Ja prd. To jest niesamowite, by tak se życie ułożyć, by w tym wieku mieć jeszcze kontakt z mięśniakami-skurwielami. W sumie cielesny to z jednym, ale za to jaka klasa.
Był na st. mac. 172. Nic nowego, ale.... no właśnie. Ale ja go qrwa ujeżdżam i to bez "namaczania". Wszedł dziś na stację, ale chwilę po nim zgłosił się na łączu zapowiadawczym 979 więc wiadomym obsuwa. Ona była ok. godz. czasu. Ja już byłem porobiony, ale to nei przeszkadzało wzbudzaniu się działu p.s. Nawet z jednej strony dział. p.s. się cieszył iż jednostka jest porobiona, bo to zwiastowało dłuższe bytowanie ze 172. Po procedurach 979 na stacji skład wydalił się na szlak. Ale jeszcze w czasie jego przebywania na stacji nasz dział p.s. już dostawał pierdolca, bo 172 czekał na ruchy manewrowe, z czego dział p.s. się niezmiernie cieszył. W sumie to dawno składu 172 nie było na stacji (jakiś niecały tydz.). Jeszcze w trakcie pobytu drużyny trakcyjnej od 979 już dobieraliśmy się do 172. Po wyjściu 979 172 sam rozebrał się do klaty, co nasz dział p.s. b. ucieszyło. Nwm czemu, ale 172 sam zaproponował, że na plecach. Jest świadomy tego, że w tej pozycji czasem używamy pasa. Tak tego samego którym kiedyś przez przypadek przyqrwiliśmy se w nogę (udo) i było takie - jednak boli. No więc zaczęliśmy na plecach, ale zarząd wysłał zapytanie do działu p.s. czy w tej pozycji skończy. Okazało się z obliczeń, że nawet używając pasa, to raczej nie jest to czego dział p.s. potrzebuje. Okazało się, że chce przy wodzie i mydle. No ok. Zarząd przekazał 172, że zmiana planów i woda i mydło. Została woda podgrzana, mydło doniesione i było gotowe.
Dawno, dawno temu pisałem, że nasz dział p.s. ma różne zajawki (lubi eksperymentować) m.in. na takie naturalne ubrudzenie innych mięśniaków. Gdzieś tu było opisywane, jak 971 na nastawni kolejowej ubrudziliśmy sztucznie popiołem z pieca C.O. co dało swoisty efekt. Efekt na naście minut, a później musiałem na nastawni kolejowej okąpać 971, by do domu trafił w miarę czysty, bo co żona by powiedziała, że w nd. wraca udupiony, po wizycie u mnie na nastawni kolejowej. Również opisywałem wizyty u 972 w piekarni, kiedy on był naturalnie uwalony mąką z procesu pieczenia. To tak działało na nasz dział p.s. że amba. No i teraz pewnie 172 też pamięta, jak mu kiedyś powiedziałem o tym. Faktycznie kiedyś wszedł na stację udupiony z pracy. Na stacji wtedy było dość pełno innych składów, ale dział p.s. niesamowicie reagował na widok drużyny trakcyjnej 172, w klacie takiej uwalonej z pracy. Prawie jakby zszedł z parowozu jako palacz. I dziś podobnie. Jak 172 się rozebrał do klaty i był taki uwalony z roboty, to dział p.s. od razu dostał wariacji. Już totalnie odpłynął jak została użyta woda i mydło i to zaczęło się mieszać.
Wiem, wiem. Jestem na przeciwnym biegunie tych, którzy piszą czystość, sterylizacja itp. ponad wszystko. Ok. niech tak mają. My czasem mamy inaczej, bo po tym po prostu leziemy się umyć i jesteśmy czyści. A oni... Myją się przed i po? Można i tak.
Opisywałem to też kajś tu. Dawno dawno temu, jak jechałem do branżowca na Muchowiec i widziałem w promieniach zachodzącego słońca tych mięśniaków na rusztowaniu remontowanego bloku na Muchowcu. Jakbym tam wparował w nich, to masakra. Dla naszego działu p.s. i dla nich. A oni właśnie tacy typowi robole po dniu roboty. Oczywiście byli w klatach, co już w ogóle wywołało nagłe hamowanie jednostki. No więc ten 172 też taki wszedł na stację. Echhh... Dział p.s. dostał czego chciał, mało tego mógł się tym nasycić długo, bo ze względu na porobienie nie przejmowaliśmy się czasem.
Ale by nie było. Jak odbywała się gra wstępna, to przy wstępnym głaskaniu 172 prawie zamarł. Tak wiem, co opisywalem wielokrotnie, nikt tych mięśniaków-skurwieli nie głaska tak jak my, przeto oni zamierają pod wpływem naszego dotyku i tak by w tym stanie mogli długo przebywać (sam też bym mógł, tylko mnie nikt nie chce tak głaskać. Są niby wampirelle, ale one od razu do organu, a mięśniaki-skurwiele wiedzą, że mnie interesuje ich ciało, ich zajebiste mięśnie.).
Jak już namoczyłem na podłodze 172 wodą mydłem to mogłem na nim się przesuwać góra, dół. Nadto, w moich obejmach pięciopalczastych mogłem zgniatać jego, no co tu dużo pisać, zajebiste bicepsy i przedramię z wystającymi żyłami na wierzchu (zdj. jego rąk kajś tam w poprzednich notkach). No widok tak rozpiedalający nasz dział p.s., do tego możność bezpośredniego dotykania. By tylko dotykania. Zgniatania tych mięśni, cieszenia się tą ich jędrnością, tą twardością. Oczywiście skurwiel-mięśniak wie co nas podnieca i to eksponuje na maxa. Ot taki przejebany mięśniak-skurwiel. Podobnie jak kiedyś nas drażnił 975.
Organ 172 w krótkim czasie przeszedł do stanu roboczego i w takim pozostał do końca. Jak obróciliśmy się na 172, to trochę i organ namoczyliśmy i namydliliśmy. On wtedy już był wymaksowany i na styk mieścił się w dłoni. Z jednej strony dział p.s. się cieszył, że nasze działania powodują takie pobudzenie 172. Jak on już był taki pobudzony, to nasz dział p.s. też się pobudził do tego stopnia, że po jakimś czasie doszło do opróżnienia zbiorników.
Oczywiście klapsy na klatę były, bo jakby inaczej, ale... to tak jakby bokserowi dawać klapsy na klatę brzuch. To dla niego takie głaskanie, trochę b. intensywne.
Dobra, bo na czerwono, to jeszcze odnośnie 254. Ten ostatnio coś często imprezuje. Nie, nie na st. mac., ale w terenie, pewnie ze swoją laską, o czym dowiadujemy się od niego. Czy to dobrze? Jeszcze jest to do strawienia, ale jak przeciągnie się do wakacji, to może być lekko ocierające się o jakiś stały rytuał. No w takim stanie to nie będzie dobre. Delikatnie zastanawiam się, czy dorosłość mu za bardzo nie namieszała i czy jego zarząd jeszcze nad tym panuje.
Zdjęcia nie bydzie, bo jestem za bardzo porobiony, by się jeszcze zastanawiać nad zdj, które bydzie pasować i opisem do niego.
Korekta znacznie poniżej poziomów dotychczasowych.
Narka.
Dawno, dawno temu pisałem, że nasz dział p.s. ma różne zajawki (lubi eksperymentować) m.in. na takie naturalne ubrudzenie innych mięśniaków. Gdzieś tu było opisywane, jak 971 na nastawni kolejowej ubrudziliśmy sztucznie popiołem z pieca C.O. co dało swoisty efekt. Efekt na naście minut, a później musiałem na nastawni kolejowej okąpać 971, by do domu trafił w miarę czysty, bo co żona by powiedziała, że w nd. wraca udupiony, po wizycie u mnie na nastawni kolejowej. Również opisywałem wizyty u 972 w piekarni, kiedy on był naturalnie uwalony mąką z procesu pieczenia. To tak działało na nasz dział p.s. że amba. No i teraz pewnie 172 też pamięta, jak mu kiedyś powiedziałem o tym. Faktycznie kiedyś wszedł na stację udupiony z pracy. Na stacji wtedy było dość pełno innych składów, ale dział p.s. niesamowicie reagował na widok drużyny trakcyjnej 172, w klacie takiej uwalonej z pracy. Prawie jakby zszedł z parowozu jako palacz. I dziś podobnie. Jak 172 się rozebrał do klaty i był taki uwalony z roboty, to dział p.s. od razu dostał wariacji. Już totalnie odpłynął jak została użyta woda i mydło i to zaczęło się mieszać.
Wiem, wiem. Jestem na przeciwnym biegunie tych, którzy piszą czystość, sterylizacja itp. ponad wszystko. Ok. niech tak mają. My czasem mamy inaczej, bo po tym po prostu leziemy się umyć i jesteśmy czyści. A oni... Myją się przed i po? Można i tak.
Opisywałem to też kajś tu. Dawno dawno temu, jak jechałem do branżowca na Muchowiec i widziałem w promieniach zachodzącego słońca tych mięśniaków na rusztowaniu remontowanego bloku na Muchowcu. Jakbym tam wparował w nich, to masakra. Dla naszego działu p.s. i dla nich. A oni właśnie tacy typowi robole po dniu roboty. Oczywiście byli w klatach, co już w ogóle wywołało nagłe hamowanie jednostki. No więc ten 172 też taki wszedł na stację. Echhh... Dział p.s. dostał czego chciał, mało tego mógł się tym nasycić długo, bo ze względu na porobienie nie przejmowaliśmy się czasem.
Ale by nie było. Jak odbywała się gra wstępna, to przy wstępnym głaskaniu 172 prawie zamarł. Tak wiem, co opisywalem wielokrotnie, nikt tych mięśniaków-skurwieli nie głaska tak jak my, przeto oni zamierają pod wpływem naszego dotyku i tak by w tym stanie mogli długo przebywać (sam też bym mógł, tylko mnie nikt nie chce tak głaskać. Są niby wampirelle, ale one od razu do organu, a mięśniaki-skurwiele wiedzą, że mnie interesuje ich ciało, ich zajebiste mięśnie.).
Jak już namoczyłem na podłodze 172 wodą mydłem to mogłem na nim się przesuwać góra, dół. Nadto, w moich obejmach pięciopalczastych mogłem zgniatać jego, no co tu dużo pisać, zajebiste bicepsy i przedramię z wystającymi żyłami na wierzchu (zdj. jego rąk kajś tam w poprzednich notkach). No widok tak rozpiedalający nasz dział p.s., do tego możność bezpośredniego dotykania. By tylko dotykania. Zgniatania tych mięśni, cieszenia się tą ich jędrnością, tą twardością. Oczywiście skurwiel-mięśniak wie co nas podnieca i to eksponuje na maxa. Ot taki przejebany mięśniak-skurwiel. Podobnie jak kiedyś nas drażnił 975.
Organ 172 w krótkim czasie przeszedł do stanu roboczego i w takim pozostał do końca. Jak obróciliśmy się na 172, to trochę i organ namoczyliśmy i namydliliśmy. On wtedy już był wymaksowany i na styk mieścił się w dłoni. Z jednej strony dział p.s. się cieszył, że nasze działania powodują takie pobudzenie 172. Jak on już był taki pobudzony, to nasz dział p.s. też się pobudził do tego stopnia, że po jakimś czasie doszło do opróżnienia zbiorników.
Oczywiście klapsy na klatę były, bo jakby inaczej, ale... to tak jakby bokserowi dawać klapsy na klatę brzuch. To dla niego takie głaskanie, trochę b. intensywne.
Dobra, bo na czerwono, to jeszcze odnośnie 254. Ten ostatnio coś często imprezuje. Nie, nie na st. mac., ale w terenie, pewnie ze swoją laską, o czym dowiadujemy się od niego. Czy to dobrze? Jeszcze jest to do strawienia, ale jak przeciągnie się do wakacji, to może być lekko ocierające się o jakiś stały rytuał. No w takim stanie to nie będzie dobre. Delikatnie zastanawiam się, czy dorosłość mu za bardzo nie namieszała i czy jego zarząd jeszcze nad tym panuje.
Zdjęcia nie bydzie, bo jestem za bardzo porobiony, by się jeszcze zastanawiać nad zdj, które bydzie pasować i opisem do niego.
Korekta znacznie poniżej poziomów dotychczasowych.
Narka.
Normalna prawidłowość - zajebiści ludzie zazwyczaj miewają zajebiste życie.
OdpowiedzUsuń