piątek, 6 marca 2026

Piątek #2254

     Jak się chce trochę czasu, jak nie więcej wygubić, to wystarczy ISDR-a włączyć, do tego z własnym RJ wymaxowanym i nie ma opcji na nudę i dłużenie się czasu. Z drugiej strony, co raz mniej czasu będę miał na granie, bowiem new praca za niedługo, a przy niej to już wiemy jak jest. 
   W ogóle, w new/starej pracy entuzjazm kierownika mnie zdziwił. Nim zdecydował o ponownym przyjęciu, to powiedział - spr. na komputerze, czy nie jest Pan na czarnej liście. Ok, niech Pan sprawdza. Jak spojrzał do komputera, by spr. czy na niej nie jestem, to po tym spojrzeniu nagle dostał energii i, choć powiedziałem, ze dopiero od 16-go najwcześniej mogę, to - niech Pan przyjedzie jutro już zaczniemy. 
   Ok. To jutro to dziś i byłbym może i wcześniej, ale jak zwykle namieszało się na st. mac. z udziałem 172, a raczej jego brakiem i przepływem info, wobec czego pojechałem jak dzień wcześniej i byłem na msc. przed 13:00, więc reszta papierów w przyszłym tyg. Zasadniczo mnie się nie śpieszy, bardziej odnoszę wrażenie, iż to im się śpieszy.

   Wiecie jak to je z dziećmi. One mówią, że coś zrobią, coś chcą itp., a następnie to się nie dzieje. Otóż 979 przywiózł mi w ub. w weekend zupę w garze. Tak, duża rodzina to duże obiady, wiec czasami coś zostaje, to spady lądują u mnie. No i wylądowała zajebista zupa w garze. Nie nie moim, przywiezionym. Zeżarłem gar umyłem i czekał na podpięcie do składu, w drogę powrotną. Był gotowy od 3-dni, ale co chwilę drużyna trakcyjna (979) zapominała go podpiąć do składu. 
   Dziś na stacji drużyna stw. iż biere ten garnek. Spoko. Nawet go postawiłem dla ułatwienia na głowicy wyjazdowej ze stacji, by się ciepał w gały. Drużyna trakcyjna (979) odeszłą, a ów garnek dalej pozostał na głowicy wyjazdowej. Następnym razem przestawię go na tor główny zasadniczy, co by się wykoleił na nim, albo go podepnie i z nim odejdzie na szlak. 

   No i jeszcze przez stację przewinął się 254, bo ten weekend niby jest tam, a faktycznie je na stacji. Zauważam, że wchodzimy w takie relacje, jak kiedyś miałem z 979. One są, mimo różnicy wieku, przyjacielskie, już częściowo, bo znamy się dość sporo, dograne i na obecnym etapie funkcjonuje się b. dobrze. 

   Wiem, notka trochę z dupy, i by była jeszcze b. z dupy to jako zdj. link do filmu na yt.
   Nim ten link to wyjaśnienie. Wychowujemy sie, hodujemy się w jakiś tam warunkach. Bytujemy w nich itp. Z tych lat młodzieńczych zostają nam pewne przemyślenia, pewne zapamiętania, pozytywne lub negatywne itp. Otóż mnie się zaszczepiły w latach wieku obecnego 254 lub nawet wcześniej, względy komunikacyjne. Zarówno te wizualne, jak i słuchowe. I teraz, co pisałem tu kilka razy, objazdy kolejowe na sieci PKP skończyłem, bo brakło tych nostalgicznych sytuacji (bodźców), które były kiedyś (dawno temu). 374, który się ostatnio obraził wyciągał mnie na przejazdy pociągami po PL, Z reguły odmawiałem, bo to nie ten klimat jak kiedyś. No i teraz dzięki SI (AI) trafiłem na materiał z przejazdu dawnymi kolejami Indyjskimi. Teraz co tam jest takiego, dla mnie, fascynującego. Otóż dźwięki kolejowe, styków kolejowych i ogólnie z torowiska kolejowego. Walory optyczne nie są tak istotne jak właśnie, co zresztą ludzie w komentach piszą, walory foniczne. Te, są jakbym się przeniósł w lata 80-te do dawnych kolei PRL i jechał takim składem od nas nad morze, czy na Mazury. Tak właśnie kiedyś, pod kątem fonii, wyglądała podróż na drugą stronę PL i z powrotem. 
   Zdjęcie (fillm). Dziś link z filmu, ale generalnie chodzi w tym filmie o dźwięk. 

  Ja wiem, że każdy ma inne preferencje zaspokojenia się dźwiękowo. Ta, być może, dla wielu może być b. prymitywną. Rozumiem innych, którzy podobną satysfakcję czerpią ze słuchania np. muzyki klasycznej, wraz z wokalami przy niej. Jednak dla mnie, te odgłosy (ogólnie z torowiska) są taką muzyką klasyczną, przy której dostaję... no czuję się lepiej. 

  Korekta jak zwykle, narka. 

1 komentarz:

  1. 979 to trochę jak moja bratowa. Jak u mnie coś zostawi na strychu, to już jej nawet nie przypominam żeby zabrała, bo szkoda mojej fatygi.

    OdpowiedzUsuń