piątek, 23 stycznia 2026

Piątek #2236

   Fajnie. W notce na czerwono napisałem zdawkowo o pobycie 254 na stacji, a tu się okazało, że notka dot. tego pobytu stoi jeszcze na torze głównym dodatkowym. Pora ją wyprawić, bo weekend zajęty, więc zleci szybko. 
   Miała wyjść ze stacji przed kursem (pierwszym dniem), ale jak tu u mnie, nie udało się. No to teraz na wieczór (już po 22:20). 

   Kolejny weekend pobytu 254 na stacji. Każdym razem jest trochę inaczej. Składa się na to wiele czynników. Nowym jest posiadanie od głowicy wjazdowej kluczy, przeto jest w tym względzie samowystarczalny. To ułatwia, bo np. bez problemu mogłem pojechać do 979 ponownie przestawiać półtonowe łóżko, bo okazało się, że jego żona ma inną koncepcję. W tym czasie na stację wszedł 254, bo dzwonił kaj jestem. Przekazałem info i tyle. Jeszcze z żoną (od 979) rozmawiałem, że oni chcą być szybko dorośli (w sensie nastki) to przeca da sę radę na stacji. Hasła do kompa, internetu zna, to co mu wiyncyj trza...
   Przemeblowywanie powoduje kilkudniowe zaangażowanie akcją. Stare łóżko od 979 trafiło rozebrane na st. mac., bo gdzież by indziej. 
   254 w ogóle jak go zobaczyłem po przyjeździe to mu powiedziałem:
- wyglądasz jakby Cię słoń nadepł
- od dwu dni tak się czuję. 
   Więcej pytań odnośnie sprawy nie zadawałem, bydzie chcioł to sam zagada. To nie przesłuchanie, a z doświadczenia wiym, że pytanie się osoby wqrwionej, co się stało jest totalnie nie na msc. 
   Sprawy meblowe się przeciągnęły więc dopiero ok. 21:30 zabraliśmy się za żarcie. Zastanawiałem się, czy 254 będzie chciał coś łykać czy nie, ale postanowiłem się o to nawet nie pytać. Krótko przed 22:00 254 sam zagadał, czy będziemy łykać? 
- jak chcesz to możemy
- chcę. 
  Ok. Na stół poleciał amun i cola, akurat do jedzenia pasował. Do tego 254 się rozkręcił i jak zwykle didżejował, wychodziło mu to. Kilka drobnych wpadek miał. Po za tym ok, zresztą u się w szkole jest dyżurnym dj-em. Coś ok. 01:00 powiedział, że już nie chce łykać. Jak najbardziej to uszanowałem, sam też przestałem łykać. Dobrze się stało, to u niego dorosła decyzja. 
   Dobrze też się stało z innego powodu. Ja w miarę jeszcze kodowałem. Ok. 02:00 254 wyglebił, wcześniej przygotowaliśmy tor odstawczy dla jego składu. Tradycyjnie dałem mu 30 min, a następnie wtoczyłem się na jego tor. Zaległem obok niego. Zacząłem wargami delikatnie przesuwać po jego ręce odwróconej, czyli po bicepsie i przedramieniu, ale tej wewnętrznej części. Ja prd. jaki efekt. Młoda delikatna skóra, ciepła, dział p.s. zwłaszcza i zarząd wariował. Do tego lewą ręką trochę penetrowałem płaski brzuch z pępkiem na równi brzucha. Ta płaskość powoduje, że bez problemu można wsunąć rękę pod majtki. Nie omieszkałem tam zjechać ręką. Ale tu zdziwiłem się, bo on się tam wygolił. Poprzednio jak dane mi tam było mieć rękę, to jeszcze był z włosami, teraz już nie. Organ był w lekkim stanie pobudzenia, ale tym razem to nie on był głównym kierunkiem działań. Postawiłem na ogólny kontakt z nim, jego skórą. W czasie głaskania kilka razy, jak w wawce przewrócił się praktycznie wchodził na mnie. Tym razem, bowiem nic wcześniej nie mówił, jak w wawce, w ogóle się tym nie przejmowałem, a nawet cieszyłem. Np przewrócił się i jego prawa noga spoczęła na mojej prawej, to na jego nogę położyłem jeszcze swoją lewą. Cudownie się tak leżało, tym bardziej, że na nogach też ma mega gładką skórę. Nadto chłonąłem jego zapach, choć chemiczny, bo trochę pachniał ubraniami z prania, które nosił, to jednak przyjemnie się odbierało. Pół godziny leżałem obok niego, czasem byliśmy złączeni, jak się przewracał, ale po tych 30 min zarząd się wtrącił, że ok. Jest fajnie, wręcz zajebiście, ale co dalej? Zasypiamy k/niego, nacieszamy się nim dalej, budzimy się, czy on i widzimy się nawzajem (i wtedy następuje lekka konsternacja), czy przetaczamy się na nasz tor odstawczy, by rano funkcjonować. Narada z działem p.s. trwała, jeszcze głaskaliśmy go po różnych częściach ciała, szczególnie podobał nam się płaski brzuch, ale w końcu zapadła decyzja - przetaczamy się na własny tor. No trudno, dla działu p.s., wdrożyliśmy przetaczanie i po procedurach wyłączeniowych stacji, wyglebiliśmy na własnym torze. 
     Na sobotę wstępnie nie zgłaszał planów, ale zdając sobie sprawę z życia nastolatków wiym, że to jeden tel. i sytuacja się diametralnie zmienia. Tak też się stało. Ok. 15:00 tel. że jest u kolegi od jego laski 18-ka i jedziemy (w sensie ona i łon). No to po 16:00 pojechał. Od razu zaznaczył, że już nie wraca na stację na noc, będzie przebywał na stacji zwrotnej. Ok. W ogóle mi to nie przeszkadzało. 
     W n. przed odejściem ze stacji 254 pożyczył jeszcze ode mnie dwie koszulki. To też je osiągnięcie, mieć dalej figurę nastolatka. Bez problemu moje koszulki pasują na niego, a ja mógłbym chodzić w jego.
    Ok, tyle, bo dziś zaczynam 3 dniowy kurs na ADR, potrzebny do kursów na Rumunię. 
    Zdjęcia (screeny).   
  Nie będę nic o nim pisał. 

  Jest tam u nich (na tej stronie) dział "o mnie" i tam info odnośnie tego jest. 

  Na razie wybrałem takie bez kutasa, przetestuję algorytmy po raz kolejny. Ostatnio tatuaże okazały się zakazane, choć kutasów nie było.

I na tym poprzestanę, bo na innych jest już organ. 
   Korekta jak zwykle, narka.

p.s. Darek, z jakiś powodów nie mogę pod poprzednią notką dodać komentarzy. Odnośnie tego 15 lat temu, to chodzi o to, że forumowicze byli już na forum i byli jednocześnie młodsi? Przeto mogli mieć takie doznania?

4 komentarze:

  1. Ogólnie forum było wtedy dość ludne, było na nim dużo studentów, czy różnych nastolatków chętnych do pisania o swoim życiu erotycznych.

    Skoro mieszkasz sam, po co ci hasło do komputera? Ja do swojego nigdy nie ustawiałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Darek. Hasło do kompa jest potrzebne, bo przeca czytasz, że stacja jest tą o dość sporym ruchu, a kiedyś to była o b. dużym ruchu. No więc ze względów oczywistych.

      Co do forum, to zgodzę się, bo kiedyś fora były liczniej odwiedzane niż dziś. To się przeniosło na inne formy komunikacji, inne kanały czy apki. Nadto pisanie dziś, dla części nowego pokolenia może być trudne, no bo ile oni piszą.

      Usuń
    2. Aha.
      Miałem wrażenie że ty i z komputera pozwalasz wszystkim korzystać prawie na takich samych zasadach jak z chaty :D

      Usuń
    3. To jest tak, że obecnie ruch jest mniejszy na stacji, co zresztą można wyczytać. Nawyki poprzednie zostały i myślę, że dobrze.
      Co innego ruch składów na stacji, a co innego dostęp do wrażliwych danych, a te zawsze kryją się w naszych kompach (telefonach).

      Usuń