sobota, 3 stycznia 2026

Sobota #2226

   Sylwester.
   979 mówił mi, bym nie przegiął.
   Przegiąłem.
   Film mi się urwał krótko po północy. Do północy jeszcze dotrwałem, ale już chwile po, byłem na odcięciu. Zakładałem, że w sylwestra będzie na stacji pusto, ale weszły ok. 22:00 (dobrze, że mam tą Tm-kę podłączoną pod dzwonek z pod wjazdowego, bo tak bym nie wiedział, że pod wjazdowym coś stanęło), 3 składy. 897, brat od 979 i kolega z wyspy. W sumie to ja byłem na grupie A, nagłaśniając sąsiadów, a reszta drużyn trakcyjnych przebywała w kuchni, bo na grupie A nie dało się przy tym hałasie gadać. Wyglebiłem cos ok. 02:00, jak mi później przekazali. Oni ewakuowali się krótko przed 04:00, bowiem mnie obudzili, bym zamknął stację dla ruchu. Tak przywitałem 2026. 
   Już po przywitaniu życie wróciło na stare tory i biegnie nimi jak dotychczas. Może pomijając zmianę pracy, ale tym się mniej przejmuję jak kiedyś. Dziś jest jej na tyle w regionie, że nie ma się co aż tak bardzo spinać. Zresztą mając rez. bytową inaczej się funkcjonuje. Przynajmniej nie ma tej identyfikacji z niewolnikami ekonomicznymi.

  W ramach jej zmiany pojechałem z 374 na rozmowę, bardzo, wstępną nt. wyjazdów na Rumunię. Jechaliśmy do właściciela firmy w Tworkowie. W drodze, bo się nagle kapnąłem, mówię do 374, że mam założone ok. 15 letnie skarpety, ale akurat ten zestaw jest po niedawnej NŚ, więc nic mu nie dolega. 374 oczywiście to wyśmiał, jak można w takich się poruszać, jak to wygląda itp. Przyzwyczajony do słuchania tego od lat, nie tylko od 374 sprawę olałem, choć dyskusja nt. cen dobrych skarpet itp. toczyła się dalej. Już u, niby, przyszłego pracodawcy, w jego domu, ściągnęliśmy budy i leziemy do pomieszczenia biurowego w domku. W tym pomieszczeniu patrzę na stopy 374, a on w jednej skarpecie ma dość sporą dziurę na dużym palcu i ten mu wystaje z niej. Se pomyślałem, lepsze moje, bo dziur żadnych nie widać, jedynie postrzępiony materiał. Po za tym przyganiał kocioł garnkowi...
   Ale wracając do sprawy skarpet i innych rzeczy, które u mnie przechodzą NR, NŚ, NG. Ze mną jest coś nie tak, czy ze społeczeństwem, które nie umie sobie naprawić w prosty sposób rzeczy, które można by eksploatować dalej. Czasem myślę, że to ze mną jest prawie wszystko ok, ale z nimi dookoła jest coś nie tak. Męczy się 979 ze swoją obecną żoną, bowiem ona działa jak reszta społeczeństwa nieustająco wywalając rzeczy nadające się do dalszej eksploatacji. Sam mi mówi, że czasem je ratuje i wdraża do dalszej eksploatacji, ale często najnormalniej nie wyrabia i tam kasa ciągle leci do kubła. Na przeciwnym biegunie ma mnie i widzi, to od lat, że tu większość jest eksploatowana do technicznego zużycia, takiego, po którym przywrócenie do ruchu jest już niemożliwe, ale mamy odpowiednią rezerwę bytową i to jest chyba klu bieżącego działania. Zresztą 979 będąc ze st. mac. ma nawyki po mnie i okresowo słyszę jego utyskiwania na żonę. 

  Oglądam czasami wywiady na YT, ale nwm, czy, tu znowu, czasem ze mną jest coś nie tak, czy wyłapuję za dużo lub zbyt wiele wymagam. Otóż sprawa, co chyba mało ludzi zauważa, dot. prowadzących owe wywiady. Dawno temu, jak jeszcze patrzałem na 20 m² Łukasza, to na jednym wywiadzie gość, po którymś tam banalnym pytaniu, wstał i oświadczył, że wychodzi i nie będzie brał w tym dalej udziału. Wpierw wyszedł z mieszkania z mikrofonem zdalnym, ale po chwili wrócił go oddać. Ta scena, którą oglądałem kilka razy, lata temu, uzmysłowiła mi już wtedy, że do wywiadu trzeba się przygotować, by on dobrze wyszedł. Innym takim przestrzelonym wywiadem był odcinek Eksperta w Bentleju. Dość długo prowadzony kanał, do którego został zaproszony aktor Andrzej Grabowski. Tak słabego wywiadu dawno nie widziałem, ale też Grabowski zachował się w miarę normalnie i nie tyle wyśmiał ten wywiad, co w zasadzie przejął inicjatywę i później już w większości on se tam coś mówił. 
   Niestety do dziś stykam się z tym, że zapraszają do swoich kanałów gości na poziomie, a pytania od prowadzącego na poziomie podstawówki lub wczesnych klas szkoły średniej. No i wtedy widać zażenowanie osoby zaproszonej na wywiad, że padają tak banalne pytania. Pozostaje dylemat u odpowiadającego, co często słyszę w odpowiedziach, wyśmiać go i zniżyć do poziomu przedszkolaka, czy wyjść z tego zadając pytania do prowadzącego doprecyzowujące, o co mu właściwie chodziło i czy do końca wie, kto siedzi z drugiej strony. 
   No i tu wracamy do 374. Jak jechałem z nim do Tworkowa i z powrotem to jakoś wyszła na wierzch kwestia zmiany czasu. Już to z nim kilka razy omawiałem, ale jego pamięć jest bardzo marna, przeto nic nie pamięta po kilku tygodniach. W aucie rozmowa skończyła się na tym, że jak się douczy to ją dociągniemy dalej. No i jak myślicie co zrobił 374? Już na swojej st. mac. sięgnął po komórkę, a na niej ma AI, z którego korzysta. Ponieważ to AI (jego AI) chyba wie z kim ma do czynienia, to odnośnie zapytania czemu wprowadzono zmianę czasu odpowiedziało m.in.:
  On mi to czyta, a po chwili się go pytam, czy tam wszystko jest ok. Wyczuwając, że coś może być nie tak, wywinął się stwierdzeniem - to AI tak napisało. Od razu pomyślałem, algorytm wie z kim ma do czynienia, to takie bzdury pisze. 
   Zaproponowałem mu skorzystanie z jakiś stron, kaj je to normalnie wytłumaczone, ale pewnie tego nie zrobił opierając się na tym, co mu podciepło AI. 
   Zdjęcia.

  O napylaniach już pisałem, typowy przykład - pewnie zapomniał żelazka wyłaczyć...
Rano całe niebo było pokryte tym gównem.j Zdj. zrobione w Kłaju za Krakowem od nas na naszej drugiej bazie palet.

  Taka piękna, wąska droga. Wyszedłem sobie na siku, to i zrobiłem foty. Nieprawdaż, że ładna droga i ten zestaw na niej... Ale by nie było, jechałem węższymi, tylko ni mam zdj. a szkoda.

 Rzadko żeśmy go myli, bo na myjni wiecznie było pełno wozów, to jeździł taki udupiony. 
   Korekta jak zwykle, narka. 

2 komentarze:

  1. Zawsze unikałem balowania do urwania filmu. Co dla mnie jest o tyle łatwe, że ogólnie nie przepadam za alkoholem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są to sporadyczne przypadki w roku więc jest w miarę stabilnie. Choćby ze względu na pracę trza to trzymać pod kontrolą.

      Usuń