wtorek, 20 stycznia 2026

Wtorek #2234

   W poprzedniej notce pisałem o ciężkich składach towarowych do wyprawienia. Czas przyszedł na pierwszego, to w drogę...  

   374 wybrał się w podróż do Świnoujścia i z powrotem. Już to kiedyś pisałem, że jak ktoś przejmie czyjeś zainteresowania, to nie są one do końca rzeczywistymi zainteresowaniami, to taka hybryda (choć i to za dużo napisane), z której niewiele wynika. Otóż 374 lubi jeździć pociągami. Cokolwiek to znaczy, w każdym razie kolej, jako taka, interesuje go znacznie mniej. Zapewne nawet nie rozróżnia wagonów którymi jeździ. Pomijam tu ich optykę, tzn. to co widać dla przeciętnego zjadacza chleba. Wybrał się od nas, do Świnoujścia gdzie dojechał planowo, ale na drugi dzień, w pn. 12-go, z powrotem zaczęły się komplikacje. Otóż w nocy temp. spadła do ok. -10C. Rano przy odpalaniu zdechła lokomotywa. To zresztą teraz co obserwuję częste. O ile w kom. miejskiej przy -10C nikt nie gasi wozów i one całą noc działają, tzn. mają silniki załączone i se pyrkają, to na PKP IC nadal loki gaszą. Za komuny loki też były załączone non-stop w lokomotywowniach. 
  Dziś efekt - rano nie da ich odpalić lub przy tym odpalaniu dochodzi do zwarć i zdychają. Tak też zapewne się stało rano w Świnoujściu. Lok. nie odpalił i amba Fatima. Przysłali ze Szczecina autobus, jak już było +90. Oczywiście wkręcono nic nie ogarniającym gadom, że skład tego poc. będzie stał i czekał na nich w Szczecinie. Gady łyknęły to jak głodne pelikany, w tym 374. Dojechali do Szczecina, ale ich poc. tam nie było, no bo jakby mógł być, skoro został w Świnoujściu. Dzwonił w tej sprawie, podobnie jak reszta gadów, nic nie ogarniający 374. Przeca trza było wykombinować innego loka (rezerwowego) inne wagony do składu w ilości, odpowiadającej temu co miał biec. 374 miał wracać poc. 8308, a wcześniejszy na Przemyśl 8314 też miał na starcie w plecy, ale odszedł przed przyjazdem pasażerów 8308. Wobec tego Ci musieli czekać na zestawienie awaryjne kolejnego już składu. Ten się w końcu pojawił i odszedł ze 166 min opóźnieniem. Ponieważ 8314 miał nawet większe opóźnienie, a biegł jakąś godz. przez 8308 przeto obserwowałem oba składy. Przy takich opóźnieniach pojawiają się problemy, o których ludzie przeważnie nie wiedzą. Takimi są wychodzące godziny dla drużyn trakcyjnych i konduktorskich. Planowe zmiany i obejmowanie drugich składów uj strzelił już na starcie, przeto w Rzepinie pierwszy 8314 stał 45 min pewnie z jednego z w/w powodów.

      To 8314 już po odejściu z Rzepina.
Później stał tam również poc. w którym jechał 374 - 8308. 
      Poniżej 8308 jeszcze przed Rzepinem. 

   Inną ciekawą kwestią jest jak bardzo IC i inne molochy są mało elastyczne. Do 8308 we wrocku miały być dopinane wagony. Nie jest w tym nic dziwnego, bo łączone pociągi na sieci były od dekad, ale właśnie ten brak elastyczności. Skoro 8314 leciał i we wrocku miał już 285 min w plecy,
czyli był ok. 15:40 kiedy stały już na podczepienie wagony z poc. 135 od Lipska, które przychodzą do wrocka o 14:29. Nikt, mimo iż 8314 też leci do Przemyśla, tą samą trasą co 8308, nie zdecydował o dołączeniu tych wagonów, do tego 8314. Wagony trzymano we wrocku 5h do przyjazdu 8308. Rozumiecie. Przyjeżdżacie i nagle dowiadujecie się, że będziecie stali 4h w wagonach , bo kolejną godz. właśnie 8308 robił w trasie. Z jednej strony rozumiem, bo trza by zgłosić do PLK-i zmianę brutto pociągów (pierwszemu dodać, drugiemu odjąć), zmienić RJ dla takiego składu, powiadomić duże stacje (by w zapowiedziach były komunikaty o tych wagonach) itp., ale dziś w dobie komputerów jest to możliwe. Od czegoś te kompy w biurach mamy. Takie rzeczy robiło się za (tej złej) komuny na papierze i dało się, a dziś się nie da. Efekt. Do opóźnionego o 5h składu 8308 we wrocku dopięto wagony ze 135.
We wrocku wymieniono drużynę konduktorską, a nwm, czy trakcyjną też, bowiem 374 tak się interesuje koleją, że dzwonił z wrocka mówiąc 
- qrwa stoimy tu już 15 min i nic się nie dzieje; 
na co mu przypomniałem, że jakieś 2h temu mówiłem mu, że mają tam dopinać wagony. Pytam się czy coś się w tym względzie dzieje? Nwm, nie wyszedłem z przedziału. I on się interesuje koleją. Buhahaha...
   Jakbym tam był, to od razu jestem na peronie i sprawdzam co dzieje, no ale on się interesuje...
   Kolejny postój mieli w Opolu, bo wymiana drużyny konduktorskiej. Nawet nwm, czy dalej jechała ta sama, bo jak ze mną gadał później z peronu, to przekazał iż nie ma drużyny konduktorskiej. W Opolu pasażerowie 8308 mieli się przesiąść na 8302, bowiem 8308 czekał na drużynę konduktorską, ale jak już to im obwieścili, to okazało się, że 8302 zdefektował na szlaku. Nie mając wyboru, jak zjawiła się drużyna konduktorska to 8308 ruszył dalej w trasę. W kato miał już 312 min w plecy. 

I żeby nie było 8314 od Gliwic też miał już ponad 300 min. 
A za Katowicami, juz miał ponad 5 h. 

A to przykładowe opóźnienia z uruchomienia. Dzień później mrozy jeszcze trzymały.

 Kolejne.

 Następne.


   Nie miałem czasu szukać innych, ale to pokazuje, że nie umieją sobie z tym poradzić w XXI w.
   I jeszcze jedna kwestia. Poc. powyżej 12-go stycznia miały ponad 5 h opóźnienia, ale media przysnęły. Obudziły się już po i nagle 
 opóźnienie 3 h stało się rarytasem. 
  Na koniec zadanie dla Darka.  
  Co tu jest nie tak?

   Korekta jak zwykle, narka. 

8 komentarzy:

  1. Straszne :D

    Już wiem, jak się czuję czytelnicy u mnie, gdy im się trafi długa blotka, w której nie potrafią znaleźć dla siebie niczego interesującego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pobieżnie czytasz, że nawet "zadania domowego" dla siebie nie znalazłeś. Podpowiem - jest na końcu.

      Czy straszne... Wielokrotnie pisałem i nadal to podtrzymuję, że piszę to jako swoisty pamiętnik z dostępem innych osób do niego. To nie jest pisane pod publikę, by ta rosła i rosła, i by zasięgi rosły i rosły. Piszę już ponad dekadę i czasem (niestety rzadko, albo stety) wracam do starych notek i po latach rewelacyjnie mi się je czyta. Jest w nich treść.
      Jakie znaczenie dla mnie miała by notka z przed 10 lat np. - Dziś obudziłem się ok. 09:30. Na dworze było 14C, bezchmurnie, słonecznie. Wiatr wiał słaby.
      W pobliskim sklepie zrobiłem zakupy, następnie z części tych produktów obiad. Wieczorem obejrzałem film "Powódź" - bardzo średni, albo nawet poniżej średniej. Położyłem się ok. 23:45.

      Po przeczytaniu dwu takich notek, w życiu bym do tego już nie powrócił.

      Usuń
    2. Bym przysiągł, że gdy czytałem w nocy blotkę tych dwóch ostatnich zdjęć jeszcze nie było. Ale że głęboko w nocy czytałem nie będę się upierał, niech będzie twoje że jestem nieuważna fleja :D

      Co do zagadki - zapewne uwiera cię zabawne sformułowanie, że tunel ma powstać "nad Bałtykiem".

      A tak ogólnie to ten mój wcześniejszy komentarz nie był przecież zarzutem. To jest twój blog i masz prawo pisać w nim co tylko chcesz, bo blog jest przede wszystkim dla ciebie - mam tego świadomość i sam bloguję z podobną świadomością. I tak, wiem, że moje wpisy są zazwyczaj gówniane i całkiem nieciekawe. Więcej - wiem nie tylko, że nie warto do nich wracać (sam przeważnie nie wracam do starych blotek jeśli nie muszę), ale nawet jeden raz nie warto ich czytać. Nie często o tym piszę, bo już pisałem kilka razy, a nie lubię się powtarzać, ale jestem naprawdę zdziwiony, że ludzie zaglądają na mój blog i czytają co napisałem. Przecież ja bym u ciebie komentował nawet gdybyś ani razu u mnie się nie pojawił :D

      A w tej twojej blotce w "moim stylu" - dla mnie by wystarczył sam fragment o "Powodzi" - bym, wiedział na 100% że już film kiedyś oglądałem i jak go oceniłem za pierwszym razem.

      Usuń
    3. "zabawne sformułowanie, że tunel ma powstać "nad Bałtykiem"." nwm, czy to jest zabawne sformułowanie, czy AI tego nie rozróżnia lub piszący to jakiś nastolatek. Tunel, co wiemy, my oczytani dorośli, jest pod czymś, nie nad czymś. Więc to jakby mnie razi, tym bardziej, że jest w tytule. Ale... kto z nastek się o tym kapnie (może przetestuje na 254).
      Co do poprawiania blogów (aktualizacji), to jeżeli się takowe pojawiają, to od dawna jest o tym wzmianka w stylu (aktualizacja 13:45). Ale te pojawiały się na wczesnych notkach bloga. Teraz już to się nie odbywa. Leci notka i nic w niej nie zmieniam, przeto jest dopisek o stosownej korekcie dot. tej konkretnej notki.
      Więc ta wyszła ze stacji w składzie w jakim je widoczna na zewnątrz, czyli bez przeformowania składu. Jak wyszła, tak wygląda do teraz. Fakt, późna pora mogłeś czegoś nie zauważyć.
      I tak się cieszę, że jesteś obecnie jedynym odpowiadającym na notki. Kiedyś było wiyncyj, ale nwm, czy umarli, czy się jakoś pogrążyli i nie piszą.

      Usuń
    4. Aha. Czyli przeleciałem wzrokiem wcześniejsze zdjęcia i najpewniej te dwa ostatnie też, tak całkiem automatycznie, bez wczytywania się w tekst.

      Ja tu do ciebie trafiłem od Hawkena (aka Mr Aberfeldy) i Sansenoi (aka Iceman) - obaj już nic nie piszą, ale zauważyłem, że z ich blogów cały czas ktoś wchodzi na mój.

      Usuń
    5. Obu kiedyś czytałem, ale faktycznie zdechło u nich już wieki temu. Nwm, czy tam jestem u nich w czytelniach, musiałbym sprawdzić.

      Usuń
  2. Ja też od nich trafiłem do Ciebie ale było to wieki temu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieki temu, ale nadal jesteś u mnie, za co dziękuję.

      Usuń