Oglądam na ntlx serial koreański D.P. Fabuła osadzona jest w wojsku. D.P. to taka żandarmeria wojskowa, która jest odpowiedzialna za schwytanie dezerterów. Serial jest ciekawy, dlatego że porusza temat rzadko pokazywany w mediach i w ogóle w innych krajach, odnośnie służby wojskowej, dotyczący przydatności poszczególnych jednostek do odbywania służby wojskowej, ale również fali, która, co ciekawe, w Korei dot. także korpusu oficerskiego.
Jak ktoś jest dorosły, to doskonale wie o tym, że nie każdy nadaje się do odbywania służby wojskowej. Są jednostki, które się tam w ogóle nie znajdą, natomiast w życiu prywatnym one sobie doskonale dają radę. I właśnie serial porusza sprawę takich osób, które nie nadają się do służby wojskowej, a zasadnicza służba wojskowa demoluje im dotychczasowe życie. Kto z boku, pomyśli: „Ok, dobrze, tak powinno być, bo ci ludzie wejdą na jakąś prawidłową drogę.” , ale nikt nie pomyślał, że może oni nie chcą przez to przejść. Czy taki 254 się nadaje do wojska? Nie. Czy 255 się tam nadaje? Jeszcze bardziej - nie. I wielu ludzi się tam dziś nie nadaje, ale ciśnie się ich tam, by ktoś na górze mógł realizować jakieś swoje, czasem chore, plany. I tyle.
Od wieków było tak, że Ci na samej górze realizowali swoje plany, już nie wnikajmy czy zasadne, tymi na dole, którzy w imię realizacji tych planów mieli, często, masowo ginąć.
Dla mnie zasadniczo wojsko jest dla mięśniaków-skurwieli, którzy chcą się napierdalać i w tym są dobrzy. W zasadzie cała seria 300 doskonale dała by sobie tam radę. Podobnie 172, 973, 975, 826. I właśnie takie osobniki są stworzone do wojska. Oni się tam odnajdą, mało tego, mogą się między sobą wyżywać i sprawdzać który na ile jest wytrzymały.
W pracy miałem linię autobusową, która w Katowicach ma przerwę od 20:00 do 22:00. Dwie godziny. Zawsze jest problem, co zrobić z tym czasem, ale ponieważ był piątek, to postanowiłem, że przejdę się na Mariacką w Katowicach. To jest taka ulica, która na weekend pełni rolę centralnej rozlewni alkoholu w mieście. Przechadzają się tam tłumy ludzi, Właściwie ulica jest złożona z samych lokali, do których można wejść i napić się czegoś, rzadziej zjeść. Przychodzą tam też nastolatkowie w grupach, bo wtedy czują się bezpieczniej. I właśnie w piątek była taka dość spora grupa nastolatków, mięśniaków-skurwieli, ubranych głównie na czarno, takich kiboli, którzy też doskonale nadawaliby się do wojska. Patrząc na nich, kilku wybrałbym do czegoś więcej. Jednak zastanawiałem się, z iloma można by zrobić tyle, co ze 172. U 172 działają w zasadzie trzy czynniki: wygląd, mięśniak-skurwiel wioskowy i to, co można z nim zrobić. To podobnie, co kiedyś opisywałem odnośnie 174. Już sama świadomość tego, kto jest pode mną, działała bardzo pobudzająco na dział p.s.
W grupkach, a później w jednej dużej tych młodych kiboli większość, jak to u nich obcięta w zasadzie na zapałkę, ale kilku już wyróżniało się modnymi fryzurami, czyli więcej włosów ściepnięte na czoło i oczy, a mniej wokół głowy. Niektórym to pasowało, bo faktycznie ładnie wyglądali, przynajmniej głowowo, bo nie wiem jak po ściepnięciu łachów by było. Z daleka było widać, że to kwiat PL myśli nie jest, ale, co wyżej pisałem, do woja jak najbardziej - tak.
Wracając jeszcze do serialu koreańskiego "D.P." W tym scenariuszu nie popełniono błędu, że aktorów osadza się w jakimś wieku. To znaczy, nie podaje się na przykład, że w czasie trwania akcji filmu, mają konkretnie ileś lat. Oni po prostu grają, choć widać z wyglądu, że różnice wiekowe między niektórymi aktorami są dość spore. Jednak nie zaburza to przekazu filmu. Dla zaniżenia ogólnego wieku, statystów już wybrano dość młodych. W końcu odbiór ma tyć taki, że tam jednak służą młodzi ludzie.
No i pobyt 254 na stacji. Zaczyna się robić tak swojsko, albo tak inaczej. To zależy od spojrzenia, interpretacji. Wchodzę na st. mac. i 254 mi zgłasza, że chce opróżnić zbiorniki i bym poczekał 5 min. Ok. nie ma sprawy, dla samca to ważne. Czekam. Z tych 5 min zrobiło się 35 min i zacząłem się upominać, czy to już. W końcu się okazało, że 254 jest na wspomagaczach dobrego samopoczucia i raczej nie opróżni zbiorników. Ok, Zaczęliśmy normalnie funkcjonować.
Ale wiecie... To tak jakby Wam dziecko mówiło - właśnie walę konia, nie przeszkadzaj mi.
Mało tego, stracił się, już kiedyś, problem nagości. Nie ma go. Ja poruszam się przy nim kompletnie nagi, nie ma problemu z tym, ze on porusza się nagi przy mnie. Można by rzec że czasem jest prawie jak na plaży nudystów. I teraz, czy to jest normalne? W ilu rodzinach dziecko nie ma skrupułów przed starymi chodzić nago? No chyba w niewielu. Jeszcze wyjaśnienie. To nie jest tak, jak ktoś myśli po przeczytaniu tego wyżej, że specjalnie czy celowo chodzimy nago. To wynika z chwili. Np. on coś potrzebuje i wyciąga mnie z łóżka lub on wychodzi z łóżka po coś tam i też nie ubiera się, by przejść kawałek i wrócić , następnie znowu się rozbierać. W ciągu dnia mamy organy zasłonięte, choć 254 chodzi w zasadzie tylko w krótkich spodenkach lub majtkach.
Od wieków było tak, że Ci na samej górze realizowali swoje plany, już nie wnikajmy czy zasadne, tymi na dole, którzy w imię realizacji tych planów mieli, często, masowo ginąć.
Dla mnie zasadniczo wojsko jest dla mięśniaków-skurwieli, którzy chcą się napierdalać i w tym są dobrzy. W zasadzie cała seria 300 doskonale dała by sobie tam radę. Podobnie 172, 973, 975, 826. I właśnie takie osobniki są stworzone do wojska. Oni się tam odnajdą, mało tego, mogą się między sobą wyżywać i sprawdzać który na ile jest wytrzymały.
W pracy miałem linię autobusową, która w Katowicach ma przerwę od 20:00 do 22:00. Dwie godziny. Zawsze jest problem, co zrobić z tym czasem, ale ponieważ był piątek, to postanowiłem, że przejdę się na Mariacką w Katowicach. To jest taka ulica, która na weekend pełni rolę centralnej rozlewni alkoholu w mieście. Przechadzają się tam tłumy ludzi, Właściwie ulica jest złożona z samych lokali, do których można wejść i napić się czegoś, rzadziej zjeść. Przychodzą tam też nastolatkowie w grupach, bo wtedy czują się bezpieczniej. I właśnie w piątek była taka dość spora grupa nastolatków, mięśniaków-skurwieli, ubranych głównie na czarno, takich kiboli, którzy też doskonale nadawaliby się do wojska. Patrząc na nich, kilku wybrałbym do czegoś więcej. Jednak zastanawiałem się, z iloma można by zrobić tyle, co ze 172. U 172 działają w zasadzie trzy czynniki: wygląd, mięśniak-skurwiel wioskowy i to, co można z nim zrobić. To podobnie, co kiedyś opisywałem odnośnie 174. Już sama świadomość tego, kto jest pode mną, działała bardzo pobudzająco na dział p.s.
W grupkach, a później w jednej dużej tych młodych kiboli większość, jak to u nich obcięta w zasadzie na zapałkę, ale kilku już wyróżniało się modnymi fryzurami, czyli więcej włosów ściepnięte na czoło i oczy, a mniej wokół głowy. Niektórym to pasowało, bo faktycznie ładnie wyglądali, przynajmniej głowowo, bo nie wiem jak po ściepnięciu łachów by było. Z daleka było widać, że to kwiat PL myśli nie jest, ale, co wyżej pisałem, do woja jak najbardziej - tak.
Wracając jeszcze do serialu koreańskiego "D.P." W tym scenariuszu nie popełniono błędu, że aktorów osadza się w jakimś wieku. To znaczy, nie podaje się na przykład, że w czasie trwania akcji filmu, mają konkretnie ileś lat. Oni po prostu grają, choć widać z wyglądu, że różnice wiekowe między niektórymi aktorami są dość spore. Jednak nie zaburza to przekazu filmu. Dla zaniżenia ogólnego wieku, statystów już wybrano dość młodych. W końcu odbiór ma tyć taki, że tam jednak służą młodzi ludzie.
No i pobyt 254 na stacji. Zaczyna się robić tak swojsko, albo tak inaczej. To zależy od spojrzenia, interpretacji. Wchodzę na st. mac. i 254 mi zgłasza, że chce opróżnić zbiorniki i bym poczekał 5 min. Ok. nie ma sprawy, dla samca to ważne. Czekam. Z tych 5 min zrobiło się 35 min i zacząłem się upominać, czy to już. W końcu się okazało, że 254 jest na wspomagaczach dobrego samopoczucia i raczej nie opróżni zbiorników. Ok, Zaczęliśmy normalnie funkcjonować.
Ale wiecie... To tak jakby Wam dziecko mówiło - właśnie walę konia, nie przeszkadzaj mi.
Mało tego, stracił się, już kiedyś, problem nagości. Nie ma go. Ja poruszam się przy nim kompletnie nagi, nie ma problemu z tym, ze on porusza się nagi przy mnie. Można by rzec że czasem jest prawie jak na plaży nudystów. I teraz, czy to jest normalne? W ilu rodzinach dziecko nie ma skrupułów przed starymi chodzić nago? No chyba w niewielu. Jeszcze wyjaśnienie. To nie jest tak, jak ktoś myśli po przeczytaniu tego wyżej, że specjalnie czy celowo chodzimy nago. To wynika z chwili. Np. on coś potrzebuje i wyciąga mnie z łóżka lub on wychodzi z łóżka po coś tam i też nie ubiera się, by przejść kawałek i wrócić , następnie znowu się rozbierać. W ciągu dnia mamy organy zasłonięte, choć 254 chodzi w zasadzie tylko w krótkich spodenkach lub majtkach.
Stety, niestety na st. mac. stwarzamy w miarę normalne warunki i podobnie jak przy 979 nie muszę się specjalnie chować ze swoją nagością, tak przy 254 to też zostało wypracowane. Teraz czy to dobrze? Nwm, a w każdym razie, chyba, naturalne. Wszak wyglądamy jak wyglądamy, a wiemy jak wyglądamy i tego nie zmienimy, więc po co się chować? Przypomniał mi się 374 nad, czy przy jeziorku, kiedy się z koszulki nie rozebrał, bo laski będą zniesmaczone jego brzuszyskiem.
Tyle, bo jutro to może nie wyjść, bowiem z wolnego zrobił mi się dzień pracy.
Korekta jak zwykle. Bez zdj. dziś, bo już mi się nie chce, za to szkoda przetrzymywać tekst na stacji.
Narka.
Tyle, bo jutro to może nie wyjść, bowiem z wolnego zrobił mi się dzień pracy.
Korekta jak zwykle. Bez zdj. dziś, bo już mi się nie chce, za to szkoda przetrzymywać tekst na stacji.
Narka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz