O przebudowie katowickiego węzła kolejowego już kilka razy pisałem tutaj Teraz powrócę do sprawy przepustowości tego węzła kolejowego, która to sprawa była podstawą do przebudowy tego węzła? Wmawiano tłuszczy, że węzeł nie jest przepustowy. W związku z tym koniecznie trzeba go przebudować, żeby tej przepustowości nabrał. Oczywiście wiemy, bo wielokrotnie to tutaj już pisałem, że tłuszcze można urabiać dowolnie w dowolnych tematach, bo łyka wszystko jak głodne pelikany. Ale żeby wam udowodnić, że jest to kolejny nietrafiony zarzut odnośnie starego układu torowego dawnego węzła katowickiego to zadałem sobie trochę trudu i z rozkładu jazdy 1988 wypisałem chyba wszystkie odjazdy między godziną 15:00 a 16:00. Przedstawiało się to jak poniżej:
15:03 - Żywiec
15:05 - Zawiercie
15:08 - Kędzierzyn Koźle.
15:10 - Wisła Głębce
15:15 - Łódź Fabryczna (pośp.)
15:15 - Oświęcim
15:16 - Wodzisław Śląski
15:18 - Gliwice
15:20 - Charsznica
15:22 - Oświęcim przez Lędziny
15:23 - Tarnowskie Góry
15:25 - Zawiercie
15:25 - Kraków Gł.
15:28 - Pyskowice Miasto
15:35 - Tychy Miasto
15:35 - Częstochowa
15:38 - Gliwice
15:40 - Kielce
15:42 - Bielsko B. Główna
15:45 - Zawiercie
15:48 - Gliwice
15:50 - Oświęcim
15:53 - Kępno
15:56 - Orzesze
15:58 - Gliwice
16:00 - Zamość (pośp.)
26 poc. w godzinę. Czy dziś jest to realne. Nie! i już nie chodzi o układ torowy, ale o kasę. Nie tą wypierdoloną na wybudowanie za 7 mld zł nowej stacji, ale o kasę na uruchamianie takiej ilości pociągów. Województwo by najnormalniej w świecie przy takim transferze kasy na pociągi w takiej ilości zbankrutowało. To jedno. Drugie, to właśnie wykazałem wyżej, że nie układ torowy był problemem, bo był wydolny. Tak, był wydolny, do takiego stopnia by co 2 min wypuszczać poc. z peronów. O co więc chodzi. Jak zwykle o kasę - im ten miś...
Po za tym, kto ich będzie rozliczał z zasadności wypierdolenia takiej kasy. Podpowiem - nikt. To podobnie jak dałem zdj. tu toru kolejowego w ogóle nie używanego.
Ale jaja są jeszcze większe. Pisałem to też. Oni w tym wypierdalaniu kasy nie mają zahamowań, bo nikt ich nie hamuje. Otóż, jeszcze nie skończyła się przebudowa katowickiego węzła kolejowego a, ... oni już wiedzą, że to się zatka.
No i teraz czytamy nowomowę dla tłuszczy. "gigantyczne problemy", "zablokować pociągi", "cięcia połączeń". 26 poc. w godzinę. Czy dziś jest to realne. Nie! i już nie chodzi o układ torowy, ale o kasę. Nie tą wypierdoloną na wybudowanie za 7 mld zł nowej stacji, ale o kasę na uruchamianie takiej ilości pociągów. Województwo by najnormalniej w świecie przy takim transferze kasy na pociągi w takiej ilości zbankrutowało. To jedno. Drugie, to właśnie wykazałem wyżej, że nie układ torowy był problemem, bo był wydolny. Tak, był wydolny, do takiego stopnia by co 2 min wypuszczać poc. z peronów. O co więc chodzi. Jak zwykle o kasę - im ten miś...
Po za tym, kto ich będzie rozliczał z zasadności wypierdolenia takiej kasy. Podpowiem - nikt. To podobnie jak dałem zdj. tu toru kolejowego w ogóle nie używanego.
Ale jaja są jeszcze większe. Pisałem to też. Oni w tym wypierdalaniu kasy nie mają zahamowań, bo nikt ich nie hamuje. Otóż, jeszcze nie skończyła się przebudowa katowickiego węzła kolejowego a, ... oni już wiedzą, że to się zatka.
To lecimy, żadnych gigantycznych problemów nie będzie. Wyssali se to z palca, by zaś wypierdolić gigantyczną kasę na misia.
Zablokowane pociągi. Z tego co wiem, to i na linii K-ce – Gliwice i Ka-ce – Tychy jest SBL (samoczynna blokada liniowa), dzięki czemu poc. pasażerskie mogą w zasadzie jechać w odstępie ok. 6 min od siebie z obsługą przystanków. Czy tak często będą jeździć? Nie qrwa, nie będą.
Cięcia połączeń. One mogą wyniknąć z braku personelu, braku taboru, ze zbyt małej ilości pasażerów wewnątrz pojazdów, braku kasy na dotowanie tak częstych kursów pojazdów.
Jedno mamy z gowy. Teraz drugie:
Znowu nowomowa dla tłuszczy. "Kolejowy paraliż w woj. śląskim". Co oni bredzą. Od czasu jak odjęli nam, i teraz po latach widać czemu, możność komentowania takich bzdur, to te powstają za sprawą AI jak grzyby po deszczu i nie ma się temu jak przeciwstawić. To że tu na blogu se to skomentuje, to ilu ludzi, którzy czytali art. znajdzie info przeciwstawne do tego co oni tam bredzą. Niewielu.
Dalsza kwestia To dot. planu na okres po 2031. Widzimy jak niestabilna jest sytuacja światowa pod wieloma względami. Skąd pewność, że w 2031 będzie podróżowało więcej ludzi jak dziś. Ja nawet byłbym b. ostrożny w formułowaniu stwierdzeń, że będzie tyle samo co dziś, bowiem jeszcze mamy demografię, a wyludniamy się... w b. szybkim tempie. Jest zylion czynników, które te radosne plany mogą zaburzyć, ale w budowaniu tego misia nikt tego nie biere pod uwagę.
To lecimy dalej:
Ta separacja torów, to była w planach w latach 80-ych ub. wieku, kiedy poc. jeździło tyle, co wyżej wypisałem. Kiedy na trasie Ka-ce – Gliwice poc. pasażerskie latały w szczycie co 10 min i w drugą stronę też, do tego trza było upchać jeszcze pośpiechy. Efekt był taki, że faktycznie czasem co 7 min biegł poc. z Katowic do Gliwic lub odwrotnie. Dało się na starym układzie torowym? Dało się! Na nowym, tak nowym w/g nich nie da się.
Ruch towarowy na K-ce – Gliwice linii 137 praktycznie nie występuje, bowiem są od lat, tak od lat 70-ych co pewnie wiedzą w ministerstwie są dwie obwodnice tej głównej linii. Północna - przez K-ce Szopienice, Śiemianowice Śl. Ch-ów Stary, Bytom, Gliwice i południowa - przez K-ce Muchowiec, Ruda Kochłowice, Zabrze Makoszowy, Gliwice.
No więc tu znowu wciskają kit, bo nie ma jak odseparować ruchu towarowego, bo on praktycznie nie występuje na linii 137 odcinku K-ce – Gliwice. Tak, czasem się tam przeprawi kontenerowiec jako poc. expresowy towarowy i to jedyne, które po 137 latają.
Mało tego. Separacja torów powstawała w latach 80-ych kiedy na Górn. Śl. było f uj kopalni i wywożono masowo węgiel. Teraz zostało kilka (dosłownie) kopalń, które w śladowy sposób zapełniają składami linie kolejowe. Wiec co oni chcą separować? Za chwile będzie ten sam problem co z 3-im torem na linii 131 między Ch-em Batorym, a Ch-em Miastem, po którym nic nie jeździ, ale mimo to ten tor trza utrzymać, sprawdzać stan techniczny toru i infrastruktury.
Powyżej na zdj. ten nieużywany tor.O tym nikt nie myśli oczywiście i dla nich to się dzieje za darmo.
No i dalej. K-ce – Kraków. Czy oni są pojebani? Przecież dopiero to wyremontowali i oddali do użytku ok. 2 lata temu cała trasę. To jak to qrwa zrobili, skoro znowu to nie spełnia ich warunków? Czy tylko mnie się wydaje, że to jakieś pojeby są.
I tym nieoptymistycznym akcentem kończę.
Korekta na poziomie poziomów dotychczasowych.
Zdj. mięśniaków w następnych notkach.
Narka.




Kto bogatemu zabroni?
OdpowiedzUsuńU mamy w gminie jednego roku wójtowa wyciągnęła skądś tam i wydała grubą kasę na urządzenie w podstawówce specjalistycznej sali lekcyjnej środowiskowo-ekologicznej czy coś w ten deseń, a następnego zaczęła walczyć w kuratorium o zamknięcie szkoły.