz świata), to dostał pole do popisu, w sensie byłem do jego dyspozycji. Wyszło jak wyszło ale info, że jest zajebisty mu przekazałem, bo szanuję czyjąś "pracę". Reszta po krótkim czasie była odrzucana, bo ta ich nachalność mnie powalała, rozkładała itp. Przeca czemu 975, choć wampirelle na jego pkt-cie dostawały szału, nie odciepł nas? Bo my zajmowałyśmy się nim szczególnie. Od początku tak, jakby to był ten jedyny. To dało się wyczuć w moich ruchach, w podejściu itp. I on to widział, i inne mięśniaki przechodzące przez stację też. Nawet 303, który dostał w pewnym momencie szoku, teraz utrzymuje z nami kontakt. Podkreślę - on z nami, przeto mamy już doświadczenie w swoich działaniach jakie one są, a te nie odrzucają 254 i ten chętnie ponownie wchodzi na stację.
A to wszystko wersus 825, który też działa (chce działać) w podobnym targecie. Jemu to kompletnie nie wychodzi. Tam je porażka za porażką i on, jak typowy samiec, nie chce się do tego przyznać. Spierdoliłeś to powiedz, a nie jakieś ściemy, jeszcze zwalające winę na drugą stronę.
W filmie (notka z tego filmu wkrótce się ukaże) było, że jak się zaczniemy oszukiwać, to nie wiadomo kiedy mówi się prawdę. Dlatego z 979 wypracowałem relacje, że nie ma kłamstwa (co opisywałem we wcześniejszych notkach). Albo se mówimy prawdę, albo jej nie mówimy, ewentualnie nie zadajemy pytań, na które odpowiedź mogła by być dla nas niezręczna. To jest przepracowane i działa. Uwaga! Działa. No przeca z nikim mi się tak rewelacyjnie nie gada jak z 979, choćby przez to, że nie ciula (ja mu też nie ciulam i muszę się tego pilnować). Nie ma sytuacji, że jakieś farmazony se mówimy. Po co?
Podobne relacje wypracowuję z 254. Może się uda, bo to (jakby się komuś wydawało) długa droga. Wiync zdaję sobie sprawę, że, jeżeli już, to nie nastąpi w tym roku, w przyszłym też może nie,... może jak bydzie po 20-ce to się uda, jak jeszcze bydziemy mieli kontakt.
Się rozpisałem, ale z drugiej strony... U się mogę se pisać. No kto mi zabroni. To przeca są notki zasadniczo dla mnie z wglądem innych do nich.
Bez zdj. bo mięśniaków już było tyle... (będą następne), a innych nie chce mi się szukać. Po za tym, czy zawsze musi być fota...?|
Korekta jak zwykle, narka.
A to wszystko (to dot. 254) po tym, co było tydz. temu na stacji. Zakładam, że skoro przestał 254 w pewnym momencie łykać, my też, to resztę kodował (my też), a skoro kodował, to zachowałyśmy się na tyle dobrze, że nie ma żadnego "ale" do tego co zaszło.
Mało tego, co pisałem już kiedyś, nawet po za jednostkami ludzkimi, inne organizmy też są zadowolone z pobytu na stacji, choćby szczury które tu mieszkały przez ok. 3 lata.
I teraz do czego to porównuję. Choćby do tego, że jak chodziłem kiedyś do sauny branżowej, w której poznałem 975, to te durne wampirelle zachowywały się tak nachalnie, że mnie się odechciewało. One o wiele więcej mogły by zdziałać, gdyby się nie zachowywały tak nachalnie. Przeca ten co mi w kato obciągał (kajś o nim pisałem, mistrz świata), to dostał pole do popisu, w sensie byłem do jego dyspozycji. Wyszło jak wyszło ale info, że jest zajebisty mu przekazałem, bo szanuję czyjąś "pracę". Reszta po krótkim czasie była odrzucana, bo ta ich nachalność mnie powalała, rozkładała itp. Przeca czemu 975, choć wampirelle na jego pkt-cie dostawały szału, nie odciepł nas? Bo my zajmowałyśmy się nim szczególnie. Od początku tak, jakby to był ten jedyny. To dało się wyczuć w moich ruchach, w podejściu itp. I on to widział, i inne mięśniaki przechodzące przez stację też. Nawet 303, który dostał w pewnym momencie szoku, teraz utrzymuje z nami kontakt. Podkreślę - on z nami, przeto mamy już doświadczenie w swoich działaniach jakie one są, a te nie odrzucają 254 i ten chętnie ponownie wchodzi na stację.
A to wszystko wersus 825, który też działa (chce działać) w podobnym targecie. Jemu to kompletnie nie wychodzi. Tam je porażka za porażką i on, jak typowy samiec, nie chce się do tego przyznać. Spierdoliłeś to powiedz, a nie jakieś ściemy, jeszcze zwalające winę na drugą stronę.
W filmie (notka z tego filmu wkrótce się ukaże) było, że jak się zaczniemy oszukiwać, to nie wiadomo kiedy mówi się prawdę. Dlatego z 979 wypracowałem relacje, że nie ma kłamstwa (co opisywałem we wcześniejszych notkach). Albo se mówimy prawdę, albo jej nie mówimy, ewentualnie nie zadajemy pytań, na które odpowiedź mogła by być dla nas niezręczna. To jest przepracowane i działa. Uwaga! Działa. No przeca z nikim mi się tak rewelacyjnie nie gada jak z 979, choćby przez to, że nie ciula (ja mu też nie ciulam i muszę się tego pilnować). Nie ma sytuacji, że jakieś farmazony se mówimy. Po co?
Podobne relacje wypracowuję z 254. Może się uda, bo to (jakby się komuś wydawało) długa droga. Wiync zdaję sobie sprawę, że, jeżeli już, to nie nastąpi w tym roku, w przyszłym też może nie,... może jak bydzie po 20-ce to się uda, jak jeszcze bydziemy mieli kontakt.
Się rozpisałem, ale z drugiej strony... U się mogę se pisać. No kto mi zabroni. To przeca są notki zasadniczo dla mnie z wglądem innych do nich.
Bez zdj. bo mięśniaków już było tyle... (będą następne), a innych nie chce mi się szukać. Po za tym, czy zawsze musi być fota...?|
Korekta jak zwykle, narka.































